- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Szczecin Music Fest – podróż po dźwiękach

Strona głównaSzczecin Music Fest - podróż po dźwiękach

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px
Co roku dochodzi do przełomowych odkryć dla wielu uczestników festiwalu. Okazuje się, że muzyka, której wcześniej nie słyszeliśmy jest dokładnie tym co nam w duszach gra. I kiedy dociera do nas skąd pochodzi, robi się entuzjastycznie. Wiadomo, że najlepsze są piosenki, które znamy ale jeszcze nikomu nie zaszkodziło wyjście poza muzyczny schemat. W tym numerze Prestiżu udamy się w podróż, do tego niezwykle egzotyczną, bo artyści, których przedstawimy pochodzą z bardzo odległych od siebie części świata. Na początek odwiedzimy Afrykę.
 
Afrykański blues
 
Urodził się w Senegalu, ale dorastał w Mali, w rodzinie o muzycznych korzeniach. Habib Koite wystąpi na Szczecin Music Fest w szczecińskiej Filharmonii 31 maja (godz.19). Jest jedną z największych gwiazd współczesnej muzyki afrykańskiej, tej samej klasy co Richard Bona czy Youssou N’Dour. Jeśli nawet są osoby, które nigdy nic o nim nie słyszały a dobrze znają system operacyjny Microsoftu – Windows Vista to prawdopodobnie natknęły się na dwa utwory afrykańskiego muzyka. Otóż „I Ka Barra” oraz „Din Din Wo” dołączono do WV jako przykładowe pliki dźwiękowe. Los chciał, że Koite miał zostać inżynierem ale jego wujek nalegał by chłopak kontynuował muzyczną tradycję rodziny i wstąpił do malijskiego Instytutu Sztuki. Habib tak też zrobił i tam właśnie nauczył się grać na gitarze klasycznej. Artysta jest potomkiem rodu, który ma za sobą 800 lat historii. Pierwszy kontakt z muzyką miał związek z jego dziadkiem, którego grę na czterostrunowym kamale n’goni chłopak uwielbiał. Jednocześnie lubił słuchać amerykańskiego soulu i amerykańskiego rocka. Wpływ zachodniego brzmienia jest mocno wyczuwalny w kompozycjach muzyka, szczególnie jest mu bliski blues. Według Koite ten rodzaj grania jest podobny do malijskiego, szczególnie słychać to w kompozycjach starych bluesmanów z Delty Mississipi. „Czujemy to samo, kiedy słuchamy tej muzyki. Tyle, że Malijczycy, w odróżnieniu od Amerykanów, nie znają znaczenia słowa blues”. Kunszt z jakim gra a także towarzysząca mu osobowość, przysporzyły Koite wielu fanów do których należą wybitni amerykańscy artyści, m.in. Jackson Browne i Bonnie Raitt.
 
Dzikuska i diva
 
Jej rodzina pochodzi z Gwinei Równikowej, dorastała w społeczności cygańskiej na wyspie Majorka, a mieszka na Florydzie. Concha Buika jest hiszpańską wokalistką i kompozytorką obdarzoną fantastycznym głosem, będącym jednocześnie miękkim i chropowatym. Wykonuje mieszankę Word music, jazzu oraz flamenco. Współpracowała z Sealem, Nelly Furdato, Patem Metheny i Chickiem Corea. Jej talent docenił także wybitny hiszpański reżyser Pedro Almodovar. Buika nie tylko śpiewa w jego filmie „Skóra, w której żyje” ale także na chwilę się w nim pojawia. Artystka koncertuje na całym świecie, kto raz ją usłyszy i zobaczy staje się jej fanem. Coś magicznego dzieje się na scenie podczas jej koncertów. Talent i osobowość przysporzyły jej popularności, a jak sama potomkini afrykańskich uchodźców ma stosunek do sławy? „Sława zmienia człowieka ale ja nie wiem czy się zmieniłam. Kiedy jesteś sławny, nie masz czasu się nad tym zastanawiać. Nie mam nawet czasu, żeby ogolić nogi. Po kilku latach non stop w trasie nie wiem, kim jestem. W tej chwili jestem bardziej zwierzęciem niż człowiekiem”. Concha Buika pojawi się w Szczecinie już 7 lipca (godz.19) na Zamku Książąt Pomorskich.
 
Kubańskie rytmy
 
Nasza muzyczna podróż trwa nadal. Przenosimy się tym razem na Kubę, gdzie w 1930 roku urodziła się Omara Portuondo. Jej matka, pochodząca z bogatej hawańskiej rodziny uciekła z domu z przystojnym baseballistą z narodowej kubańskiej drużyny. Był czarny, a w tych latach małżeństwa mieszane na Kubie nie były mile widziane. „Moja mama wiecznie ukrywała fakt małżeństwa z czarnoskórym. Gdy wpadali na siebie na ulicy, udawali, że się nie znają, w domu odreagowywali tę stresującą sytuację tworząc prawdziwy, ciepły dom, harmonię pokoju, kochali się naprawdę bardzo” – wspomina Omara. W takiej atmosferze dorastała przyszła gwiazda gatunku „filin”, będącego mieszanką kubańskiej bossanoy i amerykańskiego jazzu. Omara jest także bohaterką głośnego filmu Wima Wendersa „Buena Vista Social Club”. Na początku była tancerką, a także nauczycielką tańca. Dopiero później objawiła swój talent wokalny. Śpiewała początkowo amerykańskie standardy jazzowe z grupą przyjaciół. Pomimo zmian politycznych jakie dokonały się na jej rodzinnej wyspie nigdy się z niej nie wyprowadziła. „Klimat i pogoda na Kubie jest naprawdę bardzo dobra. Chyba można powiedzieć, że jesteśmy wyjątkowo uprzywilejowani, jeśli chodzi o pogodę.” – śmieje się artystka.
 
HABIB KOITE
31.05.2016, 19:00, FILHARMONIA W SZCZECINIE
 
MACY GRAY
04.07.2016, 20:00, ZAMEK W SZCZECINIE
 
BUIKA
07.07.2016, 19:00, ZAMEK W SZCZECINIE
 
OMARA PORTUONDO
11.07.2016, 20:00, ZAMEK W SZCZECINIE
 
KATIE MELUA & The Gori Women`s Choir
12.11.2016, 19.00, Azoty Arena

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać