Wiek metrykalny mówi, ile mamy lat. Wiek biologiczny pokazuje, jak naprawdę funkcjonuje nasz organizm. Czy można mieć zatem na przykład 50 lat w dowodzie i organizm młodszy o dwie dekady? Co tak naprawdę oznaczają popularne dziś badania wieku biologicznego i czy są przepustką do długowieczności. O tym, a także czym różni się lifespan od healthspan, dlaczego ruch jest najlepszą inwestycją na przyszłość i jakie kierunki badań mogą w przyszłości zmienić medycynę, rozmawiamy
z dr Michałem Chrzanowskim, lekarzem pediatrą.
Wiek biologiczny a metrykalny. O co właściwie chodzi?
Wiek metrykalny to po prostu data naszego urodzenia i liczba lat, które przeżyliśmy. Natomiast wiek biologiczny mówi o tym, w jakiej kondycji znajduje się nasz organizm.
Czy mówienie komuś, że ma organizm 25-latka, choć ma 50 czy 60 lat, nie jest trochę marketingowym chwytem?
W pewnym sensie tak. Na pewno nie oznacza to, że taka osoba będzie żyła 30 czy 40 lat dłużej od swoich rówieśników. Oznacza jedynie, że jej parametry zdrowotne lub biomarkery są bardziej zbliżone do tych, które obserwujemy u osób młodszych. Takie wyniki odnosimy zawsze do pewnej średniej populacyjnej. Jeżeli więc porównujemy parametry starszej osoby do parametrów przeciętnego 20-latka, to nie daje nam to gwarancji dłuższego życia. Pokazuje natomiast, że organizm jest w dobrej kondycji. A to zwykle jest efektem stylu życia, który odgrywa tu bardzo ważną rolę.
Temat wieku biologicznego jest dziś bardzo modny. Pojawiają się hasła takie jak longevity. Czy rzeczywiście medycyna odkryła coś przełomowego?
Szczerze mówiąc, sam trochę się rozczarowałem. Kiedy przyjrzymy się bliżej najnowszym trendom, okazuje się, że wracamy do tego, co wiemy od dawna. Największe znaczenie nadal mają zdrowy styl życia, aktywność fizyczna, odpowiednie odżywianie i zdrowe środowisko. To właśnie te czynniki wpływają na poprawę parametrów zdrowotnych. Możemy je później zmierzyć i zobaczyć efekty naszych codziennych decyzji – tego, co jemy, jak się ruszamy i jak dbamy o siebie.
Sama takie badanie przeszłam. Lekarz powiedział mi, że mój organizm jest biologicznie młodszy o około 20 lat. To była dla mnie przede wszystkim informacja, że zmiana stylu życia przynosi efekty. Co właściwie jest badane podczas takich analiz?
Nie wszystkie metody oceny wieku biologicznego są klasycznymi badaniami medycznymi. Część z nich można wykonać lub obliczyć, ale nie oznacza to, że są one standardową diagnostyką.
Dobrym przykładem są algorytmy takie jak PhenoAge. Nie jest to osobne badanie laboratoryjne. Nie pobiera się krwi „na PhenoAge” tak jak na glukozę czy TSH. W praktyce wykorzystuje się zwykłe wyniki badań krwi, a następnie specjalny kalkulator lub aplikacja przelicza je na szacowany wiek biologiczny. Można więc powiedzieć, że jest to bardziej interpretacja danych niż nowe badanie medyczne. Taki wynik może być ciekawy, ale nie powinien zastępować normalnej oceny zdrowia przez lekarza.
Podobnie wygląda sprawa z tak zwanym wiekiem metabolicznym, który często pojawia się przy analizie składu ciała metodą bioimpedancji, czyli BIA. Takie badanie można spotkać w gabinetach dietetycznych, klubach fitness albo niektórych przychodniach. Urządzenie ocenia między innymi ilość tkanki tłuszczowej, masę mięśniową i podstawową przemianę materii. Na tej podstawie podaje „wiek metaboliczny”. Nie jest to jednak to samo, co biologiczny wiek organizmu oceniany na podstawie DNA, białek czy zaawansowanych biomarkerów. Jest to raczej uproszczony wskaźnik związany z kondycją metaboliczną i składem ciała.
W Polsce nie są natomiast rutynowo dostępne bardziej zaawansowane metody, takie jak epigenetyczne, proteomiczne, metabolomiczne czy obrazowe zegary wieku biologicznego. Proteomiczne zegary analizują białka we krwi, metabolomiczne — produkty przemiany materii, a obrazowe mogą wykorzystywać na przykład badania MRI różnych narządów. Brzmi to bardzo nowocześnie, ale obecnie są to przede wszystkim metody badawcze, stosowane w projektach naukowych albo w wybranych klinikach zajmujących się medycyną longevity. Nie są one standardem diagnostycznym i nie wykonuje się ich rutynowo tak jak podstawowych badań laboratoryjnych.
Dlatego można powiedzieć, że ocena wieku biologicznego znajduje się dziś na granicy nauki, medycyny i marketingu. Niektóre metody są oparte na prawdziwych badaniach naukowych, ale ich znaczenie dla pojedynczego pacjenta bywa ograniczone. Najrozsądniej traktować je jako dodatkową informację o organizmie, a nie jako ostateczną odpowiedź na pytanie, w jakim stanie jest nasze zdrowie.

Wracając do moich badań, pamiętam, że lekarz powiedział mi wtedy, że najważniejsze są trzy rzeczy: dieta, unikanie używek i ruch.
To są właśnie parametry, które pokazują ogólną kondycję organizmu. Takie wyniki często stają się dodatkową motywacją do dbania o siebie. A co do tej trójki to trudno się z tym nie zgodzić.
W kontekście długowieczności warto rozróżnić dwa pojęcia. Pierwsze to lifespan, czyli długość życia. Drugie to healthspan, czyli liczba lat przeżytych w zdrowiu. Dzisiaj coraz mniej chodzi o samo wydłużanie życia. Potrafimy podtrzymywać życie bardzo długo dzięki współczesnej medycynie. Znacznie ważniejsze staje się pytanie, jak długo będziemy żyć w dobrej formie – aktywnie, samodzielnie i z możliwością realizowania swoich pasji.
Czyli nie chodzi tylko o to, żeby żyć długo, ale żeby dobrze żyć?
Owszem. Dlatego tak ważny jest ruch. To, jak zadbamy dziś o mięśnie i układ ruchu, będzie miało ogromne znaczenie za kilkadziesiąt lat. Jeżeli teraz zapracujemy na otyłość, osteoporozę czy utratę masy mięśniowej, to po 60. czy 70. roku życia znacznie trudniej będzie nam cieszyć się aktywnością. Natomiast osoby, które regularnie się ruszają i dbają o skład ciała, mają większe szanse na zachowanie sprawności. Nie zapominajmy również o zdrowiu psychicznym. Nawet najlepsza kondycja fizyczna nie wystarczy, jeśli zaniedbamy układ nerwowy.
Kiedy mówi się o długowieczności, często pojawia się przykład Japonii. To właśnie tam żyje wielu stulatków, szczególnie w rejonie Okinawy. Czy znamy ich sekret?
Zanim zaczniemy kopiować japoński model życia, warto sprawdzić nie tylko długość życia, ale również jakość tego życia. Zwraca uwagę choćby fakt, że stosunkowo rzadko spotyka się tam osoby z dużą nadwagą. Japończycy praktykują dietę bogatą w ryby, warzywa. Jedzenie pałeczkami powoduje wolniejsze spożywanie pokarmu, co daje naszemu mózgowi czas na zarejestrowanie osiągnięcia stanu sytości, zanim się przejemy. Prawdopodobnie nie można też wykluczyć wpływu dużej ilości, spożywanej przez nich zielonej herbaty. Myślę także, że japońska filozofia Ikigai może być również dobrym fundamentem do długiego życia. Być może właśnie w tym kryje się ich sekret.
A co obecnie oferuje nam medycyna w zakresie profilaktyki i badań?
Coraz większą rolę odgrywa bezpłatny program Moje Zdrowie, realizowany w podstawowej opiece zdrowotnej i dostępny na stronie pcjent.gov, który szczerze polecam. Lekarze też coraz częściej zapraszają pacjentów na badania profilaktyczne. Do podstawowych badań należą m.in. morfologia, pomiar poziomu glukozy, lipidogram czy badania oceniające funkcjonowanie tarczycy, nerek i wątroby. Mamy także programy przesiewowe, takie jak kolonoskopia, badania piersi czy cytologia.

A co z przyszłością? Czy nauka jest blisko odkrycia sposobu na znaczące wydłużenie życia?
Jest kilka bardzo interesujących kierunków badań. Jednym z nich są badania nad szlakiem mTOR, czyli mechanizmem kontrolującym wzrost, metabolizm i podziały komórek. W badaniach na zwierzętach obserwowano możliwość wpływania na długość życia, ale droga do zastosowania tych rozwiązań u ludzi jest jeszcze bardzo długa. Drugim kierunkiem jest autofagia, czyli proces usuwania przez organizm zużytych komórek. To właśnie w tym kontekście pojawiają się dyskusje o głodówkach i postach, choć temat nadal budzi wiele kontrowersji. Na razie są to jednak głównie badania przedkliniczne. Zanim takie rozwiązania trafią do codziennej praktyki medycznej, minie jeszcze sporo czasu.
W mojej osobistej ocenie metoda CRISPR ma duży potencjał w kontekście wydłużania nie tyle samej długości życia, czyli lifespan, ile przede wszystkim okresu życia w zdrowiu, czyli healthspan. Technologia ta pozwala precyzyjnie modyfikować DNA, dzięki czemu w przyszłości może być wykorzystywana do leczenia chorób genetycznych, zmniejszania ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, neurodegeneracyjnych czy metabolicznych oraz do badania mechanizmów starzenia się komórek. Najbardziej realistyczne zastosowanie CRISPR to nie „zatrzymanie starzenia”, ale eliminowanie lub ograniczanie chorób, które skracają sprawne życie. Przykładowo, jeśli uda się bezpiecznie edytować geny związane z chorobami przewlekłymi, dysfunkcją wydzielania hormonów, stanem zapalnym, uszkodzeniami DNA czy starzeniem komórkowym, człowiek mógłby dłużej zachować dobrą kondycję fizyczną i poznawczą. Jednocześnie CRISPR wiąże się z poważnymi wyzwaniami. Najważniejsze z nich to ryzyko niezamierzonych zmian w genomie, trudność dostarczenia narzędzia do odpowiednich tkanek oraz pytania etyczne dotyczące ingerencji w ludzkie DNA. Dlatego CRISPR należy traktować jako obiecujące i na obecną chwilę spekulacyjne narzędzie medycyny przyszłości, ale nie jako gwarancję długowieczności. Aktualnie śledzę jedno bardzo ciekawe badanie z wykorzystaniem CRISPR prowadzone w szpitalu uniwersyteckim w Uppsali przez SANA Biotechnology. Jestem pełen nadziei na przełomowe wyniki.
Na koniec – czy każdy może zapytać swojego lekarza rodzinnego o ocenę wieku biologicznego?
Warto zapytać. Nie każda przychodnia dysponuje sprzętem do zaawansowanej analizy składu ciała, dlatego takie badania nie są standardem w każdym gabinecie POZ. Natomiast każdy może skorzystać z programów profilaktycznych dostępnych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, w tym, że wspomnianego wcześniej programu Moje Zdrowie. To bardzo dobry punkt wyjścia do oceny stanu zdrowia. Podstawowe badania, które warto wykonywać regularnie, to m.in. morfologia, glukoza, lipidogram, TSH, kreatynina, badanie ogólne moczu oraz próby wątrobowe. Już na ich podstawie można uzyskać wiele cennych informacji o funkcjonowaniu organizmu.
Najważniejsze jednak pozostaje niezmienne: ruch, zdrowa dieta, odpowiednia ilość snu, unikanie używek i regularna profilaktyka. To właśnie te elementy mają dziś największy wpływ zarówno na długość życia, jak i na jego jakość.
Dziękuję za rozmowę.









