Dom pośród lasu, niecałe pół godziny jazdy samochodem od Szczecina, tuż obok rezerwatu przyrody Świdwie. Pani Małgorzata Wegner postanowiła wybudować go kilka lat temu i zmienić całkiem swoje dotychczasowe życie. Z zapracowanej i ciągle zajętej bussinesswoman stała się miłośniczką natury i wiejskiego życia. Zauroczyła ją zieleń i cisza tego miejsca.
Dom cały czas ewoluuje, a pokoje zmieniają swoje przeznaczenie. Tam gdzie kiedyś była sypialnia, teraz jest pusta przestrzeń dla gości. Pani Małgorzata organizuje tam warsztaty jogi, gości tam przyjaciół. Ma też pomysł na agroturystykę, ale jeszcze bije się z myślami czy jednak nie ceni sobie bardziej spokoju od zajmowania się wczasowiczami.
Pani na włościach
Na pierwszy rzut oka dom przypomina dworek z "Pana Tadeusza". Aż trudno uwierzyć, że został zbudowany kilka lat temu od podstaw na pustej działce. Wyglądem przypomina typowy polski dworek, takie jakich dziesiątki powstawały w Polsce XVIII I XIX wieku. Nie tylko z zewnąrz, ale i w środku – rozkładem izb – nawiazuje do starych dwórków. W centrum znajduje się salon i kuchnia, po prawej i lewej stronie pokoje z łazienkami. Góra przeznaczona jest dla gości.
Ogrzewane drewnem
W domu nie ma prawie nic do zdradzałoby jego współczesne pochodzenie. Do pokoju wstawiono nawet kaflowy piec, a w kuchni można znależć starą, oryginalną kuchnię pod którą rozpala się drewno. Choć dyskretnie pochowane są nowoczesne "ułatwiacze" życia takie jak kuchenka elektryczna, wszystko co stare funkcjonuje i służy domownikom. Szczególnie zimą przydał się kaflowy piec, przy którym grzali się wszyscy domownicy. Pokój w którym stoi jest także najbardziej pozytywnym miejscem w całym domu, jest to także ulubione miejsce wszystkich domowników.
Wiejska sielanka
Otoczenie wokół także jest typowo sielskie i wiejskie. Ogromna jabłoń która puka do okien na piętrze, a pod nią stoi drewniana ława. Dookoła domu poustawiane są drewniane koła od powozów i stare narzędzia rolnicze, które właściciele kolekcjonują. Obok domu w przybudówce można znaleźć przetwory na zimę, ziemniaki i drewno. Wszystko wygląda tak jakbyśmy cofnęli się w czasie. Życie na wsi wymusza także inny tryb życia. Choć miasto jest niedaleko, nikomu nie chcę się tam specjalnie jeździć a wszystkie sprawy odkładane są na potem.
Daria Prochenka






