- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Zachodniopomorskie tradycje kulinarne – Na początku była lekarstwem

Strona głównaHistoria SzczecinaZachodniopomorskie tradycje kulinarne - Na początku była lekarstwem

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Czy ktoś sobie wyobraża dziś życie bez herbaty? Może to się wydać komuś niewiarygodne, ale tak kiedyś było. Na Pomorzu Zachodnim do XVIII wieku. Na początku herbacie nie było łatwo. Traktowano ją bardziej jako napar leczniczy niż napój mający uprzyjemniać np. życie towarzyskie. Potem zadomowiła się na stołach arystokracji i bogatego mieszczaństwa. W końcu, małymi łyczkami, trafiła „pod strzechy”.

Herbatę do Europy przywieźli Holendrzy na początku XVII wieku. Natomiast na Pomorze Zachodnie trafiła ona w sto lat później. Głównym miejscem jej dystrybucji i konsumpcji był Szczecin, który jako miasto portowe miał bezpośredni dostęp do towarów kolonialnych sprowadzanych drogą morską. Na początku herbata była ogromnym luksusem. W XVIII wieku sprzedawano ją w aptekach i uważano, że pomaga na trawienie, wzmacnia organizm i uspokaja nerwy. Pierwsze wzmianki o niej pojawiały się np. w jednej ze szczecińskich gazet – w tygodniku „Wochentlich-Stettinische Frag- und Anzeigungs-Nachrichten”, który informował m.in. o statkach handlowych zawijających do portu oraz o cenach luksusowych towarów jak herbata, kawa, tytoń czy przyprawy. Ale powoli zaczęto dostrzegać inne przeznaczenie herbaty – towarzyskie. W XIX wieku jej popularność była już bardzo znacząca. W ówczesnym najsławniejszym salonie stolicy Pomorza Zachodniego – u pani Tilebein (u której spotykała się lokalna elita m.in. księżna Elżbieta Brunszwicka, członkowie rodziny Johanna Wolfganga Goethego, jeden z wybitniejszych XIX-wiecznych kompozytorów szczecińskich – Carl Loewe a nawet podobno miał gościć Fryderyk Chopin) herbata służyła do oznaczania dnia spotkań towarzyskich np. w środy odbywała się u niej tzw. „mała herbata” a w soboty „duża herbata”. Natomiast szczecińscy mieszczanie wybierali tzw. Kaffeeklatsch, czyli popołudniowe spotkania w m.in. klasycznych kawiarniach miejskich (Kaffeehäuser), gdzie coraz częściej serwowano herbatę parzoną w stylu angielskim (często z dodatkiem mleka lub cytryny) lub degustowano ją w składach towarów kolonialnych, które łączyły funkcje sklepu oraz kawiarni – klienci przychodzący po zakupy mogli tam zamówić filiżankę świeżo zaparzonej herbaty lub kawy i na miejscu przetestować asortyment przed zakupem. Z takiej formy upowszechniania herbaty słynęły kupieckie składy m.in. Rudolfa Burkhardta na Podzamczu, sklep kolonialny w Starej Drukarni (H.B. Juda) u zbiegu dzisiejszych ulic Świętego Ducha i Dworcowej, Dom Handlowy Rudolph Karstadt przy dzisiejszej ulicy Wyszyńskiego, czy sklep Rakszewskiego – w rejonie dawnego hotelu Victoria (okolice dzisiejszego placu Batorego i placu Tobruckiego). Na przełomie XIX i XX wieku herbata, ze względu na przypisywane jej właściwości prozdrowotne, wdarła się przebojem do zachodniopomorskich uzdrowisk – w Świnoujściu, Kołobrzegu czy Międzyzdrojach była podstawowym napojem serwowanym kuracjuszom na tarasach widokowych, w ogrodach zimowych i pawilonach parkowych. Picie herbaty łączono z odpoczynkiem po zabiegach leczniczych oraz spacerami po nadmorskich promenadach.

A co towarzyszyło piciu herbaty? Oczywiście konsumpcja starannie dobranych słodyczy m.in. sławnych pierników szczecińskich, „czerwonej kaszki” (Rote Grütze), klasyczne drożdżówki i placki z kruszonką oraz sprowadzane z południa Europy kandyzowane pomarańcze, cytryny, czy suszone daktyle i figi.

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać