Nowe dyscypliny, nowe trendy. Konkurencja sportów i aktywności na szczecińskim rynku stale rośnie, a część z nich jeszcze kilka lat temu była w Polsce niemal nieznana. W tych warunkach squash radzi sobie doskonale, a graczy wciąż przybywa. Najlepszym dowodem jest Szczecińska Liga Squasha, która w sezonie 2025/2026 zgromadziła rekordowe 254 osoby, pozostając największą amatorską ligą squasha w Polsce. Za zainteresowaniem nadąża infrastruktura – pod koniec ubiegłego roku w obiekcie Prime na granicy Szczecina i Bezrzecza wystartował Squash Club, którego twarzą i głównym trenerem jest sześciokrotny mistrz Polski Filip Jarota.
Skąd bierze się fenomen squasha?
Odpowiedź kryje się w charakterystycznej małej czarnej piłeczce. Organizm pracuje na wysokich obrotach, ale głowa zajęta jest czymś zupełnie innym. Zamiast myśleć o zmęczeniu, błyskawicznie analizuje, gdzie odbije się piłka i jak do niej dotrzeć. Godzina gry mija zaskakująco szybko, a dopiero po zejściu z kortu przychodzi refleksja, jak intensywny wysiłek właśnie wykonaliśmy.
Nie bez powodu squash został wskazany w rankingu magazynu „Forbes” jako jeden z najzdrowszych sportów. Łączy wysiłek wydolnościowy, szybkość, koordynację, refleks, pracę nóg i koncentrację. Jego intensywność można przy tym dostosować do własnego poziomu – rekreacyjna rozgrywka i wymagająca sportowa rywalizacja mogą odbywać się na tym samym korcie.
Szczecińska Liga Squasha. Nie tylko rywalizacja
Udział w lidze daje regularny impuls do aktywności. Chęć poprawienia wyniku, awansu do wyższej grupy czy rewanżu za poprzednią kolejkę powoduje, że uczestnicy zaczynają grać częściej. Poprawiają się wydolność, dynamika i kondycja, a wraz z nimi samopoczucie. W przypadku Szczecińskiej Ligi Squasha dochodzi jeszcze jeden element, którego nie pokażą sportowe statystyki – społeczność.
#ŁączyNasSquash
SLS jest pod tym względem projektem wyjątkowym. Liga nie została przypisana do jednego klubu, a jej uczestników można spotkać we wszystkich szczecińskich obiektach squashowych. Rozgrywki stały się dzięki temu miejscem spotkania całego środowiska.
– Sukces Szczecińskiej Ligi Squasha i niespotykana, największa w Polsce frekwencja to nie tylko efekt naszej efektywnej, długoletniej pracy, ale także zdrowego funkcjonowania klubów i animatorów squasha w Szczecinie. Każdy obiekt wykonuje doskonałą pracę dla promocji squasha i szybkiej integracji całego środowiska – zauważa Piotr Chomicki, który prowadzi SLS od 2009 roku.
Najbardziej utytułowany zawodnik w historii polskiego squasha, Filip Jarota, zwraca uwagę na moment pozornie zupełnie niezwiązany ze sportowym wynikiem.
– Najbardziej buduje mnie widok, kiedy o pełnej godzinie następuje zmiana grających w klubie. Pojawia się odgłos „zbijanych piątek”, sporo dobrego humoru i rozmów. Nawet jeśli w środowisku pojawia się ktoś nowy, szybko zostaje pochłonięty nie tylko przez squasha, ale całe otwarte środowisko – mówi Jarota.
Organizatorzy od lat dbają o jakość rozgrywek i ich oprawę. Ważną rolę odgrywają również sponsorzy i partnerzy wspierający rozwój projektu. Efektem jest frekwencja wyjątkowa nie tylko w skali kraju – ostatni sezon zakończyło 254 sklasyfikowanych graczy.
Kolejny krok wykonano również w komunikacji społeczności. Do zespołu SLS dołączyła Anna Mrozińska, managerka firmy Milkies, jednego z partnerów ligi. Jej zaangażowanie pozwala jeszcze mocniej pokazywać SLS nie tylko przez wyniki i kolejne spotkania, lecz przede wszystkim przez ludzi, których połączyła wspólna pasja.
Szczecińska Liga Squasha www.bo5.pl/sls
@squashclub | @SquashClubPL tel. +48 509 541 641 |
email: info@squashclub.com.pl







