Zakończył się Szczecin Open 2009
Niemka Stephanie Gehrlein wygrała drugą edycję kobiecego turnieju tenisa Szczecin Open, zgarniając blisko 3 tysiące USD i punktów. W finale pokonała Czeszkę Andreę Hlavackovą. W turnieju zagrało też kilkanaście Polek, w tym szczecinianki.
Turnieje rangi 25 000 USD to wielka szansa dla polskich młodych tenisistek marzących o światowej karierze. Dzięki takim turniejom mogą zdobywać cenne punkty w rankingu WTA. Takie też intencje przyświecały organizatorom – szczecińskiej Fundacji SKT na rzecz Promocji i Rozwoju Tenisa Ziemnego. W eliminacjach zagrało aż 16 Polek, a w turnieju głównym siedem. Do drugiej rundy przeszły trzy z nich, w tym szczecinianka Magdalena Kiszczyńska. Do ćwierćfinałów przeszły Sandra Zaniewska i Karolina Kosińska, które tam zakończyły swój udział. Wyżej Polki dotarły w deblu, gdzie utalentowana 18-latka z Poznania Katarzyna Piter razem z Niemką Justine Ozgą (urodzoną w Polsce) zagrały w półfinale. Bilans jest taki, że mimo iż żadna z nich nie wygrała turnieju, każda uzyskała turniejowe punkty i niewielkie nagrody pieniężne.
Równolegle do Szczecin Open na kortach rozgrywano międzynarodowy turniej dziewcząt i chłopców do lat 14, w ramach Tennis Europe Junior Tour. Przyszli zawodowcy rozgrywali zacięte mecze, bywało, że dłuższe niż mecze starszych koleżanek. Z powodu deszczowej pogody niekiedy zawody były przerywane nawet na kilka godzin. Efekt – niektóre mecze kończyły się nawet w godzinach nocnych.
Obok zawodników walczyli też amatorzy. Panie rywalizowały w turnieju o Puchar Dyrektora TVP Szczecin. Wygrała Jagoda Kurowska, a drugie miejsce zajęła Ewa Sawka. Był też turniej o Puchar Prezydenta Business Clubu Szczecin. Wygrał go Jacek Paluszkiewicz, a wśród pań najlepsza okazała się Ewa Sawka. Oddzielną nagrodę dostał Henryk Sawka. Za co? Business Club uhonorował go za najefektowniejszy upadek. W meczu deblowym efektownie potknął się o gałązkę. Na szczęście obyło się bez pomocy medycznej.
br





