Covid–19 wywołał krach na rynkach kapitałowych na całym świecie. Giełdy mocno tąpnęły. Co konkretnie się do tego przyczyniło?
Główną przyczyną był strach inwestorów przed kompletnie nieznanym, jeszcze wówczas, wirusem. W momencie gdy ciężko oszacować jaki wpływ na gospodarkę może mieć dane wydarzenie, wielu inwestorów, na wszelki wypadek, woli pozbyć się posiadanych aktywów finansowych. Jeśli wielu z nich chce to zrobić w bardzo krótkim czasie, a niewiele jest osób, które inaczej oceniają sytuację, to ceny mocno spadają i mamy krach.
Czy kryzys wywołany pandemią to dobry czas na inwestowanie na rynku finansowym? Jeśli tak, to dlaczego?
Każdy kryzys jest dobrym czasem na długoterminowe, rozważne inwestowanie. W trakcie kryzysów następuje szeroki odpływ kapitału z rynków akcji, co przyczynia się do powstania wielu okazji inwestycyjnych. Na fali strachu przeceniane są akcje zarówno dobrych, jak i złych spółek, dlatego w takich okresach można kupić te pierwsze w bardzo atrakcyjnych cenach niemożliwych do uzyskania w normalnych warunkach rynkowych.
Jakiego typu spółki mogą w najbliższym czasie odrabiać straty?
Obecnie straty powoli odrabiają spółki, których przyszłość jest niepewna, tzn. może je dotknąć nawrót koronawirusowych obostrzeń, jak na przykład spółki związane z turystyką, czy handlem detalicznym w galeriach handlowych.
Czy jakieś branże, konkretne sektory obecne na giełdach w Polsce i na świecie zyskały w czasie pandemii, a które zostały najmocniej poturbowane i mogą mieć duże problemy z podniesieniem się?
Wiele spółek, czy sektorów już odrobiło całość strat po marcowym krachu, a niektóre są nawet znacznie wyżej. To te spółki, które były typowane na wygranych w nowej, „covidowej” rzeczywistości, czyli spółki z sektora IT związane ze zdalną komunikacją, czy domową rozrywką (np. gry komputerowe) oraz z sektora medycznego. Z drugiej strony jest sektor finansowy, czyli głównie banki, które mocno cierpią na zerowych stopach procentowych.
Dużo się mówi, że w dobie zerowych lub ujemnych stóp procentowych dobrze jest inwestować w metale szlachetne. Czy tak jest w istocie?
Metale szlachetne, a w szczególności złoto, są bardzo pożądane przez inwestorów w okresach ujemnych, realnych stóp procentowych, a obecnie właśnie takie stopy mamy. Przypomnijmy, że podstawowa stopa procentowa wynosi 0,1%, a roczna inflacja 3,3%. To nam daję realną stopę procentową na poziomie –3,2% rocznie. Tyle właśnie realnie tracą osoby trzymające oszczędności w bankach. Nawet 10–letnie obligacje skarbu państwa (oprocentowane na 1,25%) nie chronią obecnie przed inflacją. W tych warunkach naturalne staje się szukanie alternatywnych sposobów na bezpieczne lokowanie środków, a złoto być może nie płaci odsetek, ale nie podlega też inflacji.
W co inwestować w czasie kryzysu? Akcje, obligacje, waluty, złoto? Jak w czasie takiego kryzysu zarządzać składnikami portfela, aby stracić jak najmniej? I czy można w takich czasach zyskać?
W pierwszej fazie kryzysu, zwykle najbardziej zyskują długoterminowe obligacje skarbowe i waluty uznane za tzw. „safe heaven”, czyli głównie dolar amerykański i frank szwajcarski. Gdy kryzys jest już w zaawansowanej fazie, wówczas należy szukać okazji wśród mocno przecenionych, ryzykownych aktywów, jak akcje, czy obligacje związane z ryzykiem kredytowym. Złoto teoretycznie powinno zyskiwać przez cały ten okres i tak właśnie jest trakcie obecnego
kryzysu.
Mamy za sobą jeden z najgorszych okresów w historii polskiej giełdy i światowych rynków finansowych. Ostatnie tygodnie jednak pokazują, że rynki powoli się odbijają. Co może się dziać w najbliższej przyszłości?
W trakcie marcowej paniki, wiele indeksów giełdowych spadło o 30–40%. Mieliśmy więc do czynienia z największym spadkiem w tak krótkim czasie w historii giełd. Jeśli w najbliższym czasie indeksy nie wrócą do spadków, a gospodarki nie będą ponownie zamykane ze względu na Covid–19, to okaże się, że mieliśmy do czynienia też z najkrótszą w historii recesją w światowej gospodarce. Biorąc pod uwagę ostatni wzrost zachorowań i zbliżający się okres jesienny, który zawsze sprzyja zachorowaniom ze względu na obniżoną odporność, nie jesteśmy wielkimi optymistami jeśli chodzi o rynki akcji.
Mówimy o inwestowaniu w czasie pandemii, ale niezwykle ważne jest zabezpieczenie kapitału. Jak o to zadbać?
W obecnych warunkach zabezpieczenie kapitału jest znacznie trudniejsze. Jeśli mamy ujemne realne stopy procentowe, nie wystarczy już założyć lokaty, czy kupić obligacji skarbowych. Trzeba skierować wzrok w kierunku inwestycji o większym poziomie ryzyka, ale opartych o realne aktywa, jak na przykład akcje spółek, czy złoto. Dobre zabezpieczenie kapitału w długim terminie powinny stanowić również realne aktywa o mniejszej płynności, jak na przykład różnego rodzaju nieruchomości. Kluczowe słowa dla skutecznego zabezpieczenia kapitału to dobra selekcja i dywersyfikacja. Jeśli nie mamy doświadczenia w inwestowaniu, sprawę lepiej powierzyć sprawdzonym wealth menagerom.
Sukces w inwestowaniu może zagwarantować jedynie lokowanie funduszy w dłuższej perspektywie czasu – ile prawdy jest w tym stwierdzeniu?
Na początku mojej kariery zawodowej nie byłem przekonany do tego twierdzenia. Teraz jednak jestem pewny, że jest ono całkowicie prawdziwe, pod warunkiem jednak, że stosujemy podstawowe zasady inwestycyjne, jak dobra selekcja i dywersyfikacja. Dobra selekcja jest zawsze potrzebna, bo czas sprzyja najlepszym spółkom, a więc i funduszom inwestycyjnym, które potrafią je znaleźć. Dywersyfikacja portfela pomiędzy inwestycje o niskiej korelacji, pozwala natomiast uniknąć dużych, krótkoterminowych strat. Mniejszy lub większy zapas gotówki lub innych płynnych i bezpiecznych inwestycji w portfelu inwestycyjnym, pozwala natomiast na wykorzystywanie okazji powstających czasami na bardziej ryzykownych rynkach.