Miało być miło, ale spokojnie. Coś do przekąszenia, trochę alkoholu, pogawędki. Taki scenariusz „parapetówki” w redakcji „Prestiżu” zakładała obsługa imprezy. I spełnił się, ale częściowo. Pierwsi goście pojawili się o 19.00, a na ich powitanie zamiast stosowanych przy tego typu okazjach lampek wina – czekały… kieliszki Żołądkowej Gorzkiej. A po niej można było już skosztować… białej wódki. I zaczęło się! Było gwarno i zabawnie. Humory dopisywały. Jak bardzo? Zobaczcie na zdjęciach! Zdradzimy tylko, że ostatni goście wyszli o 6 rano… br
- Reklama -






