Wszyscy znamy anegdoty o tym, iż rzekomo auto rysowane przez nas w dzieciństwie, faktycznie istnieje. Jeśli tak, to jednym z nich jest z pewnością Chevrolet 3100. Ten pickup z nadwoziem, którego nie można pomylić z żadnym innym, furorę w Stanach Zjednoczonych robił już w latach czterdziestych!
Dziś, wcale nie mniejsze wrażenie robi jako już auto klasyczne, a jego poczciwy „wyraz twarzy” budzi sympatię na sam jego widok. Szczególnie u dzieci, które widzą w tym samochodzie bohatera jednej z popularnych kreskówek, w której bohaterowie mieli właśnie cztery koła. Coś w tym jest – my również podczas robienia zdjęć dosłownie z nim „rozmawialiśmy”. Chevrolet 3100 ma bowiem nie tylko poczciwą twarz, ale i duszę.
Strażak i treker
W czasach, kiedy powstawał, nasz staruszek był bardzo nowoczesny. Deska rozdzielcza stylizowana na model auta osobowego, zupełnie nie przypominała już surowego designu ciężarówki robotniczej. Okrągłe zegary, wykonanie całości trochę jakby w stylu Art.-Deco, nadało wnętrzu nutki elegancji. Nadwozie charakteryzujące się zaokrągloną kabiną o bardzo aerodynamicznym kształcie, także było czymś nowym, co szczególnie wyróżnia ten model od poprzedników, typowych „kanciaków”. Bezpośrednim przodkiem popularnego Chevy 3100 jest Chevrolet AK-Series. Owszem, na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne, jednak zarys linii nadwozia nadaje naszemu obecnemu bohaterowi charakter, którego nie miał jego poprzednik. Różnice mogą wydawać się dość subtelne, ale trzeba przyznać, że konstruktorom udał się główny cel: tak, jak w niedzielę pod kościół wypadało zajechać lśniącym Chevroletem 3100, tak AK-Series mógł razić – bardziej pasował do pola i gospodarstwa. Obu modelom nie można jednak odmówić funkcjonalnej konstrukcji, wszak oba to dwudrzwiowe pickupy. Najlepszym dowodem ich możliwości jest fakt, że oba były wykorzystywane jako wozy strażackie, tzw. brush fire truck (czyli specjalistyczny wóz strażacki do gaszenia w szczególności pożarów na trudno dostępnych terenach).
Tłoki z Detroit
Pierwszy Chevrolet 3100 powstał w ramach koncernu General Motors w Detroit, w 1947 roku, będąc jednocześnie pierwszym samochodem tej marki produkowanym po wojnie. Uzupełnienie nazwy o słowa Advanced Design, mówią same za siebie. Produkcję zakończono w 1955 roku. Oryginalnie, ten pickup wyposażony był zazwyczaj w sześciocylindrowe silniki o pojemności do 3.9 litra. Potem przechodził wiele modyfikacji, a obecnie jeżdżące egzemplarze często mają już pod maską silnik V8, tzw. small block, który premierę miał w roku 1954. Ocenia się co prawda, że nadal istnieją dziesiątki tysięcy Chevroletów 3100, to jednak gotowych do wyjazdu na drogę jest już tylko mniejszy ich procent. Szybko zyskały popularność na zlotach klasyków, dlatego nadal są w cenie. Widać to choćby i w Polsce, gdzie na internetowych platformach można znaleźć te modele w cenie od około 85 000 złotych do nawet 150 000 złotych, zależnie od kondycji. Są także oferty sprowadzenia prosto zza oceanu.
W anturażu Chevy
Skojarzenia, jakie przychodzą do głowy patrząc na Chevroleta 3100, są całkiem naturalne. Obrazy prerii, teksańskich scenerii, ale także i amerykańskiej ulicy lat pięćdziesiątych – wydają się oczywiste. Urok tego samochodu nie mógł więc umknąć także twórcom filmowym. Ten stylowy pickup często występuje na ekranie w najbardziej kasowych produkcjach, najczęściej w tle, tworząc w ten sposób klimat lat swojej świetności. Poczciwy dziś już oldtimer jest gwiazdą drugiego planu choćby w filmach „Thelma i Louise”, „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki”, „Pewnego razu w Hollywood”, „Teksańska masakra piłą mechaniczną” czy też serialu „Lost”. Bardzo charakterystyczną i przejmującą sceną jest zaś ta ze „Skazanych na Shawshank”, w której wypuszczony na wolność Brooks mierzy się z zastanym, nowoczesnym światem zewnętrznym. Idąc ulicą zdumiewa go ilość samochodów, a jednym z nich jest stojący przy chodniku czarny Chevrolet 3100. Co ciekawe, w tej samej scenie obok przejeżdża niebieski Ford F1 – kolejna ikona i główny konkurent w tej samej klasie, choć z bardziej „robotniczym charakterem”.











