Wiosna zbliża się powoli z cichym rytmem rozkwitu, który zwiastuje zmianę. Właśnie w tym czasie Kashia Vega wraca z kolejnym etapem swojej artystycznej podróży. Artystka od lat snuje muzyczne opowieści o kobiecej sile, wrażliwości i potrzebie autentyczności. Każdy utwór to osobny rozdział kobiecej drogi do samej siebie, a nadchodzący album tworzy z tych historii spójną, audiowizualną opowieść o przemianie. Motywem przewodnim staje się woda – żywioł zmienny, niepokorny, łagodny i potężny zarazem.
– Woda jest tutaj kluczowa. Ten żywioł łączy wszystkie moje utwory, bo najlepiej oddaje kobiecą naturę, płynną, intuicyjną, czasem łagodną, czasem potężną. W całym albumie przewija się też motyw natury jako nauczycielki, czerpię z niej nie tylko inspirację, ale też język, którym opowiadam o emocjach – mówi artystka.
W jej piosenkach jest miejsce na siłę i wrażliwość, na kruchość i odwagę, na potrzebę zrzucenia tego, co już nie służy – cudzych oczekiwań, cudzych narracji, cudzych wersji nas samych.
– „Bogini Wody” to metafora kobiecej tożsamości, elastycznej, nieprzewidywalnej, ale też konsekwentnej i głęboko zakorzenionej. Utwór opowiada o momencie, w którym przestajemy szukać potwierdzenia na zewnątrz i zaczynamy ufać własnemu rytmowi. Warstwa dźwiękowa utworu dopełniona została wyjątkową animacją poklatkową, baśniową opowieścią stworzoną przez wspaniałe artystki: Cecylię Kotlicką (koncepcja plastyczna, lalki, scenografia) i Natalię Gilicką (animacja, montaż) – dodaje Vega.
Wieczór w „13 Muzach” spajał muzykę, obraz i słowo. Premierowy koncert, pokaz animacji oraz rozmowę z twórczyniami poprowadziła aktorka Teatru Polskiego w Szczecinie, Dorota Chrulska. Każdy uczestnik miał okazję zatrzymać się i wsłuchać, nie tylko w muzykę, ale też w siebie.
Symboliczna data premiery płyty „Kropla” (21 marca, pierwszy dzień wiosny) nie jest dziełem przypadku. Ten moment, gdy natura zaczyna na nowo, staje się dla Kashi metaforą kobiecego odrodzenia. Album, jak sama mówi, jest podróżą w głąb siebie, ku uwolnieniu wewnętrznego głosu i budowaniu relacji ze swoim potencjałem i potęgą – nie hałaśliwą, lecz spokojną i pewną. Jak kropla, która drąży skałę nie siłą, lecz wytrwałością.





