Sceptycy zarzucili jej, że to marketingowy zabieg, który miał wypromować jej nowy album i że tak ładna kobieta nie musi się wcale malować. Z drugiej strony nie trudno przyznać jej racji. W dobie internetu, aplikacji na telefon, które z nas robią nierealne piękności, dobrze prosperującego przemysłu kosmetycznego i nadal panującego kultu młodości, słowa artystki mogą mieć wręcz rewolucyjny charakter. Zaprosiliśmy pięć kobiet przed nasz obiektyw, aby zaprezentowały się w swojej naturalnej odsłonie, delikatnie muśnięte makijażem i nie dotknięte „photoshopem”. To, co je łączy, to wiek (żadna z pań nie ma już 20 lat) i zamiłowanie do naturalności. Efekt zaskoczył nas samych. Piękno tkwi w emocjach.







