Fot. Dariusz Gorajski
Selah Sue – drobna dziewczyna, a w niej wielki głos – razem z zespołem porwała publiczność w filharmonii.
Dziewczyna, której kariera przypomina historię z bajki, przyjechała do Szczecina wraz z zespołem, z którym obecnie odbywa trasę koncertową po Europie. Jej muzyka, która łączy w sobie elementy soulu, funky, reggae i hip hopu to charakterystyczna mieszanka doprawiona sporą dawką charyzmy Selah Sue i jej niesamowitym głosem.
Szczecińska publiczność, licznie zgromadzona w filharmonii, na wieść, że artystka wyjątkowo zgodziła się wystąpić w sali z… miejscami siedzącymi, dała z siebie wszystko. To bodaj pierwszy taki koncert, gdy niemal cała filharmonia słuchając koncertu, tańczyła… Koncert był spektaklem, pełnym świateł, muzyki i energii wokalistki oraz towarzyszących jej muzyków. Spektaklem świetnie wyreżyserowanym i przygotowanym.
O tym, dlaczego Selah Sue jest szczęśliwa, kiedy mogłaby rzucić muzykę, co kupiła w Szczecinie i jaka jest jej największa niemuzyczna pasja… w kolejnym numerze Prestiżu!
Koncert by inauguracją tegorocznej, dziewiątej edycji Szczecin Music Fest.





