- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Rynki finansowe w czasie pandemii

Strona głównaBiznesRynki finansowe w czasie pandemii

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px
KAMIL CISOWSKI

KAMIL CISOWSKI Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Covid–19 wywołał krach na rynkach kapitałowych na całym świecie. Giełdy mocno tąpnęły. Co konkretnie się do tego przyczyniło?

Działania, na których podjęcie zdecydowały się najważniejsze gospodarczo państwa na świecie, polegające na częściowym zamknięciu gospodarek, spowodują niewidzianą od czasu Wielkiego Kryzysu (1929–1932 r.) pod względem głębokości recesję. Globalne PKB spadnie zapewne w 2020 r. o 4–6%, a jego powrót do poziomu z 2019 r. może zająć nawet 2 lata. Naturalna w tej sytuacji była drastyczna przecena na globalnych rynkach akcji.

Jakiego typu spółki mogą w najbliższym czasie odrabiać straty? 

Takie pytanie niekoniecznie ma już sens, bo nawet na polskim rynku znajduje się wiele spółek, które znajdują się na wysokich poziomach, szczególnie pośród tych mniejszych. W momencie udzielania wywiadu sWIG80 znajduje się na dodatnim poziomie od początku roku, co zresztą potwierdza, że Pracownicze Plany Kapitałowe, nawet przy opóźnieniu reformy emerytalnej, którą wywołał koronawirus, mogą być przełomem dla GPW. Nawet w WIG20 wciąż można znaleźć spółki, które, jak się wydaje, mogą znaleźć się znacznie wyżej, gdyby epidemia nie miała nawrotów, ale niektóre, przede wszystkim banki, zostaną nią dotknięte na długo.

Czy jakieś branże, konkretne sektory obecne na giełdach w Polsce i na świecie zyskały w czasie pandemii, a które zostały najmocniej poturbowane i mogą mieć duże problemy z podniesieniem się?

Oczywiście, że w takich sytuacjach zawsze znajdują się zwycięzcy. Nie tylko chwilowi, jak różne, często mało transparentne spółki z GPW, które w komunikatach próbowały „podpiąć się” pod temat koronawirusa, ale bardziej trwali, np. producenci artykułów medycznych, spółki nowych technologii oferujące narzędzia, na które popyt  w wyniku pracy zdalnej wzrósł wielokrotnie, czy wreszcie uwielbiani w Warszawie producenci gier. W ujęciu globalnym dotyczy to często również gigantów, chociażby jednej z najcenniejszych spółek na świecie, Amazona, czy Netflixa. Jednocześnie istnieje wiele sektorów, których dalsza działalność stoi pod poważnym zdaniem zapytania. Oczywistym przykładem są linie lotnicze czy operatorzy statków wycieczkowych, ale cały sektor turystyczny może podnosić się z tej sytuacji przez lata.

Dużo się mówi, że w dobie zerowych lub ujemnych stóp procentowych dobrze jest inwestować w metale szlachetne. Czy tak jest w istocie?

Zerowe lub ujemne stopy procentowe nie są z nami tak długo, by jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Faktem jest, że największa hossa na rynku złota (1971–1980) miała miejsce częściowo na skutek niskich stóp w USA (w większym stopniu w wyniku „zamknięcia złotego okna”), a kończyła się, gdy były rekordowo wysokie, podobną korelację widzieliśmy w latach 1990–2011. Ale już prawie cała ostatnia dekada, mimo utrzymywania w krajach rozwiniętych stóp niższych niż prawie kiedykolwiek wcześniej, była dla metali szlachetnych stracona, były one jedną z najgorszych możliwych inwestycji. Jednym słowem, nie wystarczy, że stopy będą zerowe, kontynuacja hossy na złocie będzie w dużej mierze zależna od tego, czy w wyniku działań banków centralnych i rządów tym razem rzeczywiście zobaczymy, jak twierdzą niektórzy, silny wzrost cen za 2–3 lata. Na razie inwestorów może czekać z tej perspektywy próba nerwów, bo pierwszy impuls cenowy wynikający z recesji będzie ewidentnie deflacyjny, co dobrze obrazują ceny ropy.

JACEK MALESZEWSKI

CFA, Dyrektor Zespołu Doradztwa iWealth Management

– Reklama –

spot_img

Covid–19 wywołał krach na rynkach kapitałowych na całym świecie. Giełdy mocno tąpnęły. Co konkretnie się do tego przyczyniło?

Główną przyczyną był strach inwestorów przed kompletnie nieznanym, jeszcze wówczas, wirusem. W momencie gdy ciężko oszacować jaki wpływ na gospodarkę może mieć dane wydarzenie, wielu inwestorów, na wszelki wypadek, woli pozbyć się posiadanych aktywów finansowych. Jeśli wielu z nich chce to zrobić w bardzo krótkim czasie, a niewiele jest osób, które inaczej oceniają sytuację, to ceny mocno spadają i mamy krach.

Czy kryzys wywołany pandemią to dobry czas na inwestowanie na rynku finansowym? Jeśli tak, to dlaczego? 

Każdy kryzys jest dobrym czasem na długoterminowe, rozważne inwestowanie. W trakcie kryzysów następuje szeroki odpływ kapitału z rynków akcji, co przyczynia się do powstania wielu okazji inwestycyjnych. Na fali strachu przeceniane są akcje zarówno dobrych, jak i złych spółek, dlatego w takich okresach można kupić te pierwsze w bardzo atrakcyjnych cenach niemożliwych do uzyskania w normalnych warunkach rynkowych.

Jakiego typu spółki mogą w najbliższym czasie odrabiać straty?

Obecnie straty powoli odrabiają spółki, których przyszłość jest niepewna, tzn. może je dotknąć nawrót koronawirusowych obostrzeń, jak na przykład spółki związane z turystyką, czy handlem detalicznym w galeriach handlowych.

Czy jakieś branże, konkretne sektory obecne na giełdach w Polsce i na świecie zyskały w czasie pandemii, a które zostały najmocniej poturbowane i mogą mieć duże problemy z podniesieniem się?

Wiele spółek, czy sektorów już odrobiło całość strat po marcowym krachu, a niektóre są nawet znacznie wyżej. To te spółki, które były typowane na wygranych w nowej, „covidowej” rzeczywistości, czyli spółki z sektora IT związane ze zdalną komunikacją, czy domową rozrywką (np. gry komputerowe) oraz z sektora medycznego. Z drugiej strony jest sektor finansowy, czyli głównie banki, które mocno cierpią na zerowych stopach procentowych.

Dużo się mówi, że w dobie zerowych lub ujemnych stóp procentowych dobrze jest inwestować w metale szlachetne. Czy tak jest w istocie?

Metale szlachetne, a w szczególności złoto, są bardzo pożądane przez inwestorów w okresach ujemnych, realnych stóp procentowych, a obecnie właśnie takie stopy mamy. Przypomnijmy, że podstawowa stopa procentowa wynosi 0,1%, a roczna inflacja 3,3%. To nam daję realną stopę procentową na poziomie –3,2% rocznie. Tyle właśnie realnie tracą osoby trzymające oszczędności w bankach. Nawet 10–letnie obligacje skarbu państwa (oprocentowane na 1,25%) nie chronią obecnie przed inflacją. W tych warunkach naturalne staje się szukanie alternatywnych sposobów na bezpieczne lokowanie środków, a złoto być może nie płaci odsetek, ale nie podlega też inflacji.

– Reklama –

spot_img

W co inwestować w czasie kryzysu? Akcje, obligacje, waluty, złoto? Jak w czasie takiego kryzysu zarządzać składnikami portfela, aby stracić jak najmniej? I czy można w takich czasach zyskać?

W pierwszej fazie kryzysu, zwykle najbardziej zyskują długoterminowe obligacje skarbowe i waluty uznane za tzw. „safe heaven”, czyli głównie dolar amerykański i frank szwajcarski. Gdy kryzys jest już w zaawansowanej fazie, wówczas należy szukać okazji wśród mocno przecenionych, ryzykownych aktywów, jak akcje, czy obligacje związane z ryzykiem kredytowym. Złoto teoretycznie powinno zyskiwać przez cały ten okres i tak właśnie jest trakcie obecnego
kryzysu.

Mamy za sobą jeden z najgorszych okresów w historii polskiej giełdy i światowych rynków finansowych. Ostatnie tygodnie jednak pokazują, że rynki powoli się odbijają. Co może się dziać w najbliższej przyszłości? 

W trakcie marcowej paniki, wiele indeksów giełdowych spadło o 30–40%. Mieliśmy więc do czynienia z największym spadkiem w tak krótkim czasie w historii giełd. Jeśli w najbliższym czasie indeksy nie wrócą do spadków, a gospodarki nie będą ponownie zamykane ze względu na Covid–19, to okaże się, że mieliśmy do czynienia też z najkrótszą w historii recesją w światowej gospodarce. Biorąc pod uwagę ostatni wzrost zachorowań i zbliżający się okres jesienny, który zawsze sprzyja zachorowaniom ze względu na obniżoną odporność, nie jesteśmy wielkimi optymistami jeśli chodzi o rynki akcji.

Mówimy o inwestowaniu w czasie pandemii, ale niezwykle ważne jest zabezpieczenie kapitału. Jak o to zadbać?

W obecnych warunkach zabezpieczenie kapitału jest znacznie trudniejsze. Jeśli mamy ujemne realne stopy procentowe, nie wystarczy już założyć lokaty, czy kupić obligacji skarbowych. Trzeba skierować wzrok w kierunku inwestycji o większym poziomie ryzyka, ale opartych o realne aktywa, jak na przykład akcje spółek, czy złoto. Dobre zabezpieczenie kapitału w długim terminie powinny stanowić również realne aktywa o mniejszej płynności, jak na przykład różnego rodzaju nieruchomości. Kluczowe słowa dla skutecznego zabezpieczenia kapitału to dobra selekcja i dywersyfikacja. Jeśli nie mamy doświadczenia w inwestowaniu, sprawę lepiej powierzyć sprawdzonym wealth menagerom.

Sukces w inwestowaniu może zagwarantować jedynie lokowanie funduszy w dłuższej perspektywie czasu – ile prawdy jest w tym stwierdzeniu?

Na początku mojej kariery zawodowej nie byłem przekonany do tego twierdzenia. Teraz jednak jestem pewny, że jest ono całkowicie prawdziwe, pod warunkiem jednak, że stosujemy podstawowe zasady inwestycyjne, jak dobra selekcja i dywersyfikacja. Dobra selekcja jest zawsze potrzebna, bo czas sprzyja najlepszym spółkom, a więc i funduszom inwestycyjnym, które potrafią je znaleźć. Dywersyfikacja portfela pomiędzy inwestycje o niskiej korelacji, pozwala natomiast uniknąć dużych, krótkoterminowych strat. Mniejszy lub większy zapas gotówki lub innych płynnych i bezpiecznych inwestycji w portfelu inwestycyjnym, pozwala natomiast na wykorzystywanie okazji powstających czasami na bardziej ryzykownych rynkach.

SAMER MASRI

Dyrektor Inwestycyjny Aegon PTE

Covid–19 wywołał krach na rynkach kapitałowych na całym świecie. Giełdy mocno tąpnęły. Co konkretnie się do tego przyczyniło?

Mocne spadki na światowych rynkach kapitałowych były spowodowane strachem przed głęboką recesją. Inwestorzy nie byli pewni, jaki będzie zasięg epidemii, jakie będą skutki ekonomiczne, jakie narzędzia zostaną użyte do wsparcia gospodarek i czy będą one skuteczne. Ostatnio rośnie przekonanie ekonomistów, ale też inwestorów, że od  poprzedniego kryzysu, w trakcie którego użyte zostały narzędzia ilościowego luzowania oraz wprowadzone zostały ultra niskie stopy procentowe, kolejne kryzysy będą już trwały bardzo krótko. Wiele argumentów rzeczywiście za tym przemawia.

Kryzys i spadki na giełdach będące jego następstwem to dobry czas na inwestowanie? 

Niskie stopy i łatwo dostępny pieniądz stymulują aktywność gospodarczą.
Nawet taka decyzja, jak inwestycja w nieruchomość przychodzi łatwiej w takim środowisku. Ludzie przestają widzieć sens w trzymaniu pieniędzy na lokatach, wolą zainwestować swoje oszczędności, a najlepiej dodatkowo zaciągając tani kredyt. Dlatego też większość inwestorów oczekuje szybkiego wyjścia z tego i z każdego kolejnego kryzysu. Mało kto przejmuje się chwilowym spadkiem zysków. Można by powiedzieć, że inwestorzy spisali ten rok na straty i patrzą teraz na odbicie, które może nastąpić w następnym roku.

Które spółki, branże w obecnym kryzysie zyskują, które tracą?

Spółki, które mają największy potencjał do odbicia to te, które mają mocny bilans lub otrzymują pomoc rządową, więc istnieje małe prawdopodobieństwo, że będą miały kłopoty finansowe, a jednocześnie popyt na ich produkty czy usługi będzie szybko się odbudowywał. W dobie pandemii oczywistym wygranym jest branża technologiczna, zwłaszcza spółki amerykańskie, zaś największym przegranym spółki energetyczne i sektor finansowy. W Polsce najlepiej rosły spółki zajmujące się produkcją gier komputerowych, a najgorzej na kryzys zareagowały banki. W polskim sektorze finansowym nastąpiła kumulacja negatywnych czynników. Pamiętajmy, że nasze banki są dodatkowo obciążone kredytami frankowymi.

Jakie są prognozy krótkoterminowe?

Dane makroekonomiczne i prognozy wyników spółek na ten rok są tragiczne, ale tak jak wspomniałem, inwestorzy już spisali ten rok na straty. Większe znaczenie dla nich mają środki, które pompowane są w gospodarkę. Różnego typu programy pomocowe związane z pandemią, nie tylko nie dopuszczą do zrujnowania potencjału gospodarczego, np. dużych bankructw, ale dodatkowo dostarczają wielki potencjał do pobudzenia wzrostu w kolejnych latach.

Jak w czasie takiego kryzysu zarządzać składnikami portfela, aby stracić jak najmniej? I czy można w takich czasach zyskać?

Teoretycznie, jeżeli rząd pompuje miliardy w gospodarkę, oczywiście zadłużając się przy tym, to wszyscy mogą być wygrani – przegrane może być następne pokolenie. Trzeba być jednak optymistą i pamiętać, że wzrost w długim okresie zależny jest od dostępu kapitału, wykwalifikowanych pracowników i technologii. Ten ostatni czynnik może być nieograniczony. Moim zdaniem do czasu uporania się z epidemią należy trzymać się bezpieczniejszych rynków, czyli takich jak Stany Zjednoczone, Niemcy i Japonia. W tych państwach wsparcie gospodarki jest największe, one też ze względu na posiadany potencjał technologiczny i sprawność organizacyjną, wyjdą zwycięsko z tego kryzysu. Drugim elementem strategii powinno być skupienie się na tzw. megatrendach, czyli na sektorach, które będą rozwijały się przez najbliższe dziesięciolecia. W tych sektorach popyt szybko się odbuduje i będzie rósł i rósł. Takich sektorów jest cała masa, problem polega jednak na tym, że na polskiej giełdzie jest bardzo mało spółek należących do takich sektorów. Jeżeli ktoś się zastanawia, gdzie można znaleźć dużo spółek oferujących zaawansowane usługi medyczne, płatności elektroniczne, zajmujących się bezpieczeństwem w sieci, innowacyjnymi rozwiązaniami w chmurze, robotyką, ochroną środowiska, to odpowiedź jest prosta: w takich państwach jak Stany Zjednoczone, Niemcy i Japonia.

Czyli o inwestowaniu najlepiej myśleć w horyzoncie długoterminowym?

Ogólnie, jeżeli planujemy inwestycję o horyzoncie czasowym jednego miesiąca, to branża nie ma znaczenia. Większe znaczenie ma selekcja i specjalne wydarzenia, które dotyczą wybranych akcji. Czyli ważne jest to, czy poprawia się sytuacja finansowa emitenta, czy spółka podpisała jakiś kontrakt, czy wystąpiło jakieś pozytywne zdarzenie jednorazowe. Spółka może zajmować się wydobyciem węgla, produkcją śrubek, mebli, budową mieszkań. Jednak  jeżeli inwestycja ma mieć dłuższy horyzont, powiedzmy 10 lat lub więcej, to wydaje mi się, że lepszą strategią byłoby alokowanie środków w spółki z branż wzrostowych w państwach dysponujących wysokim poziomem technologicznym i łatwym dostępem do kapitału.

SZYMON ZAJKOWSKI

Dyrektor Inwestycyjny w Biurze Doradztwa i Funduszy Inwestycyjnych Citi Handlowy

Covid-19 wywołał krach na rynkach kapitałowych na całym świecie. Giełdy mocno tąpnęły. Co konkretnie się do tego przyczyniło? 

Gwałtowne spadki na globalnych rynkach akcji w decydującej mierze były efektem przewidywań inwestorów o zbliżającej się recesji. Pod wpływem zakazów kontaktów społecznych na bezprecedensową skalę, w tym przemieszczania się czy prowadzenia niektórych form działalności gospodarczej, kolejne instytucje finansowe zaczęły prognozować silne spadki zysków spółek, co skłoniło inwestorów do ucieczki z rynku akcyjnego.

Czy kryzys wywołany pandemią  to dobry czas na inwestowanie na rynku finansowym? Jeśli tak, to dlaczego? 

Przy dobrze ułożonym, zdywersyfikowanym i dostosowanym do naszego profilu ryzyka portfelu inwestycyjnym, warunki do inwestowania mogą być sprzyjające w każdym czasie. Natomiast w kontekście samej giełdy historia pokazuje, że świat wychodził już z niejednego kryzysu, po którym następowała wieloletnia hossa na globalnych rynkach akcji.

Dużo się mówi, że w dobie zerowych lub ujemnych stóp procentowych dobrze jest inwestować w metale szlachetne. Czy tak jest w istocie?

Okres niskich stóp procentowych sprzyja notowaniom metali szlachetnych, np. złota, gdyż kruszec często traktowany jest jako alternatywa dla bezpiecznych obligacji skarbowych, których atrakcyjność spada, gdy stopy są niskie. Ponadto zerowe, czy ujemne, stopy procentowe mogą skutkować wzrostem inflacji, która dodatkowo zniechęca do rynku obligacji oraz osłabieniem amerykańskiego dolara (jeżeli stopy spadają w USA), w którym denominowane są metale szlachetne, a co za tym idzie wzrostu ich wartości.

W co inwestować w czasie kryzysu? Akcje, obligacje, waluty, złoto?

W każdych okolicznościach należy inwestować w zdywersyfikowany portfel, w którym jest miejsce dla akcji, obligacji, surowców czy gotówki. Podział między te klasy aktywów zależy od naszego profilu ryzyka i horyzontu inwestycyjnego. Im wyższy profil ryzyka i dłuższy horyzont tym więcej w naszym portfelu może znaleźć się ryzykownych aktywów, jak akcje, czy surowce.

Jak w czasie takiego kryzysu zarządzać składnikami portfela, aby stracić jak najmniej? I czy można w takich czasach zyskać?

Kryzysy często charakteryzują się tym, że są nieprzewidywalne, a do tego bywają bardzo dynamiczne, dlatego trudno jest podjąć działania ograniczające straty. Nieco łatwiejszym zadaniem wydaje się odrabianie tych strat, gdyż historia pokazuje, że świat wychodził z niejednego kryzysu, po którym na globalnych giełdach następowała wieloletnia hossa. Dlatego często dobrą, acz bardzo trudną decyzją w trakcie kryzysu jest doważenie w naszym portfelu rynku akcyjnego. W sytuacji powrotu do wzrostów pozwoli nam to szybciej odrobić straty i zacząć ponownie generować zyski.

Mamy za sobą jeden z najgorszych okresów w historii polskiej giełdy i światowych rynków finansowych. Ostatnie tygodnie jednak pokazują, że rynki powoli się odbijają. Co może się dziać w najbliższej przyszłości? 

Sytuacja z tego roku dobrze pokazuje jak ważne jest globalne podejście w inwestowaniu – podczas gdy polska giełda w tym roku traci ok 10%, rynek amerykański już przynosi zyski. Lepiej od Polski radzą sobie pozostałe tzw. rynki wschodzące, których zbiorczy indeks odrobił już prawie całość tegorocznych strat. Dalsze zachowanie światowych giełd wydaje się być uzależnione od rozwoju pandemii. Jeżeli uda się ją opanować, rynki prawdopodobnie dalej będą rosły, jeżeli jednak doczekamy się dotkliwej drugiej fali, należy spodziewać się pogorszenia nastrojów i powrotu do spadków.

Mówimy o inwestowaniu w czasie pandemii, ale niezwykle ważne jest zabezpieczenie kapitału. Jak o to zadbać?

W każdym portfelu inwestycyjnym powinno znaleźć się miejsce na bezpieczne aktywa jak fundusze pieniężne, czy obligacje skarbowe, które są w stanie zabezpieczyć część wartości naszego portfela.

Sukces w inwestowaniu może zagwarantować jedynie lokowanie funduszy w dłuższej perspektywie czasu – ile prawdy jest w tym stwierdzeniu?

O ile krótkoterminowe ruchy na rynkach finansowych są niezwykle trudne do przewidzenia, o tyle długoterminowe trendy już nie. Jeszcze ani razu w historii rynków finansowych nie zdarzyło się, by globalny indeks akcji wszedł w permanentny trend spadkowy. Oczywiście poszczególnym rynkom się to zdarza, jak np. polskiej giełdzie, która wciąż nie może wybić się ponad szczyt z 2007 roku, jednak inwestując globalnie prawdopodobieństwo takiej sytuacji znacznie spada, np. rynek amerykański pomimo spadków z tego roku i tak jest ok. 110% powyżej szczytu z 2007 roku (wspomniany szczyt wybity został w 2013 r.). Tym samym podejście globalne i przynajmniej kilkuletni horyzont inwestycyjny znacznie zwiększają prawdopodobieństwo wypracowania satysfakcjonujących zysków z naszych inwestycji.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać