- Reklama -
spot_img

Błogosławiony bezruch i brak wydarzeń

Strona głównaFelietonyBłogosławiony bezruch i brak wydarzeń

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img

Szybko. Szybko i szybciej, terminy gonią. Budzik, nie spóźnij się, kawa w pośpiechu, krawat wiążesz w windzie. Szybko. Wściekli kierowcy uderzają w klaksony. Korek. Szybko, już za dziesięć. Serce wali pneumatycznym młotem. Biegiem po schodach. Spotkania, narady, rozmowy w pośpiechu. Terminy. Opłaty. Wizyty. Bieg, szybciej… Wyścig po sukces, pieniądze i sławę. Po marzenia i mrzonki, urojenia i fatamorgany. Szybciej, więcej, bardziej… Kalejdoskop twarzy, kolorów, strzępy rozmów. Jakaś tabletka na wzmocnienie, jakiś drink na sen. Kamienny, bezsenny sen człowieka w pogoni.

 

I raptem BUM!!!

Nie musisz nic. Nikt nie goni, nie ponagla. Budzikom śmierć „Rano można wstać, rano to jest tak gdzieś po pierwszej, bo później już nie”. Nad spokojną głową niczym nieskażony błękit nieba. Ptaszki leniwie ćwierkając skubią okruszki rzucane z emeryckiej ławki. Łagodna cisza spowija cię niczym cukrowa wata (podwójna za 7.50 zł) Pani sklepowa z łagodnym uśmiechem kroi twoja ulubiona wątrobiankę, a listonosz pukając dwa razy, wręcza wypracowaną latami znoju emeryturkę. No, może bardziej emerytureczkę, ale jednak. Możesz poszaleć i pojechać na wycieczkę. Tramwajem, ale zawsze to zwiedzanie świata, które obiecałeś sobie w czasach nadaktywności zawodowej. Chcesz – zwiedzasz, nie chcesz – siedzisz na balkonie wpatrzony w szarą ścianę bloku, który wyrósł pewnego dnia kilka metrów od twoich okien. Po prostu dolce far niente (zawsze możesz sobie wygooglać, jeśli jesteś z pokolenia urodzonego w wieku bieżącym)

Nie musisz NIC…

I nagle BUM!!!

Jak grom z jasnego, emeryckiego nieba, telefon „A może napiszesz felieton na czerwiec?” „Oczywiście! Z radością” odpowiedziałem bez chwili wahania i cienia wątpliwości. I cały ten mój błogosławiony bezruch i brak wydarzeń trafił szlag…

A ja poczułem się szczęśliwy, bo spokój jest mocno przereklamowany, a już zwłaszcza ten święty spokój. Bo czy to my jaszczurki jakieś, by trwać w bezruchu? Albo jak te stonogi, chować się pod kamień?

Wielu moich znajomych i nieznajomych, ale znanych, po ciężkim szoku jaki spowodowały w swoje święto dzieci uprawnione do głosowania, deklaruje właśnie ten święty spokój. Wewnętrzną emigrację, zamknięcie się w sobie, a nawet „pożegnanie z Polską”. Nie wiem, głupota to, tchórzostwo, czy tylko zwykłe przemęczenie materiału? Teraz? Gdy aktywność rozumu i przyzwoitości są cenniejsze od najzłotszego złota??? Gdy czeka na nas ciężka harówka odgruzowywania zawalonych marzeń. To po prostu dezercja w czasie, gdy potrzeba nam aktywności i natychmiastowego działania. Do naprawienia mamy sporo. My, nie politycy. To my musimy więcej uwagi poświęcić dzieciom, nauczyć je używania rozumu, nie smartfona. Pokazać na żywym przykładzie jak uśmiechać się do ludzi, jak być serdecznym wobec nieznajomych, jak dokonywać wyboru między złem, a dobrem. Nauczyć znaczenia takich słów jak uczciwość, prawda, honor.

Oczywiście, że obarczanie dzieciarni za nasze złe, czerwcowe humory jest uproszczeniem, ale ponad pięćdziesięciu procentom najmłodszych wyborców nie przeszkadzały wątpliwości moralne wobec jednego z kandydatów. To sygnał świadczący o naszych zaniedbaniach wychowawczych. O braku rozmów, a często nawet najprostszych kontaktów z przyszłością naszego narodu.

– Reklama –

spot_img

Do roboty zatem Panie i Panowie płci dowolnej! Czas wrócić do pozytywistycznych haseł pracy u podstaw. Następnie zajmiemy się kulturą i mediami, bo to kolejna czarna dziura naszej codzienności, ale to już temat na zupełnie inną bajkę.

 

- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać