- Reklama -
spot_img

Krzywym okiem

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img

 

No i zaczęło się. Wystarczyło tylko kilka ciepłych dni a przyroda oszalała. Raczej dziwić powinno, że ktoś się temu zjawisku dziwi. Przecież mamy z nim do czynienia co roku, od czasów, których najstarsi górale na Pomorzu Zachodnim nie pamiętają. Mimo to ludzie się dziwią, że przyszła wiosna. To tak, jak z flaszką alkoholu – człowiek pije i pije i wie, że jej zawartość kiedyś się skończy.

Ale mimo to zawsze jest bardzo zdziwiony, kiedy do tego dochodzi. I tak też jest z porami roku. Ale wróćmy do wiosny. Ptaszki ćwiergolą na potęgę, rośliny wybuchły gwałtowną soczystością

i różnorodnością kolorów, a telewizje zabijały się np. żeby pokazywać szczecińskie dywany z krokusów m.in. na Jasnych Błoniach. Aż się chce przypomnieć fragment sławnego przeboju legendarnego kabaretu Potem:

Idzie sobie wiosna

Słychać świergot ptaka

Ładna to piosenka

Tylko głupia taka

Już przyleciał bocian

I w kałuży dłubie

– Reklama –

spot_img

Mi to nie przeszkadza

Dalej będzie głupiej

Aaaaa

Już jest wiosna (już jest wiosna)

Aaaaa

Dłuższe dnie (dłuższe dnie)

Aaaaa

Kwiaty rosną (kwiaty rosną)

Aaaaa

Głupie, nie.

– Reklama –

spot_img

Coraz wyższe temperatury sprawiają, że płeć żeńska odważniej prezentuje swoje wdzięki, a płeć brzydsza swoje tatuaże, zazwyczaj ulokowane na rękach i nogach. Wielu rzuciło się do siłowni i klubów fitness oraz na diety odchudzające. Wszystko po to, żeby „schuść” dziesiątki kilogramów w weekend. Bogatsi wybrali inną opcję – wszak medycyna estetyczna czyni cuda. Ale wielu rzuciło się w innym kierunku – do aptek, lekarzy, przychodni, szpitali, a także szeptuch, cudotwórców, zielarzy, szamanów. Łatwo ich rozpoznać – zaczerwienione oczy i strumienie jakiejś wydzieliny cieknące z nosów oraz kilogramy chusteczek jednorazowych upchniętych po wszystkich kieszeniach. Nie, to nie są osobnicy nadmiernie i namiętnie wprowadzający do organizmu „element baśniowy” w płynie (jak mawiał Jan Himilsbach). Po cóż oni więc atakują służbę zdrowia, w jakim celu? I tu dochodzimy do sedna tej bazgraniny. Otóż oni szukają ratunku przed niszczycielską i złowrogą siłą broni biologicznej występującej w przyrodzie w postaci pyłków roślinnych na które właśnie zaczął się sezon. Już są, unoszą się w powietrzu, już dają znaki, że „zabawa” się zaczyna. Ze złośliwymi uśmieszkami na swych pyłkowych obliczach wypatrują nieszczęśników z którymi odtańczą swój swoisty „dance macabre” z towarzyszeniem muzycznego duetu pod nazwą „Łzawiące gały i smarkający nochal”. Kto nie ma alergii na pyłki, ten nie wie, ile kosztuje samotna walka, aby poskromić swoje łapy, często brudne, żeby ich nie wsadzać do piekących oczu. I trzeć i trzeć, z zapałem zaiste zupełnie innej sprawy. Aż do bólu, aż do chwili, kiedy pojawia się złudna chwila ulgi. Ale ona mija szybko i znowu zaczyna się walka z dłońmi i palcami, które znowu chcą podążać w kierunku oczu. I znowu trzeć, trzeć i trzeć. I tak dziesiątki razy w ciągu dnia. Mądrala powie: „są przecież antyalergiczne krople do oczu”. Odpowiadam: i cóż tego? Myślisz mądralo, że to pomaga? Owszem, czasami, na dłużej lub krócej. Ale to tylko pewnego rodzaju chwila ciszy na wojnie człowieka z pyłkami. Jest też drugi element tej walki. To nos. Nagle coś zaczyna cię w nim kręcić, coś z niego wycieka z siłą wodospadu aż w końcu pojawia się on – katar. I kichanie, najgorsze to „seriami”. Moje rekordy, to w jednej serii nie mniej niż 20 kichnięć. I znowu pewnie pojawi się mądrala, który stwierdzi: „są antyalergiczne krople do nosa”. I doda jeszcze: „są także tabletki na alergię”. A pewnie, że są, odpowiem. Ale trawestując słowa poety rzeknę: „pełno ich a jakoby żadnego nie było”. Jak pewnie wielu z alergików wypróbowałem już pewnie wszystkie z dostępnych medykamentów. Skłamałbym, gdybym powiedział, że niektóre nie zadziałały. Ale nigdy do końca. Bo przecież piąta władza, a tak naprawdę pierwsza, rządząca światem, czyli koncerny farmaceutyczne wiedzą o co chodzi: trzeba gonić króliczka a nie go złapać. No to czekając aż krople i tabletki zadziałają, zanucę sobie spod kapiącego nosa i przez załzawione oczy kolejne zwrotki przeboju kabaretu Potem.

 

- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać