- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Sport zmienny jest

Strona głównaSport zmienny jest

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Nie tylko ruch olimpijski, ale prawie cały sportowy świat patrzy w przyszłość mocno komercyjnie. Głównie przez pryzmat portfela. Ogromne widowiska, spektakularne rozgrywki czy mistrzostwa, zdominowały przekaz telewizyjny i medialny. Czekamy na igrzyskaolimpijskie, kolejne finały piłkarskiego Euro czy Ligi Mistrzów. To nie tylko globalne wydarzenia, to wielkie pieniądze, sponsorzy i co za tym idzie możliwość ogromnych zarobków. Bo sport to już nie tylko amatorskie bieganie czy uganianie się za różnego rodzaju piłkami. To przede wszystkim biznes. Z całą jego bezwzględnością i zachodzącymi w ekonomii procesami. Z prawem popytu i podaży na czele. Dlatego sport także musi reagować na potrzeby rynku. Na modę, trendy i popularność. Najlepiej widać to przy kolejnych kongresach olimpijskiej rodziny. Działacze z całego świata z jednej strony wybierają kolejnego gospodarza igrzysk, z drugiej decydują w jakich dyscyplinach sportowcy będą zdobywać medale, ku chwale krajów, które reprezentują. I nagle jesteśmy bombardowani przez media, że oto na kolejnej olimpiadzie, będziemy być może przygryzać paznokcie z emocji, obserwując jak to w finale największej sportowej imprezy świata, Biało-Czerwoni przeciągają linę z drużyną z Francji. Tak, tak, przeciąganie liny, znane u nas do tej pory z festynów czy imprez firmowych, aspiruje do miana sportu olimpijskiego. Podobnie jak wspinaczka sportowa, rolki czy jazda na deskorolce. I żeby była jasność – absolutnie nie neguję starań zwolenników tych aktywności. Przecież sygnałem, że dany rodzaj aktywności fizycznej stał się liczący jest właśnie uznanie go za dyscyplinę olimpijską. Walka o włączenie do tej rodziny jest bardzo zacięta. To wyścig nie tylko o prestiż, ale także o pieniądze i reklamę. Włączenie w grono sportów olimpijskich może stać się nie tylko nagrodą, ale również „trampoliną” dla rozwoju mniej popularnych aktywności sportowych. Tak stało się przed laty z triathlonem, kolarstwem górskim czy siatkówką plażową, bez których dzisiaj trudno sobie wyobrazić zmagania olimpijskie. Nurtuje mnie jednak pytanie – które dyscypliny na tej zmianie stracą? Czy przewidywać należy, że na kolejnych igrzyskach zabraknie łucznictwa, zapasów czy boksu? Dzisiaj to bardzo prawdopodobne. Ale szczerze mówiąc wolę stracić jedną aktywność na rzecz innej (nawet takiej, która nie za bardzo mnie interesuje) niż obserwować zmagania w e-sporcie, który rozwija się w zastraszającym tempie. To dzisiaj realne zagrożenie dla prawdziwego sportu. Takiego, który wymaga ruchu, sprawności i wylania wiader potu. Zwolennicy gier komputerowych, mimo, że zdobywają coraz większą popularność, niech organizują swoje zawody, ale olimpiadę zostawią nam. Prawdziwym kibicom. Rio już niebawem. I na szczęście na razie jeszcze bez e-sportu.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać