Na płycie znalazły się brzmienia lat 60. i 70. Powrót do tradycji w klimacie Grateful Dead, Led Zeppelin został tu skrzyżowany z nowoczesnymi dźwiękami w stylu Tame Impala, a całość okraszona została jazzowymi akcentami i współczesną produkcją Marcina Borsa odpowiedzialnego za brzmienie płyt zespołu Hey, Pogodno i Mroza. – Powstawaniu nowych piosenek towarzyszyło wiele entuzjazmu i dobrych mocy, ale także niepokojących zdarzeń. Sytuacja wokół nas zmieniła się tak niespodziewanie, szybko, dramatycznie, że nie pozostało to bez wpływu na ten materiał. Świat się zmienił i my razem z nim – mówi artysta. – Ta płyta jest podróżą wewnątrz siebie, ale jednocześnie jest podróżą z wolnością. Choć w niektórych utworach jest więcej dźwięków, to muzyka zachowuje spokój. Mam nadzieję, że ta muzyka zadziała na słuchaczy kojąco, pozwoli wyciszyć się tu i teraz.







