Konkurs zakończył się nieprawdopodobną wpadką prowadzącego. Ogłosił, że koronę najpiękniejszej założy Miss Kolumbii. I rzeczywiście tak się stało. Po koronacji przyszedł czas na odbieranie gratulacji, sesję zdjęciową i wielką radość, która trwała – niestety dla Kolumbijczyków i „zwyciężczyni” – bardzo krótko. Nagle okazało się bowiem, że prowadzący… pomylił się. Konkurs wygrała bowiem Miss Filipin – Pia Alonzo Wurtzbach. Obie panie wyszły jednak z twarzą z kłopotliwej sytuacji. Filipinka ostatecznie przejęła swoją własność.
W gronie 80 kandydatek do tytułu najpiękniejszej kobiety we wszechświecie znalazła się piękna Polka, a dokładniej szczecinianka – Weronika Szmajdzińska. Jej udział nie był przypadkowy. Przed trzema laty została najpiękniejszą nastolatką na kuli ziemskiej.
– Wyjazd zaproponowało mi biuro Miss Polski. Wydaje mi się, że to również zasługa tego, że mam spore doświadczenie w zagranicznych konkursach. Byłam na wyborach Miss World i Miss Global Teen, który udało mi się wygrać – przypomniała 21-letnia Szmajdzińska. – Jasne, że się zgodziłam. To dla mnie zaszczyt reprezentować Polskę na tak ogromnym konkursie, jakim jest Miss Universe.
Miejscem zgrupowania i konkursu było Las Vegas. Trudno dziwić się radości dziewczyny, która zachwyciła się amerykańskim, legendarnym miastem.
– Las Vegas jest niesamowite, zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Rzeczywiście Ameryka ma coś w sobie! – opowiadała podekscytowana Weronika. – Ludzie są wspaniali. Urzekła mnie ich mentalność, pozytywne podejście do życia. No i Downtown Las Vegas – to zdecydowanie trzeba zobaczyć. Niesamowita jest też wieża Eiffla (replika w skali 1:2, mierząca niemal 165 metrów – przyp. red.), a przede wszystkim widok z niej na całe Vegas nocą.
Zabawa i zwiedzanie przed konkursem to jednak tylko promil całego wyjazdu. Udział w zmaganiach miss wiąże się z ciężką pracą. Nie ma co również liczyć na długi i spokojny sen.
– Trzeba rano wstawać i zaczynają się próby i nagrania. Jest to męczące, ale naprawdę ciekawe doświadczenie, z którego staram się czerpać jak najwięcej i dawać tyle samo. Wszystko po to, by dobrze zaprezentować nasz kraj. Trzeba pamiętać, że w trakcie konkursie brana jest pod uwagę nie tylko uroda, ale również osobowość. Codziennie trzeba się czymś wykazać, by zwrócić na siebie uwagę. I nie mówię tu o sukience czy fryzurze. W konkursie Miss Universe bierze udział przecież 80 krajów, więc nie jest łatwo – przyznała dziewczyna, która przeczuwała, że sukces odniesie któraś z latynoskich piękności. – Choć wszystkie dziewczyny są naprawdę interesujące, warto poznać każdą z nich i zamienić chociaż kilka słów, dowiedzieć się czegoś o ich kraju. Taka szansa więcej się nie powtórzy. Kraje latynoskie jak zawsze są świetnie przygotowane, ale tak naprawdę każda kandydatka jest inna i ma coś w sobie. Wszystkie kraje wysyłają przecież swoje piękności.
W konkursie dziewczyny prezentowały się w różnych kreacjach. Można było podziwiać je w strojach kąpielowych, sukniach wieczorowych czy strojach inspirowanych ich krajem. Polka pokazała się w sukni z białych piór z doczepionymi ogromnymi skrzydłami orła. Na głowie miała wielką koronę. Interesujący strój nawiązywał do naszego „orzełka”, jednak nie przyniósł końcowego sukcesu.
– Modeling jest chwilowy, korzystam z tej chwili. Dużo w związku z tym podróżuję. Kolejny raz zaczęłam studia. Wcześniej je przerwałam. Ponieważ nie jest łatwo pogodzić wyjazdy z nauką, studiuję teraz zaocznie. Wierzę, że uda się je skończyć – podsumowała Weronika.







