Na szczecińskim Podzamczu możemy zjeść burgery podawane jak w nowojorskich restauracjach. Kraft Burger Restaurant nie jest typową „burgerownią”, tylko klimatycznym lokalem, gdzie najważniejsza jest jakość i smak. Właścicielami lokalu są Katarzyna i Mariusz Ochryniak, doświadczony restaurator i szef kuchni.
– W Świnoujściu prowadzimy typowy bar z burgerami, w pawilonie z drewnianym ogródkiem zimowym. Natomiast w Szczecinie chcieliśmy stworzyć coś innego, miejsce typowo restauracyjne, gdzie oprócz burgerów podajemy także inne dania – mówi. – Pracuję w tym zawodzie ponad 20 lat. Dużą część życia spędziłem w Pile, gdzie prowadziłem restaurację Stajnia. Podawałem w niej najlepszą w tym regionie czerninę, o której rozpisywała się w „Newsweek’u” sama Magda Gessler. Zresztą z Magdą otworzyliśmy później wspólnie sześć burgerowni pod szyldem MG Burger. Prowadziłem jeszcze równolegle restaurację w Trójmieście.
Mariusz Ochryniak pochodzi z rodziny restauratorskiej, ale nie od razu zajął się gastronomią. – W Pile trafiłem do szkoły oficerskiej, gdzie zajmowałem się samochodami – mówi. – Po szkole prowadziłem salon samochodowy, gdyż motoryzacja zawsze była moim konikiem. Jednak z powodu kryzysu ekonomicznego w 2007 roku, przerobiłem salon na restaurację, tym samym kontynuując rodzinną tradycję.
Wróćmy jednak do Szczecina. W menu Kraft Burger znajdziemy przede wszystkim ciekawy wybór burgerów. – Wybrałem burgery z prozaicznego powodu. Wprowadzając się na Podzamcze, jako że jestem człowiekiem etycznym i nie chcąc też nikomu wchodzić w paradę, otworzyłem lokal serwujący coś, w czym inni sąsiadujący ze mną restauratorzy się nie specjalizują – tłumaczy właściciel restauracji. – Słowo „kraft” w nazwie lokalu nie jest zabiegiem typowo marketingowym. Przygotowując burgery, bazujemy na świeżych produktach. Nasze mięso jest cięte i mielone przed samym wydaniem posiłku, jest również pozbawione przypraw poza specjalną solą w płatkach. Ponadto bułki wypiekamy we własnym zakresie, a sosy przygotowuję osobiście. Korzystamy także z porządnych jakościowo warzyw. W karcie znajdziemy także kilka dodatkowych dań, m.in. tatara ze śledzia, zupy, które co tydzień się zmieniają, makarony, nuggetsy dla dzieci i desery. Wszystko przygotowane od podstaw.
Co zatem warto spróbować na dobry początek? – Dla odwiedzających nas po raz pierwszy proponuję z dań dodatkowych placuszki ziemniaczane z łososiem, których nie powstydziłyby się nasze babcie. Natomiast jeśli chodzi o burgery, to oprócz tych klasycznych, zachęciłabym do spróbowania mojego ulubionego Becon Burgera, a także Gangster Burgera, który wśród składników ma płynne żółtko. Do burgerów podajemy frytki belgijskie, francuskie bądź z batata oraz sałatkę coleslaw.
W lokalu można napić się również różnego rodzaju alkoholi. Karta jest przemyślana i nieprzypadkowa. – Wszystkie wina i piwa są odpowiednio dobrane do burgerów, szczególnie polecam kraftowe piwo z Komorowa, jest wyśmienite – dodaje Mariusz Ochryniak.
Restauracja nie tylko kusi jedzeniem, ale też samym wystrojem wnętrza, które jest świetnym uzupełnieniem całości. Na dole lokalu znajduje się bardziej kameralne pomieszczenie, które może służyć np. jako VIP room. Nie brakuje tu starych mebli i sztuki. – Jesteśmy wielbicielami malarstwa, obrazy, które znajdują się w restauracji to dzieła rodzimych artystów, m.in. Iwony Widawskiej-Kubskiej – dodają właściciele. – Wystrój lokalu ma być taki, żebyśmy się w nim dobrze czuli. Dla nas restauracja to w końcu drugi dom.
















