Przede wszystkim zdrowie
W dzisiejszym świecie królują obrazy wyidealizowane w wielu sferach. Nauczyliśmy się w mediach społecznościowych obserwowania cudzych sukcesów, dóbr materialnych i blichtru wszelkiego rodzaju. Widzimy mercedesa sąsiada i jego piękny ogród, zupełnie nie zwracając uwagi na to, że jest on zaangażowany w pracę w ramach swojego interesu praktycznie przez całą dobę. Nie pytamy go o zdrowie ani samopoczucie, także to psychiczne. Prowadzenie swojego biznesu wiąże się z pewnymi obciążeniami, dylematami, problemami – które mogą generować ogromne napięcie. To z kolei wpływa na zdrowie fizyczne i koło się zamyka.
– Zawsze przestrzegam: dbaj o siebie, zanim pojawi się problem. – mówi Dorota Kowalewska z Centrum Psyche. – Granica między pracoholizmem a odpowiedzialnością bywa cienka i często mylona zarówno osoby pracujące, jak i ich najbliższe otoczenie. W świecie, który premiuje „bycie zajętym”, łatwo pomylić zaangażowanie z uzależnieniem od pracy. Z zewnątrz obie postawy mogą wyglądać podobnie — długie godziny spędzane w biurze, perfekcjonizm, wysoka efektywność — jednak różni je motywacja i emocjonalne tło. Odpowiedzialność to zdrowa forma zaangażowania. Osoba odpowiedzialna kieruje się profesjonalizmem, poczuciem obowiązku i wartościami. Chce dobrze wykonać swoją pracę, bo zależy jej na jakości i relacjach — nie na udowadnianiu swojej wartości. Potrafi też postawić granice: wie, kiedy powiedzieć „dość”, kiedy odpocząć i że praca to tylko część życia, a nie jego całość. Pracoholizm to z kolei kompulsywne, wewnętrznie przymusowe zaangażowanie w pracę, często kosztem zdrowia, odpoczynku i relacji. Motywacją nie jest już chęć działania, lecz lęk i poczucie winy. Osoba uzależniona od pracy ma poczucie, że jeśli na chwilę odpuści, to coś straci – pozycję, uznanie, sens. Odpowiedzialność to świadomy wybór, zdrowe granice i praca jako część życia podczas gdy pracoholizm to wewnętrzny przymus, w dodatku będący poza kontrolą – to praca zamiast życia.
Żaden sukces zawodowy nie ma wartości, jeśli odbywa się kosztem zdrowia i spokoju wewnętrznego. Trudności zdrowotne dotyczyć mogą jednak także ludzi spędzających czas w pracy pozornie spokojnie – za przysłowiowym biurkiem. Choć bywa, że udaje się im uniknąć stresu, to samo długotrwałe siedzenie już jest dla zdrowia szkodliwe. Ciśnienie, serce a nawet nadgarstek i łokieć – potrafią najbardziej dać się we znaki, gdy prowadzimy siedzący tryb życia. Problemy mogą jednak także dotyczyć układu pokarmowego – szybkie, nieregularne posiłki, w tym często fast-food – to prosta droga do problemów z żołądkiem.
– Fundamenty profilaktyki są wspólne dla kobiet i mężczyzn, ale różnice biologiczne i społeczne sprawiają, że strategia powinna być dopasowana indywidualnie. – przekonuje dr n. med. Karina Ryterska z Katedry i Zakładu Żywienia Człowieka i Metabolomiki Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. – Kobiety częściej zmagają się z chorobami autoimmunologicznymi, osteoporozą czy skutkami menopauzy (np. spadkiem energii, problemami ze snem, koncentracją). Dlatego warto wcześniej zadbać o gęstość kości, równowagę hormonalną, zdrowie psychiczne i regularną aktywność fizyczną. Mężczyźni są bardziej narażeni na choroby serca, nadciśnienie, otyłość brzuszną, a także często zaniedbują profilaktykę (rzadsze badania kontrolne, późniejsze reagowanie na objawy).
Wszystkie te czynniki razem wpływać mogą na osłabienie odporności całego organizmu, a więc powodować częstsze infekcje. Dochodzą do tego także procesy degeneracyjne (np. spadek masy mięśniowej, gęstości kości, elastyczności naczyń krwionośnych), które zaczynają się już po 30. roku życia, choć ich skutki są odczuwalne dopiero później. Choroby cywilizacyjne (cukrzyca typu 2, nadciśnienie, insulinooporność) mają długi okres bezobjawowy, dlatego profilaktykę warto zacząć, zanim pojawią się symptomy. Gdy do tego wszystkiego dodamy jeszcze niską higienę snu – bomba w organizmie tylko czeka na wyzwolenie. Dlatego tak ważna jest równowaga między pracą a życiem i czasem prywatnym. Gdybyśmy postawili przed sobą wagę, a na jej szalach położyli pracę i zdrowie – zdecydowanie wolelibyśmy, aby ono wręcz wyraźnie przeważyło!
– Kiedy więc zacząć wprowadzać nowe nawyki? Najlepiej jak najwcześniej – czyli już na początku dorosłości, nawet 20–25 lat przed pięćdziesiątką, której tak się boimy. – mówi Karina Ryterska. – Zdrowe nawyki buduje się latami – aktywność fizyczna, sen, sposób jedzenia, zarządzanie stresem. Im wcześniej je wprowadzisz, tym większa szansa, że staną się naturalne i będą działać ochronnie. Mądra profilaktyka zdrowia i kariery to nie koszt, to inwestycja. Dzięki temu pięćdziesiątka może być nie ograniczeniem, lecz początkiem nowego etapu w pełni możliwości.
Musimy więc dbać, aby nie tylko znaleźć czas – najlepiej każdego dnia – na aktywność fizyczną, ale także na sferę prywatną. Kontakty rodzinne, spotkania z przyjaciółmi, wspólne wyjścia – to wszystko na końcu sprawia, że czujemy się dobrze zarówno w pracy jak i w domu – i to w każdym wieku.
– Przez całe życie, a także od samego początku kariery warto działać długofalowo – zarówno z myślą o zdrowiu, jak i rozwoju zawodowym. – mówi Karina Ryterska. – Po pierwsze: dbaj o ciało, bo to ono niesie cię przez całe życie. Wprowadź aktywność fizyczną jako codzienny rytuał, zadbaj o sen i regenerację, naucz się zarządzać stresem i inwestuj w zdrowe nawyki żywieniowe. To zaprocentuje sprawnością i energią także w późniejszym wieku. Po drugie: rozwijaj kompetencje miękkie – elastyczność, komunikację, umiejętność uczenia się i adaptacji. Świat się zmienia, a nasza zdolność do dostosowania się będzie kluczowa. Buduj różnorodne doświadczenie zawodowe, nie bój się zmiany ścieżki – to zwiększa odporność na kryzysy. Trzecia rada: zabezpieczaj się finansowo – myśl o przyszłości, odkładaj, inwestuj w siebie. I pamiętaj: nie czekaj, aż coś się „zacznie psuć” w twoim organizmie.
Ugasić wypalenie
Co jednak, jeśli w naszej pracy nie czujemy się dobrze i często nawet nie potrafimy nazwać swoich odczuć i samopoczucia? Termin „wypalenie zawodowe” wprowadzili psychologowie: Herbert Freudenberger i Gail North, którzy wyróżnili dwanaście etapów prowadzących do jego pełnego rozwoju. To proces, który narasta powoli – zaczyna się od pozornie dobrych intencji, jak chęć bycia lepszym, bardziej efektywnym, a kończy emocjonalnym i fizycznym wyczerpaniem. Pierwszym z etapów jest poczucie konieczności ciągłego udowadniania swojej wartości. Dana osoba coraz bardziej identyfikuje się z pracą i jej wynikami. Zaczyna myśleć o sobie przez pryzmat osiągnięć. Pochodną takiego podejścia jest punkt drugi: nadmierne angażowanie się w pracę, unikanie współpracy. Pojawia się przekonanie, że „nikt nie zrobi tego tak dobrze jak ja” czyli trudność w delegowaniu i odpoczynku. To z kolei prowadzi do zaniedbywania własnych potrzeb. Brak snu, nieregularne posiłki, coraz mniej kontaktów z bliskimi. Często pojawia się sięganie po używki – by wyciszyć napięcie. Wkrótce przychodzi odpowiedź organizmu, czyli punkt czwarty: utrata energii i poczucie zmęczenia. Organizm daje pierwsze sygnały ostrzegawcze – spada odporność, pojawiają się problemy ze snem, drażliwość i frustracja. Ostatnie etapy zjawiska wypalenia zawodowego, to w skrócie: przewartościowanie priorytetów, izolacja, cynizm, wycofanie. Coraz mniej radości z pracy, unikanie kontaktu z ludźmi, narastający pesymizm. Praca, która kiedyś nadawała sens, staje się obciążeniem. Finalnie, następuje utrata poczucia własnej wartości, pustka, depresja, pełnoobjawowe wypalenie. To moment, w którym człowiek czuje, że nie ma już siły. Towarzyszy temu emocjonalne odrętwienie, poczucie bezsensu, czasem myśli rezygnacyjne.
– Wypalenie nie jest oznaką słabości, lecz sygnałem, że zbyt długo funkcjonowaliśmy ponad siły. To moment, w którym warto zatrzymać się i zapytać: czego potrzebuję, by znów poczuć sens w tym, co robię? Można jednak z tego wyjść i na nowo – po psychoterapii – poczuć moc i radość z życia i pracy – mówi Dorota Kowalewska. – Zawsze jednak zachęcam przede wszystkim do przeciwdziałania problemowi, zanim ten pojawi się w naszym życiu. Moje rady, to: ustalaj realistyczne cele. Nie wszystko musi być idealne. Dążenie do perfekcji często kończy się frustracją, a nie sukcesem. Dbaj o zdrowy tryb życia. Sen, ruch i regularne posiłki to podstawy, które mają realny wpływ na odporność psychiczną. Znajduj czas na odpoczynek i hobby. Wypoczynek nie jest luksusem, tylko koniecznością. To moment, w którym mózg się regeneruje. Doceniaj współpracę. Praca zespołowa nie tylko odciąża, ale też daje poczucie wspólnoty i wsparcia emocjonalnego. Świadomie stawiaj granice. Oddzielaj życie zawodowe od prywatnego. Naucz się mówić „nie” – nawet jeśli wymaga to odwagi. Przytakujesz przyjmując nowe zadanie wiedząc, że masz całą masę innych? Powiedz o tym przełożonemu. Rozmawiaj o trudnościach. Nie tłum w sobie stresu. Współpracownicy, bliscy, czy też profesjonalny terapeuta mogą pomóc ci spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.