Choć dom pani Renaty Watral leży wśród pól zdecydowanie nie przypomina typowej wiejskiej chaty. Jest bardzo elegancki, monochromatyczny i przestronny. Wiejski ma tylko widok. Na staw, samotne drzewo stojące pośrodku ogrodu i pole rzepaku.
Jak w każdej wiejskiej chacie gości wita ganek. Jednak przekraczając próg wiadomo już od razu, że nie będzie to dom z wiszącymi warkoczami czosnku, drewnianymi belkami i obrusem w kratkę. „Ganek” to bardzo eleganckie pomieszczenie z ogromnym lustrem w pięknej srebrnej ramie i stylizowanym krzesełkiem. Minimum mebli, które nadają szlachetności temu wnętrzu już od samego wejścia.
Monochromatyczna kraina
Kolejne pomieszczenia utrzymane są w podobnym stylu. Dominujące kolory to biel, czerń i srebro. Wydawać, by się mogło, że będzie to zimne i nieprzyjemne połączenie w pomieszczeniach w których skupia się całe domowe życie. Nic bardziej mylnego. Wystarczy do domu wpuścić z każdej strony dużo światła słonecznego i te mocne, ostre i kontrastowe barwy od razu nabierają ogłady. O białe ściany z panią Renatą walczyła architekt Małgorzata Sech. Udało się przekonać gospodynię, która teraz nie wyobraża sobie innego wnętrza. Gdyby chciała wprowadzić do pomieszczeń jakiś inny kolor bez problemu będzie dopełniał całość. Budując ten dom pani Renata od samego początku wiedziała, że musi mieć jak największą liczbę okien. Nie tylko ze względu na światło, ale z powodu widoków. Ogromne szklane powierzchnie są z każdej strony od podłogi aż po sufit.
Praktyczna wyspa
Ulubione miejsce gospodyni to kuchnia, z wyspą po środku. Zorganizowana jest tak, aby wszystko było pod ręką. Choć przed gośćmi roztacza się widok sterylnego i niefunkcyjnego pomieszczenia, gospodyni podkreśla, że gotuje się w niej znakomicie. Idealna do czyszczenia, nawet po wielkiej rodzinnej imprezie. Na tym samym poziomie znajduje się pokój telewizyjny z rozkładanymi fotelami i z zestawem kina domowego. Królestwo, w którym świetne odnajduje się każdy mężczyzna. Choć pomieszczenie ma specjalne kotary, dzięki którym można swobodnie oglądać filmy nawet w samo południe, pani Renata ogląda tam filmy bardzo rzadko. Ma telewizor zawieszony tuż nad stołem w jadalni. Dzięki niemu może oglądać co chce przygotowując posiłki.
Bez straty miejsca
Dom to także cztery łazienki i mnóstwo pokoi na piętrze. Szczególnie zwraca uwagę pomysł zagospodarowania szaf, które sprytnie ukryte są w przestrzeniach między spadzistym dachem. Dzięki temu dom nie ma problemu z tak zwanymi „skosami”. Hitem i autorskim pomysłem pani Renaty jest zsyp na brudne pranie. Zamontowana szafka tuż obok łazienek na piętrze to nie zwykły mebel ale wlot do rury. Jeden ruch i brudne pranie ląduje W koszu w pralni znajdującej się na parterze. Dzięki temu nie ma problemu z rozrzuconymi brudnymi skarpetkami…
Daria Prochenka






