Choreografię do spektaklu przygotowała Olga Kuźmina-Pietkiewicz, instruktorka baletu, na co dzień tancerka klasyczna szczecińskiej Opery. – „Dziadek do orzechów” to nie tylko udany przepis na piękne święta. To także fascynująca podróż przez świat dziecięcej wyobraźni, która ma ponad sto lat – podkreśla Olga Kuźmina-Piektiewicz. – Ta historia uczy nas pokory i miłości. To także opowieść o przyjaźni i czułości. Dużo w tym spektaklu jest rzeczy także dla dorosłych, którzy mogą przez to przypomnieć sobie magię świąt i prezentów oraz dzięki temu powrócić na chwilę do dzieciństwa.
W spektaklu biorą udział m.in. młodzi i bardzo młodzi tancerze, których zapytaliśmy, czym dla nich jest „Dziadek do Orzechów”. Młodziutkie tancerki, grające m.in. postacie Myszy, są przede wszystkim zachwycone kostiumami i tym, że zatańczą przed dużą publicznością. Były też zgodne co do tego, że bajkowy Król Myszy nie był taki… zły. A co o „Dziadku do orzechów” myśli nastoletnia część obsady? – To piękna opowieść, dzięki której można poczuć atmosferę świąt i dzięki której możemy się przenieść w zupełnie inny bajkowy świat – mówi Wiktor, odtwarzający w spektaklu postać Arlekina. – Sam balet jest niesamowity, nie bez powodu należy do najpiękniejszych, jakie powstały. Myślę, że każdy, niezależnie od wieku (szczególnie namawiam moich rówieśników), powinien go choć raz zobaczyć.
„Dziadek do Orzechów” to opowieść o dziewczynce o imieniu Klara, która za sprawą gwiazdkowej zabawki – tytułowego dziadka do orzechów – wędruje przez baśniową Krainę Słodyczy, gdzie wszystko jest możliwe. Balet powstał na podstawie baśni niemieckiego poety i pisarza epoki romantyzmu – E.T.A. Hoffmanna.












