Niezależni doradcy inwestycyjni. Z ich wiedzy, doświadczenia i projektów ukierunkowanych pod określone potrzeby klienta zamożnego oraz z pomocy Niezależnego Domu Maklerskiego korzystają zarówno dopiero budujący swój majątek, jak i doświadczeni gracze na finansowych rynkach.
Niebanalne podejście, skoncentrowanie na potrzebach i bezpieczeństwie klienta, innowacyjne rozwiązania inwestowania, to atuty Grzegorza Gurbina, Łukasza Martyniaka, dr Pawła Reczulskiego i Marcina Barana reprezentujących Niezależny Dom Maklerski S.A. w Szczecinie.
Na czym polega działalność NDM?
Marcin Baran: Często tłumacząc, na czym polega nasza działalność, opieramy się na prostym przykładzie „z życia” dotyczącym służby zdrowia: jeżeli pojawia się taka konieczność, to wybieramy opiekę ze strony państwowej przychodni czy prywatnej kliniki? Większość z nas oczywiście wybierze wariant drugi. I my właśnie jesteśmy takim rozwiązaniem – NDM to taka prywatna klinika, ale w świecie finansów, która oferuje wyselekcjonowane usługi przeprowadzone w zupełnie innej jakości i na wyższym poziomie, niż oferują to dostępne na rynku podmioty czy też instytucje finansowe.
Zapewniacie bardzo wysoki poziom usług oraz produktów oferowanych inwestorom.
Grzegorz Gurbin: Dla nas inwestor jest najważniejszy. Traktujemy powierzone nam środki z najwyższym profesjonalizmem. W odróżnieniu od dużych instytucji finansowych, które często ignorują klientów, unikają ich po zawarciu transakcji i pozostawiają ich samych w sytuacjach kryzysowych, my jesteśmy z klientem na każdym etapie naszej współpracy. Nie unikamy trudnych tematów i zawsze dostarczamy pełne informacje oraz wsparcie. Sukces finansowy klienta jest również naszym sukcesem. Nasi doradcy są wynagradzani m.in. na podstawie wyników aktywów klientów, co motywuje ich do zapewnienia, aby powierzone im środki pracowały jak najlepiej.
Łukasz Martyniak: Dzisiaj, w zdecydowanej większości, banki nie wychodzą po zewnętrzne instrumenty. Chcą się poruszać tylko w obszarze swoich ofert. Nie chcą lub nie potrafią tego robić. Ograniczają się tylko do takich instrumentów, które posiadają. I niekoniecznie są to najlepsze rozwiązania. Zdarza się także, że klient wie, że może skorzystać z innych, lepszych dla niego możliwości inwestowania. Ale w bankach nie zostają mu one zaprezentowane. U nas znajdzie pełną informację i odpowiednio skonstruowaną ofertę.
Marcin Baran: My działamy w inny sposób. Prezentujemy naszym klientom najlepszą opcję inwestycyjną i instrumenty do tego służące. To właśnie stanowi naszą przewagę.
Klienci niezależnych dystrybutorów chcą być traktowani wyjątkowo?
dr Paweł Reczulski: Chcą być obsłużeni jak najlepiej i liczą na wyjątkową ofertę, nie taką, jaką może otrzymać każdy. Mamy takie możliwości i potrafimy skonstruować najlepsze rozwiązania. Stworzyć indywidualną ofertę, z interesującymi propozycjami inwestycyjnymi.
Grzegorz Gurbin: Polacy coraz częściej wybierają produkty finansowe proponowane przez niezależnych dystrybutorów, którzy nie są związani z dużymi instytucjami finansowymi – bankami lub ubezpieczycielami. Od innych różni nas podejście do klienta — mamy czas na rozmowę, wytłumaczenie pewnych zjawisk, wiedzę i doświadczenie. To bardzo ważne – czas poświęcony klientowi, przedstawienie w zrozumiały sposób jak przebiega cały proces inwestycyjny, z czego bierze się wynik i jakie działania są dobre dla klienta w jego przypadku. Licencjonowane doradztwo pozwala nam na pomaganie klientom, maksymalne zadbanie o nich i ich inwestycje. Doradcy z banków albo tego nie potrafią, albo nie mają takich możliwości.
dr Paweł Reczulski: Wiedza o tym, jak wygląda obsługa inwestorów w bankach jest powszechna. I nie zachęca, zwłaszcza klientów zamożnych, do odwiedzania takich instytucji. Ograniczony wachlarz produktów oraz oferta od jednego Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych to nie są propozycje dla klientów nieszablonowych, niestereotypowych, wymagających. Widzą oni w tych miejscach brak możliwości wybrania dla siebie najlepszych dostępnych na rynku rozwiązań. Szukają więc innych miejsc do zainwestowania kapitału, czegoś, co dajemy im my, niezależni dystrybutorzy, czyli koncentrowanie się na tym, czego potrzebuje klient, ukierunkowaniu działań, codziennym wsparciu w podejmowaniu decyzji związanych z jego finansami oraz bezpieczeństwie powierzonych środków.
Kim jest wasz klient, kto może nim zostać?
Łukasz Martyniak: Oferujemy jeden z najszerszych wachlarzy rozwiązań na rynku, unikalne produkty i projekty skierowane do klienta zamożnego albo bardzo zamożnego. Korzystają z nich zarówno ci, którzy dopiero budują swój majątek, jak i ci już mający doświadczenie w gromadzeniu i pomnażaniu kapitału. Naszym atutem, siłą, jest zróżnicowana oferta niebanalnych rozwiązań, wskazująca inwestorom istniejące metody inwestowania. Często nie jest im łatwo, aby wyrwać się z pewnych schematów działania, przełamać się, wyrwać z rutyny. Nasza oferta i sposób działania czasami wzbudzają ich prawdziwe zdumienie. Ale skuteczność przyjętych rozwiązań potwierdza słuszność ich wyboru.
Marcin Baran: Koncentrujemy się na kliencie. Jesteśmy całkowicie do jego dyspozycji. A o takie podejście bardzo trudno w bankach czy innych instytucjach finansowych. Nie pochłaniają nas inne obowiązki czy zadania. Jesteśmy dla klienta, bo wiemy, że nie można prowadzić polityki inwestycyjnej i budować portfela inwestycyjnego bez osobistego zaangażowania. Musimy szczegółowo poznać sytuację nie tylko finansową, ale również osobistą każdego klienta. Dzięki temu w ramach naszej usługi doradztwa, możemy dobrać odpowiednio dopasowaną do potrzeb klienta ofertę.
Zdarza się, że taka analiza przynosi zaskakujące wyniki i obnaża także pewne niedoskonałości w konstrukcji portfela klienta.
Grzegorz Gurbin: Wielu klientów posiada inwestycje w różnych miejscach, często nawet nie pamiętając, co dokładnie mają i w jakiej sytuacji znajduje się każdy produkt. Mogą to być inwestycje nabyte dawno temu, które z czasem zostały zapomniane w natłoku codziennych spraw. Dzięki usłudze zarządzania możemy pomóc klientowi uporządkować ten chaos. Przeprowadzając indywidualny audyt każdego klienta, dokładnie badamy aktualny stan i opłacalność posiadanych przez niego inwestycji. Analizujemy, z czym mamy do czynienia, w którą stronę powinniśmy zmierzać, co warto zachować, a czego należy się pozbyć. Dzięki tej usłudze portfel inwestycyjny klienta będzie uporządkowany i zoptymalizowany, co pozwoli mu osiągnąć najlepsze możliwe wyniki.
dr Paweł Reczulski: Patrzymy na całość środków klienta, a nie tylko na te, które teraz chciałby zainwestować. Tak naprawdę nikt tego nie robi. Większość instytucji bankowych nie zapewnia odpowiedniego serwisu aktywów posiadanych przez klienta, nie dba o nie. Doradca w banku zajmuje się praktycznie wszystkim, co dotyczy bieżącej obsługi — od przelewów po serwis, weryfikację rachunku, depozyty. A to ogranicza jego działalność, brakuje mu czasu na kompleksową obsługę inwestycji. Tak jak wcześniej wspominał Grzegorz, my koncentrujemy się na kliencie i jego potrzebach, przypominaniu mu co ma w portfelu i na jakim poziomie są te inwestycje. Klient czasami myśli, że ma swój portfel inwestycyjny zdywersyfikowany w kilku różnych instytucjach. Przy porządkowaniu jego sytuacji okazuje się, że ma w nich to samo.
Łukasz Martyniak: Raz na dwa, trzy miesiące wracamy do naszych klientów z bieżącym raportem, z informacjami co mają, gdzie, jakie są ryzyka, co ewentualnie zmienić.
Marcin Baran: Nasze podejście obejmuje również bieżące monitorowanie sytuacji na rynku i wykorzystywanie szans, których nie dostrzegają lub nie doceniają inni. Przykład? Często słychać, że w Polsce ceny nieruchomości rosną, bo wykupują je fundusze. Nasuwają się więc pytania: dlaczego Polacy nie inwestują w te fundusze, a może nie wiedzą, jak to robić? Rozważmy inną sytuację: codziennie napotykamy różne zagrożenia, które mogą np. wymusić opuszczenie granic Polski. Jak zabezpieczyć nasze środki finansowe, aby były dostępne również poza granicami kraju? Oferujemy fundusze zagraniczne w różnych walutach (USD, EUR, GBP, CHF), zarejestrowane poza Polską. Można je założyć u nas, a w razie potrzeby wycofać środki będąc w innym kraju.
Często podkreślacie istotę edukacji inwestycyjnej – waszej i waszych klientów.
Marcin Baran: Musimy dysponować najbardziej aktualną wiedzą na takim poziomie, który zagwarantuje bezpieczeństwo naszym inwestorom. Ponadto im większą wiedzą dysponują nasi klienci, tym sprawniej budujemy wzajemne relacje, ułatwia nam to komunikację, a klientom podejmowanie określonych działań i decyzji inwestycyjnych. Chcemy, aby nasi inwestorzy dysponowali najlepszymi i najdokładniejszymi informacjami dotyczącymi ich inwestycji, jakie są ich aktualne wyniki, jakie czynniki rynkowe mogą im sprzyjać, jakie są zagrożenia, gdzie i kiedy mogą się pojawić. Chcemy, aby wiedzieli, jakie są podstawy inwestowania, rozumieli mechanizmy funkcjonujące na rynku, co pomaga, a co przeszkadza w podejmowaniu prawidłowych decyzji inwestycyjnych. Dzięki temu klienci często zupełnie inaczej postrzegają rynek finansowy, a także ryzyko towarzyszące inwestowaniu. Zawsze powtarzamy: nie obiecujemy gruszek na wierzbie, złotych gór, nie roztaczamy nierealnych wizji. Chcemy i staramy się, aby klient inwestował świadomie. Na początku współpracy z nami, początkujący i niedoświadczeni klienci zwykle inwestują w bardzo stabilne i stosunkowo mało dochodowe rozwiązania. Z czasem zdobywają wiedzę i dochodzą do wniosku, że nie wykorzystują w pełni potencjału rynku. Wtedy sami decydują o przeniesieniu części środków na instrumenty, które są w stanie dostarczyć im ponadprzeciętną stopę zwrotu. Potwierdzają to oficjalne dane. Według nich Polacy oddali pod zarządzanie TFI prawie 360 mld złotych. Rok temu było to 291 mld PLN.
Często mówicie o zapewnieniu właściwych relacji z klientami, partnerstwie, bezpieczeństwie i zaufaniu.
Grzegorz Gurbin: Z naszymi klientami byliśmy już w różnych sytuacjach — i bessy, i hossy, ale byliśmy wtedy razem. Bo klienci oczekują od nas wiedzy, kompetentnego serwisu, zaangażowania i wsparcia nie tylko kiedy jest dobrze, ale również, gdy dzieje się źle. Najważniejsze dla nas jest bezpieczeństwo środków klientów. Tego trzymamy się od samego początku, od chwili, kiedy rozpoczęliśmy naszą działalność.
dr Paweł Reczulski: W kontekście bezpieczeństwa, warto dodać, że nad dystrybucją różnorodnych inwestycji czuwa Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Nasza instytucja, zajmująca się działalnością inwestycyjną, posiada wszystkie niezbędne licencje i zezwolenia na dystrybucję oraz doradztwo inwestycyjne. KNF regularnie monitoruje sposób, w jaki dystrybutorzy przeprowadzają czynności maklerskie, nadzorując zarówno relacje z klientami, jak i dobór oferowanych instrumentów finansowych. Dzięki temu możemy zapewnić, że nasze usługi są zgodne z najwyższymi standardami bezpieczeństwa i profesjonalizmu. Współpraca z nami oznacza inwestowanie z pełnym zaufaniem do przestrzegania regulacji i standardów nadzorczych, co gwarantuje bezpieczeństwo i transparentność wszystkich transakcji.
Grzegorz Gurbin: Istotne jest również to, że klienci Niezależnego Domu Maklerskiego z sukcesem inwestują z nami od dłuższego czasu. W Szczecinie oddział istnieje już ponad 5 lat, a każdy z nas od co najmniej dekady funkcjonuje na tym rynku. Cieszymy się uznaniem i zaufaniem naszych klientów, ponieważ nasze relacje opieramy na czterech filarach: profesjonalizmie, bezpieczeństwie, szczerości i partnerstwie. Dzięki tym wartościom nasi klienci mogą być pewni, że ich inwestycje są w dobrych rękach i że zawsze mogą liczyć na nasze wsparcie.
Jakie istotne wydarzenia czekają nas w najbliższym czasie na rynku finansowym?
Marcin Baran: Zdecydowanie okres obniżek stóp procentowych oraz wiążące się z tym najlepsze otoczenia dla rynku instrumentów dłużnych, czyli różnego rodzaju obligacji. Aktywa, które przeważają w portfelach inwestycyjnych Polaków. W obliczu zmieniającej się sytuacji gospodarczej, rynki finansowe dynamicznie reagują na zmiany polityki monetarnej. Obecnie obniżki stóp procentowych stają się kluczowym elementem strategii banków centralnych wielu krajów, mającym na celu stymulowanie gospodarki poprzez zwiększenie dostępności kapitału. W takim otoczeniu inwestycje w instrumenty dłużne zyskują na atrakcyjności, stanowiąc bezpieczną i stabilną opcję dla inwestorów poszukujących wyższej, ponad depozyt bankowy, stopy zwrotu. Spadające stopy procentowe powodują wzrost cen obligacji, niższe koszty finansowania oraz zwiększone zainteresowanie inwestorów. Inwestycje te oferują bezpieczeństwo i przewidywalność, których poszukują zarówno doświadczeni, jak i początkujący inwestorzy.
Łukasz Martyniak: Rynek finansowy i jego kondycja jest ważna, jednak w naszej pracy nie chodzi o to, żeby komuś coś sprzedać jednorazowo. Nie chcemy być dla klientów historią krótkiej znajomości i jednego produktu. Zależy nam na współpracy długoterminowej, niejednokrotnie trwającej pokolenia. Budujemy ją na dobrych decyzjach inwestycyjnych. Tego inwestor w banku nie znajdzie.












