- Reklama -
spot_img

Blask i bunt – kobieta YSL

Strona głównaStyl życiaModaBlask i bunt – kobieta YSL

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img

Daria Zawiałow, wokalistka i kompozytorka jest pierwszą Polką, która została ambasadorką legendarnej marki Yves Saint Laurent. Zadebiutowała w tej roli na stronach magazynu Vogue, w makijażu wykonanym przez Lidię Peterczuk. Głównym elementem tego makijażu był jego emblematyczny i kultowy kolor – czerń i smokey eyes.

Autorka tego niezwykłego make-up’u pochodzi ze Szczecina. W świecie beauty funkcjonuje od kilkunastu lat. Zaczynała od pracy dla firmy Inglot, późnej był MAC, aż trafiła do YSL należącego do koncernu L’Oreal. – Wydarzyło się to w momencie, kiedy YSL wstawał jak Feniks z popiołów, po przerwie zapomnienia i zaczęło się u nich bardzo dużo dziać – mówi Lidia. – Zaczęli poszukiwać makijażystów-artystów. Z całego portfolio marek należących do L’Oreal YSL jest najbardziej buntowniczy, najbardziej „edgy”, z pazurem. Stwierdzili więc, ze idealnie, również pod względem wyglądu, pasuję do ich stylu i filozofii. Wcześniej stwierdziłam, że nie chcę pracować w miejscu, w którym nie mogę być sobą. Kiedy szłam do nich na rozmowę, a było to lato, ubrałam czarną sukienkę, odkrywającą moje liczne tatuaże. Okazało się, że to było to, że jestem ich typem kobiety. Kobiety YSL, żyjącej na własnych zasadach. Kobiety wyraźniej, pewnej siebie.

Ojciec legendarnej marki, genialny projektant mody Yves Saint Laurent był człowiekiem, który łamał wszelkiego rodzaju konwenanse. Był wizjonerem. – To on wprowadził na salony pomadkę w kolorze fuksji. Wcześniej ten kolor był dedykowany kobietom ulicy. Wywołało to oczywiście skandal – mówi Lidia. – On jako pierwszy wprowadził na wybiegi kolorową kobietę, pokazał kobietę w bluzce, bez bielizny pod spodem, czy ubrał ją w smoking. Jako pierwszy wypuścił pomadkę w kształcie kwadratu. Jako pierwszy otworzył butik typu „ready to wear”, gdyż pragnął, żeby jego moda była bardziej inkluzywna. Mówi się, że Chanel dała kobietom wolność, a Saint Laurent odwagę. I jest to prawda.

Ta odwaga oczywiście przejawia się nie tylko w ubiorze, ale i w makijażu. – Z jednej strony mamy kobietę, której makijaż podkreśla jej wyrazistą osobowość. Z drugiej mamy Francuzkę – naturalną, piękną, która ma pomalowane usta, trochę rzęsy, roztrzepane włosy. Ogólnie w makijażu YSL ważne jest światło, nie ma matów. Skóra nie może być „zaszpachlowana”. Wszystko ma być świeże, naturalne i podkreślone – podkreśla Lidia. – Bardzo lubię makijaż sesyjny, lubię bawić się kolorami, formą, kombinować z kosmetykami, z ich zastosowaniem. Niekoniecznie pomadka na usta. Natomiast makijaż na życie, to im mniej tym lepiej.

Wobec siebie jesteśmy zawsze bardzo krytyczni, widzimy niedoskonałości, które dla osoby trzeciej są gdzieś na szóstym planie. Dlatego warto choć raz w życiu pójść na makijaż do profesjonalnej makijażystki, która zobaczy nas po raz pierwszy i zauważy nasze atuty. – Funkcjonuje w świecie beauty już od kilkunastu lat i dochodzę do wniosku, że natura wie najlepiej. Na przykład makijaż odsłoni piękne oczy, okaże się, że blizna na ustach dodaje nam seksapilu. Makijaż jest od tego, żeby podkreślić urodę a nie ja zakrywać.

Zdjęcia: Dorota Wolf, Jurand Szczerkowski, Paulina Wiśniewska

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać