W latach 70. Szczecin był stolicą sportów motorowych w Polsce. Na torze wyścigowym Magnolia, który położony był u zbiegu autostrady do Świnoujścia z drogą na Chociwel, odbywały się Mistrzostwa Polski w wyścigach samochodowych. W Szczecinie gościli najlepsi kierowcy, między innymi Sobiesław Zasada, najlepsi komentatorzy sportowi, śp. Jan Ciszewski. Można było zobaczyć najszybsze samochody wyścigowe. Dziesiątki tysięcy kibiców, świetna atmosfera i dobra zabawa towarzyszyły każdym zawodom. Co pozostało? Wspomnienia.
Tor motokrosowy przy al. Wojska Polskiego, na którym rozgrywano mistrzostwa Europy a później Świata, został okrzyknięty najlepszym obiektem motorowym w Europie. Zróżnicowane ukształtowanie terenu, wymarzona lokalizacja i oczywiście kibice, którzy tworzyli z zawodnikami niepowtarzalną atmosferę. Tłumy ludzi pragnących delektować się rywalizacją najlepszych. Co pozostało? Wspomnienia i jeszcze trochę ziemi do sprzedania. Najlepiej pod supermarket.
Tor kartingowy. Były kluby kartingowe, szkółki, treningi, wyścigi okręgowe i mistrzostwa Polski. Podczas zawodów dostać się na teren toru graniczyło z cudem. Tu swoją wielką karierę zaczynał Robert Kubica. Szczecińscy zawodnicy rywalizowali z nim koło w koło. Mieliśmy wielu znakomitych kartingowców, którzy zdobywali tytuły mistrzów Polski.
Dzisiaj pozostał tor, który nadaje się do remontu i przebudowy. Żeby dostać homologację na imprezę rangi mistrzowskiej, należy wydłużyć go o 200 m. Ale i tak mamy trochę szczęścia, bo miała tam powstać stacja benzynowa. Jakie będą jego dalsze losy? Czas pokaże.
Były też rajdy. Malownicze odcinki specjalne w Puszczy Bukowej czy w okolicach jeziora Ińsko przyciągały do Szczecina najlepszych rajdowców i tłumy kibiców.
Straciliśmy wszystko. Komu to przeszkadzało? Ale to już historia. Od zawsze i do dzisiaj sporty motorowe są jedną z lepszych form promocji miast, regionów czy krajów. Przyciągają setki tysięcy kibiców, fascynatów motoryzacji. Formuła 1, Mistrzostwa Świata Samochodów Turystycznych WTCC, żużel, Rajdowe Mistrzostwa Świata WRC, Dakar, itd…
To są marki, które nie potrzebują promocji. Ale ich organizatorzy tak. Niewykorzystanie takiej szansy na organizację tego typu imprez to jak strzelić sobie w kolano.
Dzisiaj dostaliśmy szansę na powrót Szczecina do elity miast organizujących zawody motorowe o randze mistrzostw Europy. W towarzystwie Hiszpanii, Portugalii, Włoch i Węgier możemy na stałe wejść do kalendarza eliminacji w rajdach terenowych typu BAJA FIA.
Baja Poland, bo taka jest nazwa polskiej rundy, ma szansę stać się wizytówką nie tylko naszego miasta, ale również regionu i kraju. Sukces w takim projekcie jest uzależniony od wielu czynników. Tu trzeba się zjednoczyć. A przede wszystkim zrozumieć potrzebę tego regionu na międzynarodową promocję. Media, samorządowy, politycy, sponsorzy…
To musi być mecz do jednej bramki. Kolejna szansa może się nie zdarzyć.
Mariusz Podkalicki








