W każdym wieku panie chcą wyglądać pięknie, a wiek z trójką z przodu często powoduje, iż przyglądamy się sobie z większym skupieniem. Zaczynamy uważniej dobierać makijaż, znając niuanse naszej urody. Jej atuty są dla nas dobrze znane, drobne niedoskonałości także. Możemy więc za pomocą pędzelka, cieni czy kreski nadać oczom blasku, dobrze dobranym podkładem wyrównać kolor cery, a także dodać świeżości ustom dzięki błyszczykowi czy szmince.
W tym wydaniu pokażemy, że trzydziestolatki mogą być dumne ze swojego wieku, roztaczając wokół czar, urok i poczucie szczęścia z tego kim są. To jest czas, gdy panie mogą poszaleć z makijażem, ukazując światu, że piękno może być zawarte nawet w pierwszej zmarszczce, której wcale nie trzeba ukrywać. Natura jest jedna dla wszystkich, zależy tylko, co my z tym faktem zrobimy. Czy pędzić będziemy w kierunku przeszłości, czy z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy, kroczyć będziemy w przyszłość. Makijaż trzydziestolatki nie może być za mocny. Podkład jest ważny o tyle, by delikatnie wyrównać drobne niedoskonałości, tak by nie tworzyć efektu maski.
Dobierajmy drogie Panie dobre kosmetyki, bo właśnie teraz nas na nie stać. Dobrej marki podkład, korektor czy puder może naprawdę zdziałać cuda. Pamiętajmy przy tym, że nie chodzi o samą markę, tylko o dobór kosmetyków idealnych dla nas. Podkład nie może być ani za jasny ani za ciemny, ani za różowy ani za żółty. Najlepiej jest poprosić w sklepie kosmetycznym o małą próbkę, i w domu, na czystej cerze wypróbować konsystencję i kolor. Próbowanie kosmetyku na ręce nie jest zbyt dobrym pomysłem, bo kolor ręki nijak się ma do koloru twarzy. Bronzer i róż też starajmy się dobierać raczej stonowany, bo krzykliwie różowe policzki czy zbyt mocno zarysowane kości policzkowe, znów – zamiast odejmować lat – dodają. Z makijażem oczu możemy za to poszaleć. Praktycznie wszystkie kolory są dozwolone, byle z umiarem. Dla przykładu niech posłuży Wasza rówieśniczka Agnieszka, w odsłonie dziennej i wieczorowej. Pokazuje nam ona, że makijaż plus wielki uśmiech naprawdę mogą czynić cuda, roztaczając wokół czar i przyciągając jak magnes.
Zarówno w makijażu dziennym jak i wieczorowym cała uwaga skupiona jest na oczach modelki. To one grają pierwsze skrzypce przyciągając uwagę. W makijażu dziennym użyłam kilku odcieni cynamonu i piasku w połączeniu z zielenią i jasnym odcieniem pistacji. W środku oka pomalowałam czarną kreskę. Rzęsy zaznaczone są bardzo delikatnie lekko wydłużającym tuszem. W makijażu wieczorowym złoto przechodzi w fiolet, pokazując po raz kolejny, że tonacje zimne mogą cudownie współistnieć przy tonacjach ciepłych, tworząc hipnotyzujący efekt.
Dopełnieniem ceni jest mocno zarysowana kreska eyelinerem na górnej powiece oraz czarna kreska w środku oka. W obu makijażach, uzupełnieniem jest muśnięcie policzków bronzerem i naturalnym różem. Usta pomalowane są w naturalnym kolorze błyszczykiem.







