- Reklama -
spot_img

Endermologia – patent na cellulit

Strona głównaEndermologia – patent na cellulit

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img

Walka z tłuszczem przybiera coraz dziwniejsze formy. Nie wystarczą mordercze zajęcia na siłowni, diety i wklepywanie kremów. Teraz do walki z cellulitem coraz częściej potrzebne są kosmiczne maszyny.

Przeżywamy oblężenie aparatów i urządzeń o dziwnie brzmiących nazwach. Jak się jednak okazuje, tylko z pozoru wyglądają groźnie. Podczas niektórych zabiegów, takich jak endermologia, można nawet uciąć sobie małą drzemkę. – Choć tę maszynę mamy dopiero od kilku miesięcy, widzimy już na swoich klientach pierwsze efekty.

Panie są zachwycone, że tak łatwo można pozbyć się zbędnego ciała – mówi Małgorzata Figurska z klubu Fitness tylko dla pań (JAK BRZMI NAZWA WŁASNA KLUBU?? – tu o pisowni musi zdecydować ktoś z klubu, bo nawet na ich stronie internetowej jest kilka wersji nazwy). – Na początku klientki są lekko zdziwione i trochę przerażone, ponieważ przed zabiegiem muszą ubrać dziwny kombinezon i położyć się w nim na łóżku – uśmiecha się pani Małgorzata.

Okazuje się, że specjalna technika wykonywania zabiegu tylko wygląda skomplikowanie, a w rzeczywistości jest bardzo zbliżona do masażu. – Dużo w tym prawdy, ponieważ historia tej maszyny zaczęła się od klasycznej rehabilitacji – mówi dalej pani Małgorzata. – Pewien Francuz, aby powrócić do zdrowia po wypadku, musiał masować swoje ciało, by wyleczyć blizny. Zauważył, że w zależności od pielęgniarza jego ciało masowane jest z różną siłą, co ma duży wpływ na efekty rehabilitacji. Dlatego też wymyślił maszynę, która zastąpi człowieka.

Proces masażu za pomocą tego urządzenia został opatentowany. – Najważniejsze są dwie rolki, którymi wałkujemy skórę. Elektrycznie sterowane, kręcą się na zewnątrz lub do wewnątrz, w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać i jak je zaprogramujemy – tłumaczy pani Małgorzata. – Kolejnym ważnym elementem jest podciśnienie, które lekko zasysa nasze ciało między te dwie rolki. W ten sposób jest ono rozmasowywane.

Przed zabiegiem kosmetyczka ocenia, którą opcję wybrać i konsultuje z klientką, jaki ta chce uzyskać efekt. – Dokumentujemy każdy zabieg za pomocą zdjęć. Każda z pań jest fotografowana. Dzięki temu można obserwować, jak szybko u danej osoby widać różnice – opowiada pani Małgorzata. Proponowana seria zabiegów to od 14 do 20. – Wystarczy skorzystać z endermologii dwa razy w ciągu tygodnia po około 35 minut. W ramach karnetu panie mogą skorzystać także z siłowni – mówi pani Małgorzata.

Rozmasowane ciało, które potem trochę zmęczymy na siłowni, zaczyna spalać zbędny tłuszcz. – Oczywiście trzeba pamiętać także o diecie. Sama maszyna nie zdziała cudów – przypomina Małgorzata Figurska. Dotychczasowe zabiegi antycellulitowe kojarzą się często z bólem. – Podczas zabiegu endermologii nic nie powinno boleć. Siła i moc, z jaką wykonujemy ten masaż, są ustalane razem z klientką. Niektóre panie podczas pierwszego drenażu prawie zasypiają – opowiada pani Małgorzata.

Daria Prochenka

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać