- Reklama -
spot_img

Kupą słonia w przemytnika

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img

 

Kochamy pamiątki z wakacji i podróży. Przywozimy znad morza czy gór jakieś dziwactwa, które potem kurzą się gdzieś w kącie a po jakimś czasie upychamy je w piwnicy, na pawlaczu lub po prostu lądują w śmietniku jak np. ciupaga kupiona w Mielnie, czy góralski kapelusik z Zakopanego, którego już nigdy po zakupie nie założyliśmy (no bo i gdzie w nim paradować w Szczecinie). Ale jak już ruszyliśmy w różne zamorskie krainy, to i pamiątki stamtąd stały się oryginalniejsze, ciekawsze, barwniejsze. I kuszące, bo wiele z nich np. zwierzęta i rośliny są chronione i ich wywóz jest zabroniony. Podobnie jak wyroby z nich. Ale co tam dla Polaka jakieś przepisy? Przecież jak to mawiają niektórzy: „jest ryzyko, jest zabawa”. I takie wyzwania często są podejmowane, zresztą nie tylko w czasie wakacji.

Zachodniopomorska Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) na bieżąco informuje o tym co próbują przemycić mieszkańcy naszego regionu. Oto kilka przykładów tylko z ostatnich tygodni. Zachodniopomorscy funkcjonariusze służby celno-skarbowej ujawnili w przesyłce z Hongkongu żywe zwierzęta z rodziny pajęczaków. A według nadawcy miały być w niej narzędzia ogrodowe. Tymczasem kontrola wykazała, że w sześciu plastikowych pudełkach znajdowały się cztery skorpiony i dwie uropygi. Kolejna ciekawostka – zainteresowanie funkcjonariuszy wzbudziła paczka, która według deklaracji powinna zawierać 50 sztuk roślin wodnych o wartości 150 euro. W środku znajdowały się jednak szczelnie zamknięte, wypełnione cieczą, foliowe worki. Zamiast roślin funkcjonariusze znaleźli żywe okazy pijawek Hirudo Medicinalis, czyli pijawek lekarskich, które są objęte zarówno ochroną gatunkową w Polsce, jak i znajdujące się na liście CITES – Konwencji o Międzynarodowym Handlu Dzikimi Zwierzętami i Roślinami Gatunków Zagrożonych Wyginięciem. Żywe okazy trafiły do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w Szczecinie, gdzie zostały policzone, nakarmione i podane hibernacji (w takim stanie bez pożywienia mogą przebywać nawet do dwóch lat), Następny przykład – funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Oddziału Celnego przy Poczcie Polskiej w Szczecinie wykryli przesyłkę z Tajlandii, w której znajdował się preparat o nazwie ,,Nan Bao” – 40 kapsułek, które zawierały w składzie ekstrakt z konika morskiego (Hippocampus). Miały trafić do jednego z mieszkańców Stargardu. W innych regionach kraju jest jeszcze gorzej np. mazowiecka KAS zatrzymała w tym roku prawie 400 nielegalnych wakacyjnych pamiątek. Pewna turystka z wczasów w Mauritiusie przywiozła 1,55 kg koralowców rafotwórczych, inni przywieźli m.in. muszle ślimaka skrzydelnika olbrzymiego, z Indonezji muszlę łodzika pięknego, z Meksyku kilkadziesiąt piór i fragmenty skór różnych gatunków a z Chin sproszkowaną żółć niedźwiedzią. Natomiast na Lotnisku Chopina w Warszawie ujawniono 57 sadzonek chronionych kaktusów, które przewożono w… pluszowych misiach, w paczce z koszulkami z Azji znaleziono 17 sadzonek dzbaneczników – roślin mięsożernych, w paczce z USA natrafiono na spreparowaną głowę krokodyla missisipijskiego, a w przesyłce z Australii kapelusz ze skóry krokodyla różańcowego ozdobiony 15 krokodylimi zębami.

I co z tego, że za przywóz chronionych gatunków grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Ludzie przemycali, przemycają i będą przemycać. Ale niektórych złapanych można byłoby zamiast karać grzywną lub więzieniem skierować do obowiązkowego odpracowania iluś tam godzin np. w schroniskach dla zwierząt albo ogrodach zoologicznych. Jakby musieli przez tydzień sprzątać choćby odchody słoni, to może by coś do nich dotarło. Bo według wyliczeń np. ZOO we Wrocławiu jeden ich słoń dziennie wydala do 100 kg kału. Wywożony jest on taczkami. Na jedną wchodzą 1–3 kupy, w zależności od wielkości. Przemawia do wyobraźni? Upał, pot się leje strumieniami, a taki złapany przemytnik pcha kilkanaście taczek dziennie. Albo jeszcze lepiej – leje deszcz, błoto miesza z odchodami. To już ponad 20 taczek od jednego słonia. A jak ZOO ma więcej niż jednego takiego zwierza? A co na to np. hipopotamy albo nosorożce? Też mogą się pochwalić niezłymi wynikami w tym temacie. Ministrze sprawiedliwości, posłowie i senatorowie, oto sposób, który może rozwiązać część problemów z karaniem przestępców. Śmierdzący, ale skuteczny.

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać