Kaja Depta-Kleśta
Tworzę… Najchętniej tworzę projekty, w które mogę się wkręcić. Czasami wciąga mnie temat, a innym razem możliwość balansowania na granicy formalnego ryzyka.
Mój pierwszy rysunek przedstawiał… Abstrakcję. To była pomazana kartka. Akurat byłam pod opieką babci, która zapytała mnie – co to jest? Odpowiedziałam – no jak to co? Piękne malarstwo.
Inspirują mnie… Wizyty w muzeach i nadciągająca zagłada.
Największe wyzwanie dla artysty to… Pozostać wiernym sobie.
Kiedy razem, a kiedy osobno?
Razem najczęściej pracujemy przy dużych projektach – np. identyfikacjach wizualnych wydarzeń, wystaw. Każdy z nas ma też swoją działkę – Piotr jest ilustratorem, a ja projektuję książki, w tych obszarach lepiej nam, gdy jesteśmy solistami.
Rywalizacja czy współpraca?
W pracy współpraca. Rywalizacja po godzinach – na boisku albo na rowerze.
Jak wygląda związek dwojga ludzi oczami grafika?
Dla mnie to jedna długa niekończąca się rozmowa, która w naszym przypadku zaczęła się kilkanaście lat temu. Czasem debatujemy o plakatach, edukacji, odpowiedzialności projektowej, a czasem o tym, co zrobić na obiad.
Za co cenisz najbardziej Piotra?
Ciężko wybrać mi jedną cechę, ponieważ to moja ulubiona osoba w całym kosmosie, ale jeśli muszę wskazać jedną rzecz, to będzie to jego otwarta głowa, dzięki której potrafi odnaleźć się w każdym miejscu na świecie.