- Reklama -
spot_img

Między ekranem a płótnem

Strona głównaNewsyMiędzy ekranem a płótnem

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img

Agata Matynia

Absolwentka Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Akademii Sztuk w Szczecinie, Graficzka, Ilustratorka, Product Designerka od 3 lat pracująca w jednej z firm FinTech w Berlinie

IG: @agata.matynia

Tworzę… doświadczenia użytkownika i ekrany aplikacji zawodowo, a ilustracje wieczorami, hobbystycznie. Często w swojej pracy, aby „wejść w buty” użytkownika, szkicuję historyjki, np. osób pracujących w zatłoczonej kawiarni, żeby lepiej wczuć się w dynamiczne środowisko i wyzwania, z którymi się mierzą – łatwiej mi wtedy pomyśleć, w jaki sposób powinien działać produkt, który tak naprawdę ma im pomóc w pracy, a nie dodać dodatkowego stresu.

Mój pierwszy rysunek przedstawiał…Jestem pewna, że jakąś roślinę – pamiętam, że jako dziecko dużo czasu spędzałam w ogrodzie, grzebiąc w ziemi i zrywając różne rośliny, sprawdzając ich strukturę i zapach.

Inspirują mnie…Wszystko co mnie otacza – miasto, w którym jestem, ludzie, których spotykam (często też ich towarzysze – moja galeria w telefonie składa się w 90% ze zdjęć psów…) muzyka, zapachy, ale najbardziej natura, która daje mi ukojenie od codzienności.

Największe wyzwanie dla artysty to…Walka z wewnętrznym krytykiem – perfekcjonizm potrafi ukraść najważniejsze paliwo twórczości: lekkość, ciekawość i odwagę popełniania błędów. Najbardziej niebezpieczne w nim jest to, że często brzmi jak prawda, a nie jak opinia…

Luty to miesiąc kojarzony z emocjami i bliskością. Jak to wpływa na Twoją pracę artystyczną?

Luty to dla mnie miesiąc świętowania – nie dlatego, że jest to miesiąc, z którym zazwyczaj kojarzą się Walentynki, ale moi bliscy mają wtedy urodziny i imieniny. Sama obchodzę też swoje imieniny 5-tego lutego. Zimowa aura mocno wpływa na to, że jesteśmy bliżej ze swoimi emocjami, bo to taki czas, w którym się zwalnia. Jest więcej czasu na refleksję, na spokojniejsze wieczory, a z drugiej strony dni już są coraz dłuższe i oczekuje się na wiosnę. Luty pozwala mi odkrywać wrażliwość na nowo. Mimo zimowej aury, staram się obcować z naturą jak najczęściej.

Jak ten czas odbija się w formie, tematach lub nastroju prac?

W zimowej ciszy łatwiej słyszeć własne myśli i łatwiej jest eksplorować, dać sobie przestrzeń na szukanie nowego stylu, albo rozwijanie nowej umiejętności. Zima nauczyła mnie, że nie wszystko musi być dopracowane, skończone – czasem tworząc, warto zostawić więcej oddechu, wolnej przestrzeni.

Czy luty jest dla Ciebie czasem decyzji, eksperymentów czy raczej spokojnego obserwowania?

W lutym dużo mojego czasu pochłaniają wyzwania zawodowe, pojawiają się inicjatywy, które wymagają pełnego skupienia. Artystycznie zwalniam, staram się nie wywierać na sobie presji. Rysuję, kiedy czuję. Jak wpadnie mi coś do głowy, to próbuję to zapisać albo robię szybki szkic. Na dynamiczne zmiany przyjdzie czas wiosną.

 

 

Monika Radzewicz

Choć szerzej znana jest jako Quasi. Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu; dyplom uzyskała na Wydziale Malarstwa w pracowni prof. Jacka Waltosia. W swojej działalności artystycznej zajmuje się malarstwem sztalugowym, ściennym oraz ilustracją. W twórczości balansuje na granicy rzeczywistości i snu. Tworzy obrazy nasycone kolorem i detalami, realizując koncepcję „horror vacui”. Równolegle od wielu lat rozwija cykl „Kosmonia” – miniaturowe obiekty, które buduje ze starych zegarków i żywicy epoksydowej.

IG: @quasi_painting / www.quasipainting.com

Tworzę… ponieważ wszyscy jesteśmy twórcami. Wyrażam to poprzez sztuki wizualne, ale kreacja to także systemy, technologie i urzeczywistnianie wizji. Każda rzecz, której dotykamy, jest efektem tworzenia. Bez tego procesu świat jaki znamy, nie mógłby istnieć.

Mój pierwszy rysunek przedstawiał…Był zapewne plątaniną przypadkowych kresek, typowym dziecięcym bohomazem. Jednak przy odrobinie wyobraźni można by w nim dostrzec powidoki życia poprzedzającego obecne: kosmiczne wiry, galaktyczne przygody i czystą, radosną twórczość.

– Reklama –

spot_img

Inspirują mnie…Inspiracja dla mnie to rodzaj nagłego olśnienia lub błysku intuicji. Zapalnikiem może być dosłownie wszystko: literatura, muzyka, sztuka, zasłyszana przypadkowo rozmowa, kąt padania światła wczesną wiosną, widok osobliwej postaci w tramwaju, surrealne marzenie senne…

Największe wyzwanie dla artysty to…Moje są wystarczająco absorbujące. Wierzę, że kluczowe jest pozostanie w zgodzie z własnym głosem, niezależnie od trendów i panujących mód. Jednak największym wyzwaniem jest dla mnie połączenie ducha z materią. Duch to ten twórczy pierwiastek, a materia to rezultat działań artystycznych – w tym także ich wartość rynkowa. To trudny do uzyskania balans.

Luty to miesiąc kojarzony z emocjami i bliskością. Jak to wpływa na Twoją pracę artystyczną?

Luty to dla mnie przedsionek wiosny, na którą czekam z utęsknieniem. Zupełnie jak w piosence pięcioletniego Gucia: „słońce i woda dla ochrony przed umrzeniem, wiosna jest tuż-tuż…” Druga połowa ubiegłego roku była dla mnie niezwykle trudna; mimo stoickiej postawy, mocno szarpnęła mną emocjonalnie, co odbiło się na rytmie mojej pracy. Straciłam bardzo bliską osobę. Czy to doświadczenie uwrażliwiło mnie artystycznie? Okaże się niebawem, przy nowych projektach. Zdecydowanie jednak wolę tworzyć bez turbulencji w moim otoczeniu – nie należę do artystek, które muszą być głodne, żeby być płodne.

Jak ten czas odbija się w formie, tematach lub nastroju prac?

Bardzo lubię skupienie „do wewnątrz”. Sam proces twórczy, zanim znajdzie formę i ujście na zewnątrz, odbywa się w środku, więc pora roku nie ma tu większego znaczenia. Zimą w pracowni jest po prostu chłodno, więc mam na sobie więcej ubrań. Niektóre rzeczy przychodzą wtedy łatwiej, inne trudniej. Zazwyczaj dotyczy to strony technicznej – nie będę przecież używać żywicy epoksydowej przy projektach wielkoformatowych, gdy pomieszczenie udaje się rozgrzać maksymalnie do 17-18°C. A jednak zima potrafi być magicznie piękna, wręcz nieprawdopodobna.

Czy luty jest dla Ciebie czasem decyzji, eksperymentów czy raczej spokojnego obserwowania?

Zawodowo luty to dla mnie czas konkretów: podpisywania umów, kontraktów oraz planowania sympozjów i wystaw.

- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać