„Najlepsze te małe kina/ w udręce i rozterce, / z krzesłami rozściełanymi/ pluszem czerwonym jak serce”: napisał Konstanty Ildefons Gałczyński w wierszu „Małe kina”. Poeta dobrze znał czar szczecińskich srebrnych ekranów, a my wraz z tym utworem dziś możemy myślami popłynąć ku przeszłości. Przenieść się do złotej ery lokalnych kin. Na myśl o tych dawnych miejscach starszych mieszkańców miasta z pewnością zalewa fala wspomnień i nostalgii, młodszych – zdziwienia oraz zaskoczenia. W latach 60. XX wieku na terenie Szczecina działało aż 20 kin! Ta liczba na przestrzeni lat ulegała wahaniom, ale nie zmienia to faktu, że było ich całkiem sporo. Dziś w przeważającej większości należą do wspomnień, a ich miejsce zajęły multipleksy.
Po II wojnie światowej starówka Szczecina zniszczona była w 95 procentach. W gruz obrócone zostały również nadodrzańskie dzielnice. O tym, jak wyglądało wówczas nasze miasto opowiedział nam dr Marek Łuczak, autor ponad 40 książek o historii i zabytkach Szczecina oraz województwa.