Prywatny detektyw lekarstwem na nieuczciwość w związku?

Prawie 40% Polaków przyznaje się do zdrady. Ankietowe deklaracje nie oznaczają jednak, że równie entuzjastycznie spowiadamy się z niewierności naszym partnerom. „Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal” – mawiają zdradzający… Czy druga strona jest tego samego zdania?

Autor

Marcin Jarczyński

Dwadzieścia lat temu prywatnych detektywów znało się z amerykańskich seriali. Od dekady poznajemy ich pracę przez pryzmat polskich paradokumentów i głośnych medialnych akcji. Prawda o profesji jest jednak inna od tego, co widać w telewizji.

Skąd pomysł na wprowadzenie do oferty usług detektywistycznych? 

Z życia… Z pracy… Z tego, że od wielu lat kieruję Averto – firmą windykacyjną, która nie istniałaby, gdyby ludzie byli uczciwi. Za większością spraw, z jakimi się stykam, stoją dramaty związane z tym, że ktoś komuś wyrządził krzywdę: nie zwrócił pieniędzy, wpędził w długi, oszukał. Często sami weryfikujemy prawdomówność dłużników i dochodzimy ich faktycznej sytuacji. Skoro więc i tak nasze działania oscylują wokół pozyskiwania informacji, rzeczą naturalną było rozszerzenie ich o detektywistykę. 

Jakimi sprawami poza dochodzeniem należności zajmujecie się na co dzień? 

Ponad połowa spraw dotyczy weryfikacji podejrzeń o zdradę. Inne to na przykład sprawdzanie uczciwości pracowników… ale tych jest zdecydowanie mniej. 

Kto zleca śledzenie partnera? 

Ten, kto ma podejrzenia. Zgłaszają się do nas osoby, które mają przeczucie, że w ich związku jest coś nie tak. Partner zachowuje się inaczej niż zwykle, znika na długie godziny, nie odbiera telefonu. Częściej wyjeżdża w podróże służbowe albo po prostu stracił zainteresowanie swoją drugą połową.  Zlecający chce znać prawdę z różnych powodów, czasami wyłącznie dla siebie, innym razem, by udowodnić bliskim, kto naprawdę jest złym człowiekiem. 

Jak często podejrzenia się potwierdzają?

Bardzo często. 

A sprawy rozwodowe? 

Zdarza się, że para jest w separacji i walczy o prawo do dzieci, alimenty albo orzeczenie winy. Jedynym sposobem wygrania sporu jest przedstawienie twardych dowodów na nieuczciwość współmałżonka. Jesteśmy w stanie zrobić zdjęcia z oddali, wykonać z ukrycia nagrania zdobyć dowody zdrady, które później prezentowane są podczas rozprawy. Jeśli zachodzi konieczność, zeznajemy przed sądem i potwierdzamy wiarygodność zebranego materiału. 

Mówisz, że sprawy są różne. Różne są też powody, dla których ludzie decydują się skorzystać z Twoich usług. Czy są zlecenia, których byś się nie podjęła? 

Jeśli mam wątpliwości co do intencji klienta.  Przede wszystkim nie podejmujemy się spraw, w których zleceniodawca mógłby zagrażać osobie śledzonej.  Inne czynności, jakich nie oferujemy to tzw. testowanie wierności. Istnieją osoby, które zajmują się prowokacjami do zdrad, ale to nie jest moja bajka i nie rozważam tego, jako źródła przychodów. 

Co byś poradziła osobom, które zastanawiają się nad wynajęciem detektywa? 

Na pewno muszą zdawać sobie sprawę z tego, że „inwigilacja” nie wygląda tak, jak w telewizji. Samo korzystanie z podsłuchów i gpsów jest obwarowane prawnie. Poza tym warto mieć świadomość kwot, które zależą od czasu i miejsca pracy oraz stopnia skomplikowania sposobów pozyskiwania dowodów. Krótkie akcje mogą zleceniodawcę kosztować od 1000 do 3000 zł, dłuższe od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu tysięcy. 

Dziękuje za rozmowę. będziemy śledzić Wasze sukcesy.

My też będziemy Cię mieć na oku (śmiech).

Averto Sp. z o.o.
ul. Śląska 32a
Szczecin

Averto Sp. z o.o.
ul. Śląska 32a, 70-433 Szczecin
tel. 91 485 46 40, 513 513 150
biuro windykacyjne: www.averto.pl
biuro detektywistyczne: www.averto.com.pl

9( 108)
Październik'17