Panie doktorze zacznijmy od początku. Jak narodziła się medycyna estetyczna?
Medycyna estetyczna to stosunkowo nowa gałąź medycyny, która powstała na skutek naturalnego połączenia wielu innych dyscyplin medycznych, m.in. dermatologii, chirurgii naczyniowej, chirurgii plastycznej. Głównym zadaniem medycyny estetycznej jest spowolnienie naturalnego procesu starzenia i przeciwdziałanie zmianom z nim związanym. Początki medycyny estetycznej w Polsce sięgają 1994 r., kiedy to formalnie została powołana Sekcja Medycyny Estetycznej Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. Ostatnie dziesięciolecie przyniosło w Polsce lawinowy wzrost liczby gabinetów i klinik medycyny estetycznej, jak również coraz szerszy wachlarz usług. Jest to dowód na stale rosnące zapotrzebowanie na zabiegi tego typu. Wzorce te czerpiemy z wysoko rozwiniętych krajów Europy Zachodniej, gdzie dbałość o urodę zajmuje ugruntowaną pozycję od wielu dziesięcioleci.
Zajmuje się Pan medycyną estetyczną od 16 lat. Jak zaczęło się zainteresowanie właśnie tą dziedziną?
Czasami jest to zrządzenie losu i tak chyba było w moim przypadku. 16 lat temu medycyna estetyczna była jeszcze mało popularna, ale właśnie wtedy natrafiłem na fascynujący artykuł włoskiego lekarza, który przedstawiał możliwości jakie niesie za sobą medycyna estetyczna. Pomyślałem, że to jest idealne połączenie, gdyż jestem specjalistą chirurgii szczękowo -twarzowej, więc tematy związane z rekonstrukcją i „naprawieniem” twarzy zawsze były mi bliskie. W naturalny sposób zainteresowałem się aspektem estetycznym. Dziedzina medycyny estetycznej choć bardzo młoda rozwija się bardzo prężnie. To fascynujące jak my – lekarze możemy pomagać, upiększać i uszczęśliwiać naszych pacjentów. Trzeba stale się uczyć i być na bieżąco z coraz to nowymi rozwiązaniami. Na rynku nieustannie pojawiają się kolejne produkty, lasery i inne technologiczne rozwiązania. Postęp jest tak intensywny, że każdego roku nowe rozwiązania i techniki przykuwają moją uwagę.
Lista pana stałych i zadowolonych klientek jest długa. Wiedza i doświadczenie to istotny aspekt, ale co jeszcze składa się na sukces?
Przede wszystkim trzeba lubić to, co się robi. Śmiało mogę powiedzieć, że praca jest moją pasją. Priorytetem jest zrozumienie problemów i potrzeb pacjenta, natomiast zdobyte doświadczenie pozwala mi na umiejętnie dobranie najskuteczniejszych metod. Staram się każdego traktować indywidualnie, poświęcać mu czas i stworzyć miłą i komfortową atmosferę podczas zabiegu. I co najważniejsze proponować to, co dla nich będzie najbardziej korzystne. Każdy pacjent, który wychodzi z kliniki uśmiechnięty i zadowolony to dla mnie ogromna satysfakcja.
Gabinet Estetic przerodził się w przestronną, nowoczesną klinikę Zawodny. Może Pan opowiedzieć o tej zmianie?
Ten rok przyniósł duże zmiany. Przeprowadziliśmy się do nowego, znacznie większego obiektu, rozwijamy się, mamy coraz większy zespół specjalistów. Przybywa także coraz więcej nowych rozwiązań technologicznych. Na przykład jako druga klinika w Polsce posiadamy najnowocześniejszy laser Picosure do usuwania przebarwień i tatuażu. Nasz rozwój jest odpowiedzią na pojawiające się możliwości jakie niesie współczesna medycyna. Ostatnio w klinice pojawiły się również zabiegi z zakresu ginekologii estetycznej, coraz większym zainteresowaniem zwłaszcza u panów cieszą się przeszczepy włosów, a także pojawiły się nowe możliwości usuwania i przeszczepu tkanki tłuszczowej. Są to zabiegi, które wymagają dyskretnej, komfortowej i bezpiecznej przestrzeni, dlatego część z tych procedur wykonywana jest na bloku operacyjnym. Chciałbym, aby nasza klinika była kojarzona ze szczególnym miejscem, w którym stawia się na jakość i na profesjonalizm, a nasi pacjenci mogli czuć się komfortowo i bezpiecznie.
Duża, prestiżowa klinika, to także więcej zajęć. Czy łatwo jest pogodzić pracę z życiem rodzinnym?
Faktycznie duża klinika to duże wyzwanie, o wiele więcej obowiązków, a także większa ilość pacjentów, a doba ma niestety nadal 24 godziny (śmiech). Przyznaję się, jestem typem pracoholika, większą część dnia spędzam w pracy. Na szczęście uczę się dzielić pracą z innymi obowiązkami. Jestem wymagający, ale pomimo tego udało mi się stworzyć profesjonalny zespół kosmetologów i lekarzy. Pracuję z żoną Izabellą, która zajęła się sprawami organizacyjnymi naszej kliniki. Pomimo, że oboje mamy dużo obowiązków to staramy się cieszyć każdą wolną chwilą, na bieżąco omawiamy wszystkie ważne sprawy, a czasami uda nam się zjeść wspólny posiłek. Czas wolny poświęcamy dzieciom oraz całkiem sporej gromadce naszych czworonogów. Jesteśmy takim typem włoskiej rodziny, ale nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. To właśnie rodzina jest motorem napędowym do działań i nowych wyzwań. Wspólne chwile to dla mnie najlepszy relaks.







