Przekładana z powodu pandemii, długo wyczekiwana premiera monodramu „My hrabiny nie płaczemy” w końcu trafiła na scenę. Przezabawne teksty, głównie o kobietach, autorstwa Anny Ołów-Wachowicz w reżyserii Zury Pirvelii i w mistrzowskim wykonaniu Olgi Adamskiej spotkały się z gorącym przyjęciem. Warto było czekać.
- Reklama -







