- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Publiczności nie da się oszukać

Strona głównaPubliczności nie da się oszukać

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

25 stycznia z recitalem, w filharmonii szczecińskiej, gościła HALINA KUNICKA gwiazda polskiej piosenki, której przeboje: „Orkiestry dęte”, „Niech no tylko zakwitną Jabłonie” czy „To były piękne dni” nuci cała Polska. Nie wypadało nam nie skorzystać z tej okazji i nie zapytać piosenkarki o jej życie, plany.

Rafał Podraza: Z wykształcenia jest Pani prawnikiem. Podobnie jak Andrzej Kuryło, autor tekstów. Kiedy zapytałem go, czy powróciłby do wyuczonego zawodu powiedział, że… NIGDY!

Halina Kunicka: A ja powtórzę za nim! Prawnikiem zostałam przez przypadek. Kiedy się ma 16 lat – wtedy zdałam maturę – nie bardzo się wie, co chciałoby się robić w życiu. Posłuchałam więc rady rodziców. Mój ojczym był adwokatem i marzyło mu się, żebym w przyszłości przejęła jego kancelarię… Już na studiach wiedziałam, że to nie to, że to nieporozumienie.

Kiedyś, żeby występować na scenie, nagrywać płyty, trzeba było zdać egzamin przed komisją Ministerstwa Kultury. Czy dzisiaj, kiedy „śpiewać każdy może” przywróciłaby Pani ten wymóg?

Na pewno nie. Ta komisja to była beznadzieja sprawa. Paru panów, według swoich upodobań, oceniało przydatność młodego człowieka do wykonywania zawodu piosenkarza – koszmar. Nawet Anna German musiała powtarzać ten egzamin, bo coś nie pasowało jednemu z członków wszechwładnej komisji! Uważam, że najlepszym jurorem jest publiczność. To ona decyduje, czego chce słuchać, kogo oglądać. Publiczności nie da się oszukać.

Ponad milion sprzedanych płyt, prawie cztery tysiące koncertów w kraju. Z recitalami zjeździła Pani niemal cały świat: od Nowego Jorku po Tokio, od Londynu po Sydney – wiele nagród na festiwalach. Czy jako piosenkarka czuje się Pani spełniona?

Nigdy nie zastanawiałam się w ten sposób nad moją karierą. Staram się nie patrzeć wstecz, nie podsumowywać – cieszę się każdym nowym dniem i każdym kolejnym spotkaniem z publicznością. Cieszę się, że jest mi wierna – widać wciąż jestem potrzebna. O tym, czy się muzycznie spełniłam, będę myślała, kiedy nie będzie już siły na koncerty, głos odmówi posłuszeństwa, a publiczność nie będzie chciała przychodzić na recitale. Czyli gdzieś tak za… 20 lat!

Nie lubi Pani festiwali… To aż dziwne, patrząc na dorobek: Split, Opole, Sopot, Drezno, Tokio…

Nienawidzę! Na festiwalach występowałam tylko wtedy, kiedy musiałam. Nie lubiłam tego festiwalowego wyścigu, tej nie zawsze zdrowej rywalizacji, układów. Nie lubiłam tej zwartej masy ludzi siedzącej na widowni.

Lucjan Kydryński – Halina Kunicka. Duet na scenie i w życiu prywatnym… Artystyczny układ czy wielka miłość?

– Reklama –

spot_img

Zdarzyło mi się spotkać w życiu kogoś, z kim byłam naprawdę szczęśliwa. Przy Lucjanie czułam się kochana i… czułam, że żyję. A piosenki, koncerty były tylko tłem, miłym dodatkiem. Oczywiście w branży złośliwi mówili, że nigdy nie osiągnęłabym tego, co mam, gdyby nie mąż. Może tak, może nie… Kiedy odszedł, poczułam się bardzo samotna i bezradna. Lekiem, jak się okazało bardzo dobrym, na tę samotność był powrót na scenę. Znowu czuję się kochana. Serce mi rośnie, kiedy ludzie na koncertach śpiewają ze mną piosenki, kiedy życzliwie się uśmiechają, rozmawiają. Znów czuję się potrzebna. Tym bardziej jest to miłe, że coraz mniej ludzi mnie rozpoznaje. Nie gram w żadnym serialu, nie występuję w TV, nie dostarczam plotek. A poza tym młodzi słuchają zupełnie innej muzyki, dla nich jestem dinozaurem albo… teściową Anny Marii Jopek.

Według znajomych największą wadą Haliny Kunickiej jest… punktualność.

Wadą? Dla mnie to ogromna zaleta. Zawsze wolę być wcześniej niż później. Przynajmniej nikt na koncertach w Niemczech nigdy nie obcinał mi za spóźnienie stawek, jak to było w przypadku niektórych koleżanek i kolegów. Niemcy cenią czas i w tej kwestii byli nieubłagani. Miło byłoby, gdyby Polacy w tej materii wzięli z nich przykład.

Marzenia już dzisiaj nie do spełnienia

Jeśli nie da się ich spełnić, to po co o nich mówić… Szkoda, że mam tylko jednego syna.

ROZMAWIAŁ RAFAŁ PODRAZA

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać