Menopauza to nie tylko zmiana w kalendarzu biologicznym, ale też moment, w którym skóra się przesusza, wydaje się cieńsza. Za tymi zmianami stoi spadek estrogenów i progesteronu, przy jednoczesnym przesunięciu równowagi w stronę androgenów. To właśnie estrogeny przez lata wspierały produkcję kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego. Kiedy zaczyna ich brakować, efekty stają się widoczne szybciej. Czy da się ten proces zatrzymać lub spowolnić? O tym rozmawiamy z dr. n. med. Marcinem Wiśniowskim, specjalistą chirurgii ogólnej i transplantologii klinicznej.
Panie doktorze, Z jakimi problemami skórnymi najczęściej zgłaszają się pacjentki w okresie menopauzy?
Mówią o suchości, ściągnięciu i braku komfortu. Charakterystyczna jest też utrata jędrności i opadanie tkanek w okolicy owalu twarzy. Do tego dochodzą pogłębiające się zmarszczki, mimiczne i statyczne, oraz spadek gęstości skóry. Często pojawia się ziemisty, nierówny koloryt związany z gorszym mikrokrążeniem, a także przebarwienia. U części kobiet obserwujemy też skłonność do podrażnień czy rumienia.
Jak powinna wyglądać codzienna pielęgnacja skóry w tym okresie?
Powinna być odbudowująca, nawilżająca i nastawiona na przywrócenie skórze komfortu. Podstawą jest delikatne oczyszczanie bez naruszania bariery hydrolipidowej, następnie nawilżanie i regeneracja – skóra menopauzalna „lubi” formuły bogatsze, ale dobrze tolerowane. Ważne składniki to kwas hialuronowy, ceramidy i skwalan, które poprawiają nawilżenie i szczelność bariery, a także retinoidy – stosowane rozsądnie – bo realnie wpływają na jakość skóry, stymulując odnowę i syntezę kolagenu. Bardzo dobrze sprawdzają się też antyoksydanty, zwłaszcza witamina C, która poprawia koloryt i wspiera ochronę przed stresem oksydacyjnym, oraz peptydy i niacynamid, które wzmacniają skórę i poprawiają jej elastyczność. Nie można zapominać o codziennej fotoprotekcji, bo w tym okresie skóra jest bardziej podatna na przebarwienia i uszkodzenia.
Czy hormonalna terapia zastępcza ma wpływ na kondycję skóry?
Ma wpływ na kondycję skóry, ponieważ uzupełnia niedobór estrogenów, które są jednym z regulatorów jej jakości. W praktyce obserwujemy poprawę nawilżenia, większą elastyczność i pewne „zagęszczenie” skóry, co wynika ze stymulacji syntezy kolagenu i lepszego funkcjonowania bariery hydrolipidowej. Skóra odzyskuje bardziej świeży koloryt i wolniej się starzeje, choć nie jest to efekt porównywalny z zabiegami estetycznymi. Warto jednak podkreślić, że HTZ nie jest terapią „na skórę”, tylko elementem leczenia objawów menopauzy, dlatego decyzja o jej wdrożeniu zawsze powinna być poprzedzona konsultacją lekarską.
Które zabiegi medycyny estetycznej są uznawane za najbardziej skuteczne w przypadku skóry po menopauzie?
Mówimy raczej o strategii niż o jednym „najlepszym” zabiegu, bo skóra po menopauzie wymaga jednocześnie poprawy jakości, zagęszczenia i odbudowy objętości. Największą skuteczność mają stymulatory tkankowe, osocze bogatopłytkowe, mezoterapia. Wpływają na produkcję kolagenu i przebudowę skóry. Ważną grupą są zabiegi technologiczne, takie jak lasery frakcyjne czy radiofrekwencja mikroigłowa, która pobudza skórę do regeneracji, poprawia jej gęstość, wyrównuje koloryt. Równolegle stosujemy zabiegi wolumetryczne z kwasem hialuronowym, które odbudowują objętość i przywracają proporcje twarzy, oraz nici liftingujące, dają efekt uniesienia tkanek. Największą zmianę przynosi połączenie tych metod.
Gdyby miał Pan wskazać kilka najważniejszych zasad, które warto wprowadzić w tym okresie, co by to było?
Nawilżanie, odbudowa bariery i dobrze dobrane składniki aktywne. Filtr SPF i unikanie czynników przyspieszających starzenie. Zdrowy styl życia, współpraca z lekarzem w kontekście hormonów oraz mądrze dobrane zabiegi.
Dziękuję za rozmowę.
dr Wiśniowski Chirurgia i Medycyna Estetyczna
ul. Janusza Kusocińskiego 12/LU3 | 70–237 Szczecin | tel.: 91 820 95 54
/ dr WIŚNIOWSKI chirurgia i medycyna estetyczna | www.drwisniowski.pl






