W reklamie przepracował ponad trzy dekady, był szefem kreacji w Agencji Reklamowej Oskar Wegner, zna zasady kompozycji, estetyki i komunikacji. Ale kiedy opuścił agencję, postanowił wszystko zacząć od nowa. Dziś tworzy obrazy, które wyglądają jak malarstwo, ale powstają z fotografii. Sam prowokacyjnie mówi o sobie: "fotograf, który zdradził fotografię".
Jedną nogą w architekturze, drugą w sztuce. W tym roku obie zaprowadziły mnie prosto na Biennale Architettura do Wenecji. Wydarzenie kultowe dla fanów doznań estetycznych sprawdza kondycję naszej wyobraźni: czy potrafimy projektować mądrzej, czulej, wspólnie.
W świecie designu, w którym sztuka spotyka się z rzemiosłem, a tradycja z nowoczesnością, wyjątkowe kolaboracje mają moc wpływania na nowe trendy. Tak było w przypadku współpracy Jacka Kolasińskiego – uznanego polskiego projektanta wnętrz (ze szczecińskim rodowodem) – z renomowaną, duńską firmą Massimo Copenhagen, specjalizującą się w ręcznie wykonywanych dywanach klasy premium.
Mała przestrzeń, wielkie wyzwanie. Kawalerki o niewielkim metrażu to dziś jedne z najczęściej poszukiwanych mieszkań – zarówno przez inwestorów, jak i młodych ludzi, którzy chcą mieszkać w centrum. Jak zatem zmieścić w jednym pomieszczeniu wszystko, co potrzebne do codziennego życia — i jeszcze sprawić, by było stylowo?
W świecie, w którym design coraz częściej mówi o odpowiedzialności, empatii i dostępności, powstała przestrzeń, która nie tylko o tym opowiada, ale pozwala to naprawdę poczuć.
Secesyjne mieszkanie w sercu Sopotu stało się tłem dla sztuki, designu i ponadczasowej elegancji. To harmonijne połączenie klasycznych detali architektonicznych z nowoczesnym wzornictwem i starannie dobranymi dziełami polskich artystów. Każdy element wnętrza – od stolarki i sztukaterii po rzeźby i obrazy – został zaplanowany tak, by stworzyć przestrzeń pełną światła, emocji i artystycznej ekspresji.
Rodzinne firmy rzadko zostają na rynku przez cztery dekady, a jeszcze rzadziej rozwijają się w tempie, które pozwala im zachować zarówno jakość, jak i osobisty kontakt z klientem. Melbest to przykład tego, że można. To połączenie fachowej wiedzy, rodzinnego zaufania i konsekwentnie budowanego doświadczenia. Firmę założył Zenon Rybicki. Dziś prowadzi ją razem z synami, a każdy z nich odpowiada za inny obszar działalności. Porozmawialiśmy z synem pana Zenona – Gracjanem Rybickim.
Latem zwalniamy tempo, szukamy przestrzeni dla siebie i wracamy do rzeczy, które sprawiają nam przyjemność. Dla jednych będzie to książka, która czekała na półce od wielu miesięcy, dla innych poranna kawa z widokiem na wodę. Coraz częściej jednak nasze letnie hobby mają wspólny mianownik: potrzebę bycia blisko natury i aktywnego wypoczynku. A jeśli przy okazji można zakochać się w miejscu, w którym się wypoczywa? Tym lepiej.
Drewno, kamień, zieleń i dużo światła. I do tego charakterystyczny dla projektanta Jacka Kolasińskiego minimalizm. Biuro prywatnej firmy, zlokalizowane na szczecińskim Podzamczu, tuż przy nabrzeżu z widokiem na rzekę Odrę, jest tego doskonałym przykładem. Dominują tu naturalne materiały wykończeniowe takie jak wspomniane drewno i kamień, ale również tkaniny oraz tradycyjnie wypalane cegły dekoracyjne produkowane w Hiszpanii.
Nie wszyscy lubią mieć miasto za oknem. Niektórzy wolą poranek zacząć od biegu po leśnym szlaku, zimą wskoczyć na narty, latem popłynąć łodzią, po pracy wyciągnąć rower albo matę do jogi i po prostu pobyć w ruchu. Nie dlatego, że to modne. Tylko dlatego, że to ich sposób życia. I właśnie z myślą o nich w naszym mieście powstały dwie wyjątkowe lokalizacje.