Stein Christan Knutsen zaczął inwestować w Mielnie już ponad 11 lat temu. Od kiedy ujawnił swój pomysł, aby kosztem kilkuset milionów euro zbudować tu „Mieleńską Rivierę”, zaczął być nazywany wizjonerem.
– Jeśli definiujemy wizjonera jako kogoś, kto wierzy w coś, czego inni nie dostrzegają, to tak – jestem wizjonerem – deklaruje Knutsen. – A przynajmniej od kiedy rozpocząłem duże inwestycje budowlane w Mielnie. Równocześnie pojawiła się możliwość zainwestowania także w rejonie podkoszalińskiej wsi Jamno. Zakupienie ponad 100 hektarów zwartego terenu przy jeziorze, to jak odkrycie nowego kontynentu. O czymś takim się tylko marzy, a mnie udało się tego dokonać naprawdę.
To już plan, nie marzenie
By zrozumieć wizję Knutsena trzeba poznać nietypową topografię okolic Koszalina. Miasto położone jest kilkanaście kilometrów od morza. Jego północna część – Jamno przylega bezpośrednio do jeziora Jamno. A jezioro od morza oddziela bardzo wąski pas wybrzeża. Stojąc na nim z jednej strony widać morze, a z drugiej jezioro. Do Knutsena należy blisko 100 hektarów gruntów właśnie w Jamnie, także kolejne 36 ha na wspomnianym pasie. I tam właśnie ma powstać Beach City z 2,5 kilometrowym dostępem do plaży i zabudową nieruchomości o powierzchni łącznej 300 tys. m2.
Wśród nich hotel pięciogwiazdkowy, kilka mniejszych hoteli, apartamenty, a także marina z dwóch stron – zarówno na morzu jak i jeziorze.
– Przyszła, nowa dzielnica, Koszalin – Jamno, mam nadzieję, uczyni z tego miasta największą atrakcję między Trójmiastem i Szczecinem. Będzie to miejsce w regionie, do którego wszyscy będą chcieli przyjeżdżać, w którym będą chcieli mieszkać, pracować i spędzać swój czas wolny. To kolejna inwestycja warta co najmniej 2 miliardy złotych. Marzenia? Nie – ja naprawdę w to wierzę. Teraz to już plan, nie tylko marzenie – podsumowuje Stein.
Knutsen zresztą już go realizuje. Powstały już Mielno Tarasy, czyli kompleks 14 apartamentów i Rezydencja Park (także apartamenty w Mielnie). Obecnie trwa budowa kompleksu Dune, bezpośrednio przy plaży z apartamentami i penthouse’ami, a także kompleks Orion.
Zaczął od ryb
Co przyciągnęło Knutsena do Mielna? – Ci, którzy urodzili się nad morzem wiedzą co to znaczy – zamyśla się Norweg. – Wychowałem się, żyłem i dorastałem przy morzu. Będąc poza domem, zawsze mi go brakowało. Mielno przyciąga bogactwem natury, z rozległymi plażami z drobnoziarnistym piaskiem i świeżym morskim powietrzem. Jest to miejsce unikatowe na skalę globalną, z dostępem do morza z jednej strony i do jeziora z drugiej. W promieniu 3 godzin jazdy samochodem z Aalesund mamy 250 tysięcy ludzi, w promieniu trzech godzin jazdy z Mielna mamy ich już prawie 12 milionów – uśmiecha się Stein.
Knutsen urodził się w Aalesund. To niewielkie miasteczko na zachodnim wybrzeżu Norwegii ma zaledwie 40.000 mieszkańców, jednak znane jest jako norweskie centrum przedsiębiorczości. Jak głosi plotka, mieszkaniec tego regionu mógłby rozbić się na opuszczonej plaży i zbudować firmę z kawałków wraku. Knutsen pierwsze pieniądze zarobił już w podstawówce.
– Gdy miałem siedem czy też osiem lat razem z tatą wybraliśmy się na ryby w małej łódce – wspomina Stein. – Mieliśmy szczęście i złapaliśmy ich więcej, niż mogliśmy zjeść, więc tato zażartował, że może powinniśmy je sprzedać. Następnego dnia po szkole załadowałem wszystkie na mały wózek i zacząłem pukać do sąsiadów pytając, czy ktoś chce kupić nasze ryby. Kupowali wszyscy i pytali, czy będę sprzedawał je częściej. Jeździłem tak długo, aż sprzedałem wszystkie. Byłem z siebie bardzo dumny – uśmiecha się Knutsen.
Jeszcze w szkole średniej założył firmę Firmus AS, tą samą, która dzisiaj z rozmachem realizuje inwestycje na Pomorzu Zachodnim.
Swoją dorosłą działalność biznesową rozpoczął od wymiany handlowej tekstyliów z Włoch, Hiszpanii i Portugalii. Później rozszerzył działalność o rynek azjatycki.
– Opuściłem Norwegię w 1996 roku i przeprowadziłem się do Warszawy. Tu nabierałem doświadczenia na branży nieruchomości, inwestycjach i produkcji – opowiada Stein. – Pracowałem również w Czechach, na Węgrzech, we Francji, we Włoszech, w Chorwacji i w USA. Mieszkałem też na południu Francji. Jednak to czas spędzony w Stanach, szczególnie w Miami, zainspirował mnie najbardziej w kwestii budownictwa – kończy Knutsen.
Ponad 10 lat temu uświadomił sobie, że najbardziej ceni rynek, który według niego ma największy potencjał i najlepsze środowisko do pracy. Jest nim Polska, a szczególną wartość dostrzegł w okolicach Koszalina i Mielna. To właśnie na tym obszarze postanowił i rozpoczął realizować swoje wizje.








