- Reklama -
spot_img

Kurzy Młyn Historia zatacza koło

Strona głównaBiznesKurzy Młyn Historia zatacza koło

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img

Przez lata budynki Kurzego Młyna popadały w ruinę. Wcześniej należały do Akademii Rolniczej oraz Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, jednak ich stan stopniowo się pogarszał. W momencie przejęcia teren znajdował się w stanie wymagającym pilnej interwencji – nie tylko ze względu na kwestie techniczne, ale przede wszystkim z uwagi na konieczność zachowania jego wyjątkowego charakteru. Proces rewitalizacji objął zarówno pieczołowite odtworzenie detali architektonicznych, jak i wprowadzenie współczesnych rozwiązań funkcjonalnych. Co takiego urzekło w tym terenie inwestora? – Przede wszystkim charakter tego miejsca, rzadko spotykaną dziś spójność urbanistyczną i skalę, która daje ogromne możliwości, ale jednocześnie narzuca szacunek do tego, co już istnieje. Ogromne znaczenie ma też otoczenie – bezpośrednie sąsiedztwo parku Chopina, które tworzy naturalne, zielone ramy dla całego kompleksu. To daje poczucie oddechu i jakości życia, którego nie da się „doprojektować” od zera – mówi Marcin Raubo.

Ta uwaga o „niedoprojektowaniu” jest kluczowa, bowiem Kurzy Młyn nie powstaje od nowa. On jest kontynuacją, kolejnym rozdziałem miejsca, które od początku było tworzone z myślą o opiece, edukacji i codziennym funkcjonowa-niu w rytmie wspólnoty.

– Do tego dochodzi bardzo mocna lokalizacja – świetna komunikacja miejska, nowa infrastruktura drogowa i położenie pomiędzy kluczowymi dzielnicami Szczecina, a jednocześnie blisko centrum. To wszystko razem sprawiło, że od początku widzieliśmy tu potencjał do stworzenia miejsca, które nie będzie tylko kolejną inwestycją, ale pełnoprawną częścią miasta z własną tożsamością.

Żywy organizm zamiast zamkniętego projektu

– O d początku myśleliśmy o tym projekcie jako o przestrzeni typu mixed-use – miejscu, które łączy różne funkcje i odpowiada na realne potrzeby mieszkańców, a nie tylko na jedną, wybraną grupę użytkowników – podkreśla Marcin Raubo. – Fundament był jasny od samego początku, stworzyć przestrzeń, która żyje przez cały dzień i w której różne aktywności naturalnie się uzupełniają. Bardzo symboliczne jest to, że do tego miejsca wraca jego pierwotna funkcja opiekuńczo-oświatowa, ale w nowoczesnym wydaniu. Ta decyzja już dziś znajduje swoje odzwierciedlenie w działających na terenie kompleksu szkołach i w sposobie, w jaki to miejsce jest przez nie wykorzystywane.

foto: materiały prasowe

SAIL i SENSE

W budynkach Kurzego Młyna działają dziś dwie placówki o zupełnie różnych profilach, które jednak łączy jedno – sposób korzystania z przestrzeni. Dla SAIL International School, jedynej w Szczecinie szkoły Cambridge International School dla społeczności międzynarodowej, istotna okazała się zarówno historia miejsca, jak i jego architektoniczna jakość. – Po pierwsze historia tego miejsca, a po drugie fakt, że stare, piękne budynki zostały odrestaurowane w bardzo współczesnym, estetycznym stylu – mówi Michael Glück, prezes zarządu szkoły. Międzynarodowy charakter placówki w naturalny sposób rezonuje z otoczeniem. – Mamy uczniów z ponad 25 krajów i nauczycieli z pięciu kontynentów. To już tworzy zupełnie inną perspektywę nauki, a przestrzeń wokół, wszechobecna zieleń, otwartość, pozwala się skupić i pracować w dobrej atmosferze. Nie bez znaczenia pozostaje codzienny kontakt z naturą. – Możliwość wyjścia na boisko, przebywania wśród zieleni, szczególnie wiosną, daje zupełnie inne poczucie niż nauka w betonowym otoczeniu. Widać to w nastroju uczniów – dodaje Michael Glück.

Z kolei dla szkoły SENSE, terapeutycznej placówki pracującej z dziećmi o szczególnych potrzebach, wybór tej lokalizacji miał wymiar niemal symboliczny. – Historia tego miejsca była pierwszym czynnikiem, bo jak wiemy, historia zatacza koło. Przed wojną funkcjonował tu jeden z największych ośrodków terapeutycznych w Europie. Dla nas jako szkoły pracującej z dziećmi wymagającymi wsparcia, miało symboliczne znaczenie – podkreśla dr Mirosława Bloch. Równie ważne okazało się otoczenie. – Piękne parki, cisza, możliwość prowadzenia zajęć w terenie. Często uczymy się na kocach w parku, wśród zieleni. Nie słychać miasta, słychać ptaki. To ma ogromny wpływ na układ nerwowy dzieci, ale też na komfort pracy nauczycieli. Przyjeżdżając tu do pracy, od razu odczuwa się spokój. Zwracają na to uwagę również rodzice i właśnie ta atmosfera okazuje się jego największą wartością.

Architektura jako odpowiedzialność

– Największym wyzwaniem było znalezienie równowagi pomiędzy zachowaniem charakteru miejsca a wprowadzeniem funkcji, które spełniają dzisiejsze wymagania – mówi Marcin Raubo. – Mówimy o całym układzie urbanistycznym. Każda ingerencja, każda nowa kubatura musi być bardzo świadoma. Naszym celem było wprowadzanie współczesnych elementów w taki sposób, żeby nie konkurowały z historią, tylko ją uzupełniały.

Efekt tych decyzji najlepiej widać z perspektywy użytkowników przestrzeni. – To przepiękny budynek, który w pełni odpowiada naszym potrzebom. Ogromne znaczenie miały też możliwości rozwojowe tego miejsca, świadomość, że ta przestrzeń będzie się dalej rozwijać i naturalnie wspierać kolejne etapy naszej działalności – dodaje Mirosława Bloch.

Jednym z kolejnych etapów rozwoju kompleksu będzie powstanie domu seniora. Jednak sama nazwa nie oddaje jego charakteru. – Nie myślimy o tym miejscu w kategoriach klasycznej placówki. Chcemy stworzyć przestrzeń dla nowego pokolenia seniorów – ludzi aktywnych, świadomych, którzy nie rezygnują ze swojego stylu życia – podkreśla Marcin Raubo. – Bardzo ważny jest dla nas aspekt międzypokoleniowy. Sąsiedztwo szkół, infrastruktury sportowej i przestrzeni wspólnych nie jest przypadkowe. Chcemy stworzyć środowisko, w którym różne etapy życia naturalnie się przenikają.

Kurzy Młyn nabiera nowego kształtu

– Na poziomie codziennym to będzie przede wszystkim miejsce lokalne – otwarte, żyjące i zakorzenione w tej części Szczecina. Zależy nam, żeby Kurzy Młyn był naturalnym punktem odniesienia dla mieszkańców okolicy, miejscem edukacji, aktywności, spotkań i relacji – podkreśla Marcin Raubo. – Natomiast w szerszej perspektywie widzimy ten projekt jako modelowy przykład nowoczesnej rewitalizacji – takiej, która łączy historię z przyszłością i różne funkcje w spójną całość. Jeśli uda się zrealizować tę wizję w pełnym zakresie, Kurzy Młyn może stać się projektem, do którego będą odnosić się inni – nie tylko w Polsce, ale również za granicą.

– W przyszłym roku planujemy nowy budynek dla młodszych uczniów. Kolejnym etapem będzie centrum sportu z 25-metrowym basenem i salami gimnastycznymi, a także plenerowy teatr na kameralne wydarzenia, zlokalizowany wśród starych drzew na terenie szkoły. Podobnie jak nasze pracownie technologii i designu, to miejsce nie będzie przeznaczone wyłącznie dla naszej szkoły, ale również dla mieszkańców miasta i całego regionu – zapowiada Michael Glück.

Podobnie rozwój widzi szkoła SENSE, która przygotowuje się do kolejnego etapu swojej obecności w tym miejscu. – Już teraz czekamy na kolejny budynek, w którym uruchomimy liceum. W ciągu trzech lat powstały tu dwie szkoły, a kolejne plany są w trakcie realizacji. Ta lokalizacja, również przez bliskość innych placówek edukacyjnych, naturalnie buduje charakter tego miejsca jako przestrzeni edukacyjnej i terapeutycznej – podsumowuje Mirosława Bloch.

 

- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać