Balon w żołądku – brzmi dziwnie? To nie żart! To najnowsza, bardzo skuteczna metoda, która pomoże odzyskać szczupłą sylwetkę, a wraz z nią zdrowie i radość życia.
Nadwaga lub otyłość nie są tylko problemami estetycznymi. Z ich powodu, na całym świecie cierpią miliony ludzi, którzy oprócz złego samopoczucia i niezadowolenia z wyglądu, borykają się z chorobami układu krążenia, cukrzycą, bólami kręgosłupa i wieloma innymi. Na szczęście dzisiaj już możemy skutecznie wspomóc dietę i ćwiczenia. Na całym świecie, a także w Szczecinie, można odchudzać się przy pomocy… balona.
Schudnąć zdrowo
Nie chodzi tu o zabawę, ale o specjalistyczną metodę, polegającą na umieszczeniu w żołądku pacjenta balonu wypełnionego solą fizjologiczną. Leczenie nadwagi i otyłości przy jego pomocy odbywa się pod stałą kontrolą lekarza.
– Odchudzanie z wykorzystaniem balonu żołądkowego BioEnterics® Intragastric Balloon (BIB) zyskało uznanie lekarzy na całym świecie – opowiada dr n. med. Jacek Butkiewicz z kliniki Artplastica, gdzie ten zabieg jest dostępny. – Odchudzanie z balonikiem żołądkowym może pomóc zmienić ciało i styl życia w bezpieczny i skuteczny sposób, a dodatkowo znacznie poprawia kondycje zdrowotną pacjentów bez konieczności operacji lub stosowania leków – dodaje.
W jaki sposób balon trafia do naszego żołądka? Jest implantowany za pomocą endoskopu, nie ma zatem potrzeby wykonywania operacji. Zabieg trwa około 30 minut i jest wykonywany w płytkim znieczuleniu, pod kontrolą anestezjologa. Jest w pełni bezpieczny, a pacjent nie odczuwa żadnych dolegliwości podczas jego trwania. Balonik, który jest już w żołądku determinuje zmianę stylu życia pacjenta, sposób odżywiania. Terapia trwa pół roku i w tym czasie naprawdę można przyzwyczaić się (zarówno fizycznie jak i psychicznie) do nowej diety. Dzięki wypełnieniu części żołądka balonikiem, nie mamy w nim miejsca na takie ilości jedzenia, jak dotychczas, toteż nie odczuwamy dużego głodu.
Trzeba bardzo chcieć
Oczywiście, balonik nie załatwi za nas wszystkiego. Trzeba nastawić się pozytywnie do całej terapii i chcieć odmienić swoje życie. Tak właśnie podeszła do tego jedna z pacjentek, która już ponad pół roku temu zakończyła odchudzanie terapią BIB.
– Gdy podjęłam decyzję o tym sposobie leczenia, po prostu wiedziałam, że to jest właśnie to, czego szukam. Całą sobą nastawiłam się na pozytywny rezultat – wspomina Barbara Porombka, pacjentka kliniki Artplastica. – W ogóle nie brałam pod uwagę, że coś może się nie udać.
I udało się, chociaż przyznaje, że nie było łatwo. – Pierwsze godziny i dni po zabiegu były całkiem przyjemne, spodziewałam się czegoś gorszego – opowiada pani Barbara. – Jednak później, gdy przestały już działać leki, jakie podano w klinice i trzeba było wrócić do rzeczywistości, nie było lekko – przyznaje.
Weronika Bulicz








