„Moja fotografia powstaje w nędzyczasie, bo czasu mam nędznie mało.” Gdzie i kiedy powstają zatem Twoje najbardziej ukochane obrazy?
Zawsze tam, gdzie przestrzeń domaga się uzupełnienia, bohatera sytuacji. Nie będę ukrywał, że najmilej widzianym bohaterem jest kobieta i jej iluzoryczna kruchość. Wtedy może pojawić się na obrazie dokładniejsza opowieść.
Jak się zaczęła ta droga?
Chyba w momencie, gdy zacząłem uważnie patrzeć na mimikę rozmówczyń, pomyślałem wtedy o wymowie ciała jako całości.
Co z Tobą rezonuje w fotografii?
Przyjazny, ciepły podmuch powietrza. Dotlenienie odbioru. Przestrzeń bez granicy. Czystość formy. Uległość, pokora. Zaś potem wzmocnienie pewności, że tu i teraz. Ale też myśli, które oblepiły pomieszczenia – często są słyszalne, ale bełkotliwe, krzyczą – bardzo ciężko wbić się w taki eter. Wyjątkowo się udaje. To zwykle smutne opowieści.
Kobieta na Twojej fotografii rozbija ciszę. To moja opina. Co według Ciebie daje fotografii akt?
Wygładzanie naszych chropowatych marzeń, zaniechanie meandrów, balans i uspokojenie. Czasem trwa dłużej…
Czego szukasz w kobietach, które fotografujesz?
Odwagi. Chęci zrzucenia jednej ze skorupek, w których tkwimy. Każda kobieta ma opowieść o swoich determinacjach, a idealnie dowiedzieć się, że dziewczyna jest KOLOROWA, wtedy słuchając jej ogarniemy więcej, ogrom mężczyzn bardzo tego potrzebuje. Kobiet kolorowych trzeba słuchać, oczywiście w dużo szerszym pojęciu niż ich konkretnych słów i zdań.
Jeżeli miałbyś wskazać swoje inspiracje, to…
Każdy, kto widzi i słyszy więcej, a jeszcze umie to opisać słowem lub swoją sztuką czy artyzmem. Artystów i amatorów ze swoją wypowiedzią, która mnie zaskakuje swoją dojrzałością i trafnością, czyli, to co „leży w moim krajobrazie”.
Radość tworzenia – często ją odczuwasz?
Często mówimy o radości tworzenia – a czy smutek tworzenia to jakiś gorszy jest? Może raczej to drugie – dotyczy to, jakby nie było, wszystkich doinformowanych optymistów. Zresztą bodaj najwybitniejsze dokonania, to prace twórców żyjących na krawędzi, cokolwiek to znaczy.
Sztuka nie uznaje kompromisu. Czy takie są Twoje obrazy?
Raczej nie. Niechętnie brutalizuję, wprowadzam agresję czy udziwnienia obrazu. Ciśnienie mam w normie… (śmiech). Dawno temu znakomity operator TV skwitował prace twórców fotografii: każdy fotograf czy operator kamery filmuje i fotografuje tak, jaki jest. Dużo w tym racji.