Pierwsza wizyta dziecka u dentysty jest spotkaniem, które służy przede wszystkim oswojeniu z nowym miejscem, a rodzice mogą zdobyć wiedzę na temat higieny i pielęgnacji zębów. Czekanie do chwili, w której pojawia się ból, często utrudnia zbudowanie dobrych doświadczeń. Dziecko trafia do gabinetu zestresowane, zmęczone bólem i od początku uczy się, że wizyta u dentysty oznacza coś nieprzyjemnego.
Współczesna stomatologia dziecięca odchodzi od pośpiechu i przymusu. O budowaniu zaufania, roli rodziców, wizytach adaptacyjnych i leczeniu najmłodszych pacjentów porozmawialiśmy z lek. dentystą Julią Sipurzyńską z Dental Center Wejt & Tawakol.
Wiele osób uważa, że stomatologia dziecięca polega przede wszystkim na leczeniu zębów. Czy największym wyzwaniem jest dziś sam aspekt medyczny, czy raczej emocje towarzyszące wizycie?
Leczenie jest oczywiście bardzo ważne, ale często zaczyna się od zbudowania relacji z dzieckiem. Dla małego pacjenta gabinet stomatologiczny jest nowym miejscem, które może budzić niepewność. Naszym pierwszym zadaniem pozostaje stworzenie atmosfery bezpieczeństwa i zaufania. Dziecko, które czuje się zauważone i jest traktowane z empatią, znacznie lepiej współpracuje. Dlatego wyzwaniem jest nie tylko skuteczne leczenie, ale również zadbanie o emocje i stworzenie pozytywnych skojarzeń z dentystą.

Z czego najczęściej wynika dziecięcy lęk?
Najczęściej z nieznanego, wcześniejszych trudnych doświadczeń albo emocji przejmowanych od rodziców – dzieci są bardzo uważnymi obserwatorami i szybko wyczu-wają stres dorosłych. Źródło lęku nie zmieniło się znacząco, zmieniło się natomiast podejście do małego pacjenta. Dziś znacznie większy nacisk kładziemy na adaptację, komunikację i poczucie bezpieczeństwa. Kluczowe pozostaje pierwsze doświadczenie. Gdy jest spokojne i pozytywne, kolejne wizyty zazwyczaj przebiegają znacznie łatwiej.
Czy zdarza się, że rodzic stresuje się bardziej niż dziecko?
Bardzo często! Rodzice mają własne wspomnienia i przekonania, niekiedy związane z czasami, gdy leczenie wyglądało zupełnie inaczej niż obecnie. Wchodzą do gabinetu zdenerwowani i nieświadomie przekazują dziecku swój lęk. Często mówią: „nie martw się, nic nie będzie bolało” albo „pani doktor tylko zajrzy”. Takie komunikaty nie zawsze pomagają, ponieważ od razu kierują uwagę dziecka na ból i możliwość zagrożenia. Problem pojawia się również wtedy, gdy rodzic obiecuje, że nic nie będzie robione, choć wiadomo, że ząb wymaga leczenia. Dziecko może wtedy poczuć się oszukane. Warto traktować je poważnie, mówić spokojnie i zgodnie z prawdą, oczywiście dostosowując sposób komunikacji do jego wieku.
Jak znaleźć równowagę między wsparciem rodzica a budowaniem przez lekarza własnej relacji z dzieckiem?
Rodzice są bardzo ważną częścią całego procesu, ponieważ ich spokój i nastawienie wpływają na zachowanie dziecka. Staram się jednak, aby mały pacjent czuł się pełnoprawnym uczestnikiem wizyty. Rozmawiam bezpośrednio z nim i tłumaczę, co będziemy robić. Najlepsze efekty osiągamy, gdy lekarz i rodzice współpracują, wspierając dziecko, ale jednocześnie pozwalając mu stopniowo budować samodzielność i własne zaufanie do dentysty.
Co w sytuacji, gdy dziecko nie chce nawet wejść do gabinetu?
Każde dziecko przychodzi z innymi doświadczeniami i potrzebuje innego czasu. Niektóre od razu wykazują ciekawość, inne chowają się za rodzicem albo nie chcą przekroczyć progu gabinetu. W takich sytuacjach nie należy przyspieszać procesu na siłę. Dobrym rozwiązaniem jest wizyta adaptacyjna. Pamiętam dziecko, które nie chciało wejść nawet z poczekalni i schowało się pod stołem. Zamiast od razu mówić o zębach, zaczęłyśmy rozmowę o przyniesionej zabawce, ulubionej bajce i przedszkolu. W pewnym momencie pojawiła się relacja, a wraz z nią zgoda, aby wejść do gabinetu i obejrzeć bajkę. Podczas kolejnej wizyty dziecko pozwoliło już policzyć zęby, a jeszcze później zgodziło się na pierwsze proste czynności. Czasami trzeba zrobić krok wstecz, aby później spokojnie pójść dalej.

Jak zatem wygląda wizyta adaptacyjna?
Rezerwujemy na nią około 45 minut. Dłuższe spotkanie nie zawsze ma sens, ponieważ małe dziecko szybko traci koncentrację. Pokazujemy fotel i narzędzia, opowiadamy, jak działa lampa czy dmuchawka, liczymy zęby, pozwalamy dziecku dotknąć bezpiecznych elementów wyposażenia. Nie zakładamy, że tego dnia musi odbyć się leczenie. Celem jest stworzenie fundamentu do dalszej współpracy oraz rozmowa z rodzicem.
W jakim kierunku rozwija się współczesna stomatologia dziecięca? Jakie problemy zdrowotne u najmłodszych diagnozuje się dziś znacznie częściej niż jeszcze kilka lat temu?
Próchnica nadal pozostaje jednym z najczęstszych problemów, ale częściej rozpoznajemy również zaburzenia rozwojowe szkliwa, między innymi MIH, czyli hipomineralizację trzonowcowo-siekaczową. Zęby dotknięte tym problemem mogą być bardziej wrażliwe i podatne na uszkodzenia. Więcej uwagi poświęcamy także wadom zgryzu, i oddychaniu przez usta. Patrzymy na dziecko szerzej: interesuje nas nie tylko stan zębów, lecz także rozwój, funkcje jamy ustnej, sposób oddychania i codzienne nawyki.
Jednym z wciąż obecnych przekonań jest to, że zębów mlecznych nie trzeba leczyć, ponieważ i tak wypadną.
Jest to bardzo błędne myślenie. Próchnica zębów mlecznych może prowadzić do bólu, infekcji miazgi, obrzęku, przetok i objawów ogólnych. Przedwczesna utrata mleczaków również nie pozostaje bez konsekwencji, ponieważ może wpływać na rozwój późniejszych wad zgryzu. Zęby mleczne są ważne dla prawidłowego żucia, mowy i utrzymania miejsca dla uzębienia stałego, dlatego wymagają leczenia i regularnej kontroli.
Dental Center oferuje leczenie dzieci w sedacji dożylnej. W jakich sytuacjach bierze się pod uwagę takie rozwiązanie?
Sedacja dożylna pozwala przeprowadzić leczenie w komfortowych i bezpiecznych warunkach, zwłaszcza u dzieci z bardzo silnym lękiem, trudnymi wcześniejszymi doświadczeniami, brakiem współpracy lub koniecznością wykonania rozległego leczenia. Decyzja zawsze podejmowana jest indywidualnie. Przed zabiegiem dziecko kwalifikuje lekarz anestezjolog na podstawie wywiadu medycznego i aktualnych badań. Podczas leczenia pacjent pozostaje pod stałą opieką zespołu medycznego, a po jego zakończeniu odpoczywa w przygotowanym pokoju wybudzeń. W przypadku próchnicy czas ma duże znaczenie, ponieważ choroba nie zatrzymuje się samoistnie i u dzieci może postępować bardzo szybko. Odkładanie wizyty z powodu lęku prowadzi niekiedy do pogłębienia problemu. Sedacja pozwala w wybranych przypadkach wykonać potrzebne zabiegi podczas jednej sesji, ograniczając stres dziecka i rodziców.
Co jeszcze pomaga najmłodszym pacjentom poczuć się swobodniej?
W Dental Center przygotowano kolorowe gabinety dziecięce i strefę zabaw. Podczas zabiegów dzieci mogą oglądać bajki. W zależności od potrzeb wykorzystujemy także gaz rozweselający, który pomaga zmniejszyć napięcie. Najważniejsze pozostają jednak cierpliwość, empatia i dopasowanie sposobu postępowania do konkretnego dziecka. Wyposażenie może wspierać ten proces, ale nie zastąpi relacji.
Jaką radę, wskazówkę chciałaby Pani przekazać rodzicom?
Nie czekajmy, aż pojawi się problem. Pierwsza wizyta powinna odbyć się po wyrżnięciu pierwszego zęba, a regularne kontrole i dobre nawyki warto wprowadzać od początku. Higiena jamy ustnej zaczyna się wraz z pierwszym zębem. Dzieci przez wiele lat nie mają jeszcze wystarczającej sprawności manualnej, dlatego rodzice powinni dokładnie szczotkować im zęby, najlepiej do około ósmego roku życia. Najwięcej dla zdrowia dziecka możemy zrobić nie podczas leczenia, lecz znacznie wcześniej – zanim leczenie w ogóle stanie się potrzebne.
Dziękuję za rozmowę.
Szczecin, ul. Mariacka 6/U tel. 91 423 57 57 |
kontakt@dentalcenter.pl klinika.edentist |
www.dentalcenter.pl









