- Reklama -
spot_img

Projektantka, którą mogłaby nosić Lady Gaga

Strona głównaStyl życiaDesignProjektantka, którą mogłaby nosić Lady Gaga

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img
FOTO: KAMIL WINNICKI / HAIR: PIOTR KMIECIK

Projekty Olszewskiej powstają z myślą o scenie, sesjach zdjęciowych, wielkich galach, czerwonych dywanach i artystycznych wystąpieniach. Jak mówi sama projektantka: „Ja chcę robić to, czego nikt inny nie robi”. I rzeczywiście – jej kostiumy mają wyraźnie teatralny, niemal rzeźbiarski charakter, często oparte są na strukturze i mocnym efekcie wizualnym.

Pochodząca z Chojny projektantka od najmłodszych lat była związana ze sztuką. Pochodzi z rodziny artystycznej – jak wspomina, „wyssałam to z domu”. Jej mama zajmowała się reklamą i malarstwem, tworzyła również pejzaże, a ona sama od dziecka pomagała przy projektach i obserwowała proces twórczy. – Człowiek po prostu w tym żyje, obserwuje, jak to się robi, i później sam zaczyna tworzyć – podkreśla projektantka. Dziś jej największą inspiracją pozostaje natura. – Długie spacery z psem, obserwacja roślin, kwiatów i organicznych struktur stają się dla mnie często początkiem nowych projektów – wyznaje. – Budzę się rano i mam już obrazy pod powiekami. Często też w nocy wstaję, by zapisać lub naszkicować pomysł, zanim zniknie z mojej pamięci. Proces twórczy u Olszewskiej jest intuicyjny i natychmiastowy. Często wystarczy kontakt z materiałem, by powstała cała koncepcja. – Na przykład jadę na rynek materiałów do Berlina, widzę tkaninę, i już mam gotowy projekt w głowie – mówi. – Zwracam w pierwszej kolejności uwagę na fakturę. Ważne są dla mnie: struktura, miękkość i sztywność tkaniny, które decydują o ostatecznej formie kostiumu.

Jej prace noszą artyści sceniczni i muzyczni, którzy nie boją się wyrazistego wizerunku. Wśród nich są m.in. wspomniane Justyna Steczkowska i Edyta Górniak, ale także inne artystki, które wybierają jej projekty na sesje i występy. – Ona lubi takie teatralne kreacje – mówi o Steczkowskiej, podkreślając, że właśnie takie osobowości najlepiej rozumieją jej estetykę. Projekty Olszewskiej pojawiały się również w sesjach zdjęciowych i programach telewizyjnych, takich jak „Top Model”. Cały czas trafiają także do zagranicznych magazynów (m.in. Vogue, L’Officiel, Harper’s Bazaar) i sesji – od Włoch po Niemcy, budząc zainteresowanie stylistów i fotografów z całej Europy. My również gościliśmy jej projekty na naszych łamach, dzięki sesjom wykonanym przez takich fotografów jak Łukasz Cylejowski czy Tatiana Malinnikowa.

Ważnym momentem na zawodowej drodze projektantki była propozycja udziału w Berlin Fashion Week. Jak wspomina, została zaproszona przez stylistkę z Berlina: – Zaprosiła mnie na fashion week, który będzie się odbywał teraz w lipcu. Choć byłaby to ogromna szansa, musiałam zrezygnować. Nie zdążyłabym. Wszystko trzeba mieć już zakończone, zgłoszenia, dokumenty – tłumaczy. – Logistycznie był to zbyt duży projekt w danym momencie. Jednocześnie projektantka usłyszała jasny komunikat, że to nie koniec drogi, a raczej początek większego planu. – Stylistka zakomunikowała mi, że na następny fashion week muszę być obowiązkowo przygotowana. I ona mi tego nie odpuści – dodaje z uśmiechem.

Mimo rosnącego zainteresowania i międzynarodowych kontaktów Olszewska pracuje w swoim atelier pod Szczecinem. To tam powstają wszystkie projekty – w pełnej samodzielności, bez zespołu krawieckiego. Jak sama mówi, nikt nie byłby w stanie nadążyć za jej wyobraźnią, a proces twórczy często zmienia się w trakcie pracy. W przyszłości projektantka marzy o współpracy z artystami o silnej osobowości scenicznej. Wśród nich wymienia Lady Gagę: – To artystka, która traktuje modę jak formę sztuki i ekspresji. Jest odważna i otwarta – dodaje. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ich spotkanie byłoby naturalnym połączeniem dwóch podobnych wrażliwości.

Olszewska nie ukrywa, że w Polsce rynek dla takich form twórczości jest ograniczony. – Przeważnie kobiety ubierają się zachowawczo – zauważa. – Ludzie boją się oceny, że zostaną nazwani, chociażby wariatami. A szkoda, bo Szczecin był kiedyś zupełnie inny: kolorowy, na ulicach było więcej odwagi. I właśnie ta odwaga – do koloru, formy i indywidualności – jest fundamentem jej twórczości. Projekty Eli Olszewskiej przypominają, że moda może być czymś więcej niż ubraniem – może być emocją, rzeźbą i opowieścią o wolności.

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać