Przez lata budynki Kurzego Młyna popadały w ruinę. Wcześniej należały do Akademii Rolniczej oraz Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, jednak ich stan stopniowo się pogarszał. W momencie przejęcia teren znajdował się w stanie wymagającym pilnej interwencji – nie tylko ze względu na kwestie techniczne, ale przede wszystkim z uwagi na konieczność zachowania jego wyjątkowego charakteru. Proces rewitalizacji objął zarówno pieczołowite odtworzenie detali architektonicznych, jak i wprowadzenie współczesnych rozwiązań funkcjonalnych.
Co takiego urzekło w tym terenie inwestora? – Przede wszystkim charakter tego miejsca, rzadko spotykaną dziś spójność urbanistyczną i skalę, która daje ogromne możliwości, ale jednocześnie narzuca szacunek do tego, co już istnieje. Ogromne znaczenie ma też otoczenie – bezpośrednie sąsiedztwo parku Chopina, które tworzy naturalne, zielone ramy dla całego kompleksu. To daje poczucie oddechu i jakości życia, którego nie da się „doprojektować” od zera – mówi Marcin Raubo.
Ta uwaga o „niedoprojektowaniu” jest kluczowa, bowiem Kurzy Młyn nie powstaje od nowa. On jest kontynuacją, kolejnym rozdziałem miejsca, które od początku było tworzone z myślą o opiece, edukacji i codziennym funkcjonowaniu w rytmie wspólnoty.
– Do tego dochodzi bardzo mocna lokalizacja – świetna komunikacja miejska, nowa infrastruktura drogowa i położenie pomiędzy kluczowymi dzielnicami Szczecina, a jednocześnie blisko centrum. To wszystko razem sprawiło, że od początku widzieliśmy tu potencjał do stworzenia miejsca, które nie będzie tylko kolejną inwestycją, ale pełnoprawną częścią miasta z własną tożsamością.












