Wideodermatoskopia to nowocześniejsza wersja dermatoskopii. To komputerowe badanie znamion, które pozwala na dokładniejszą ocenę stanu skóry w bardzo dużym powiększeniu. Odgrywa bardzo ważną rolę w badaniu i leczeniu nowotworów skóry, o czym rozmawiamy z dr Aleksandrą Szajką, specjalistką onkologii klinicznej z Gabinetu Dr Wiśniowski.
Pani doktor, czym wideodermatoskopia różni się od dermatoskopii?
Wideodermatoskopia pozwala pokazać pacjentowi jego zmiany skórne na ekranie komputera – dzięki temu pacjentowi łatwiej zrozumieć wynik oceny znamion. W bardzo prosty sposób umożliwia archiwizowanie zmian wytypowanych przez lekarza w trakcie badania, zdjęcia są w bardzo dobrej rozdzielczości. Dodatkowo tego typu aparaty umożliwiają ocenę znamion w jeszcze większych powiększeniach. Zaletą tego jest też możliwość udostępnienia pacjentowi raportu wykonanych podczas wizyty zdjęć, dzięki czemu w prostszy sposób może prowadzić kontrolę swoich znamion w domu.
Do czego dokładnie jest stosowana ta metoda i kto się kwalifikuje do badania?
Z tej metody korzystają pacjenci, którzy mają dużo zmian skórnych (np. dużo pieprzyków) czy po przebytym leczeniu nowotworów skóry, u których ryzyko rozwoju kolejnych jest zwiększone. Dzięki tej metodzie możemy porównywać zdjęcia pierwotnie wykonanych zmian i sprawdzić, czy ulegają zmienności na niekorzyść, czy nadal są stabilne.
Jak przebiega samo badanie i jak często należy z niego korzystać?
W pierwszym etapie badam pacjenta ręcznym dermatoskopem i dopiero na tej podstawie kwalifikuję zmiany skórne, które wymagają archiwizacji. Używam wtedy trybu kamery oraz wykonuję fotografie zmianom wymagającym dalszej kontroli. Pacjenci z dużą liczbą zmian skórnych wymagają kontrolnego badania regularnie raz w roku (czasami nawet co kilka miesięcy). Natomiast pacjenci z mniejszą ilością znamion, jeśli nie stwierdzono zmian podejrzanych, otrzymują zalecenie kolejnej kontroli za kilka lat (jeśli nie dojdzie oczywiście do pojawienia się nowych, niepokojących zmian w tzw. samoobserwacji).
W przypadku podejrzenia nowotworu skóry, kiedy należy zgłosić się na badania? Co powinno nas zaniepokoić, a czego nie należy się bać?
Jeśli zaniepokoi nas jakaś pojedyncza zmiana skórna, to należy ją chwilę poobserwować. Oczywiście ta chwila nie jest wymierna — jeśli nie widzimy szybkiego wzrostu, krwawienia, jeśli nie towarzyszy temu ból, to możemy poczekać dłużej — miesiąc lub dwa.
Niestety nie uspokoję nikogo na temat tego, czego nie należy się bać. Większość cech, które posiada czerniak, posiadają zmiany łagodne. W praktyce dochodzi do zamieszania i zmiany łagodne, które są na naszej skórze, w zdecydowanej większości, powodują stres u pacjenta. Warto, przynajmniej raz w życiu, profilaktycznie przebadać skórę.
Jaka jest zachorowalność na nowotwory skóry?
Niestety nadal dramatycznie wzrasta. Cieszy natomiast fakt, że nie rośnie umieralność z ich powodu, a to znaczy, że są diagnozowane na wcześniejszym etapie, gdzie większość z nich jest całkowicie wyleczalna. Zawdzięczamy to coraz większej świadomości społeczeństwa i lepszym technikom diagnozowania nowotworów na wcześniejszym etapie – czyli ocenie dermatoskopowej.
Jak ich uniknąć? Jak pod tym kątem powinna wyglądać codzienna profilaktyka?
Głównym i najważniejszym czynnikiem sprawczym nowotworów skóry jest narażenie na promieniowanie słoneczne – nie zawsze uda nam się tego uniknąć, ale to, co możemy zrobić, to rzeczywiście wprowadzić odpowiednie zachowania. Bardzo ważne jest regularne stosowanie kremów z filtrami (SPF), ale pomimo ich stosowania – nie opalamy się! Dodatkowo kremy takie należy stosować zgodnie z zaleceniem producenta. Kolejnym krokiem jest unikanie słońca w godzinach największego nasłonecznienia. Osoby, które kochają plażować, powinny korzystać z takich miejsc do godz. 11.00 i po godz. 16.00. Wychodząc na większe nasłonecznienie, pamiętajmy o nakryciu głowy, o odpowiedniej odzieży z filtrami UV, stosujmy parasolki z materiału z filtrami UV. Pamiętajmy też, że solaria są jeszcze bardziej niebezpieczne dla naszej skóry. Jeśli komuś jeszcze wydaje się, że opalenizna jest jednak modna, to naprawdę rosnący na skórze nowotwór nigdy w modzie nie będzie.
Dziękuję za rozmowę.








