- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Wino jako styl życia

Strona głównaBiznesWino jako styl życia

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Wino rzadko trafia do czyjegoś życia przez przypadek. Zwykle zaczyna się od ciekawości, jednego kieliszka albo butelki, która zostaje w pamięci na dłużej niż sam smak. Z czasem pojawia się potrzeba zrozumienia – skąd to wino pochodzi, dlaczego smakuje właśnie tak i co właściwie sprawia, że jedne alkohole zapamiętujemy na lata, a inne znikają bez śladu.

Dla Marka Popielskiego, jednego z najbardziej cenionych znawców win w Polsce, współtwórcy Winoteki 101 Win – studia wybitnych alkoholi, wino od dawna nie jest dodatkiem do kolacji ani produktem, który się sprzedaje. To świat, który wymaga cierpliwości i szacunku. Tu nie ma miejsca na powierzchowne wybory. Liczy się doświadczenie, kontekst i umiejętność słuchania tego, co wino ma do powiedzenia. To będzie opowieść nie tylko o samym alkoholu, ale też o sztuce degustacji. O tym, jak smakować, a nie tylko pić, jak czytać wino zmysłami i dlaczego dobra degustacja zaczyna się dużo wcześniej niż pierwszy łyk. Pojawi się temat kolekcjonowania, znaczenia historii zamkniętej w butelce oraz tego, czemu dobre wino potrafi być jednym z najbardziej trafionych prezentów.

Nauka smaku.

Jak wyglądały początki tej pasji?

Jak u większości ludzi. W PRL-u piło się wina półsłodkie: Kadarkę, Murfatlar, Cotnari. Kiedy po latach spróbowałem tych win ponownie, okazało się, że są po prostu niesmaczne. Smak się zmienia, dojrzewa.

 

Prowadził Pan grupy degustacyjne.

Od prawie 20 lat prowadziłem szereg grup degustacyjnych – było ich około stu. Degustacje odbywały się w Szczecinie, w Warszawie – w tym te pod nazwą Akademia Burgunda, które prowadziłem wspólnie z Markiem Bieńczykiem. W naszych degustacjach uczestniczyli znamienici winiarze z całej Polski i nie tylko, m.in. jeden z dwóch najlepszych winemakerów świata Stephane Derenoncourt. Degustacje prowadziłem też w Świnoujściu, a w Szczecinie w naszych poprzednich lokalach przy ulicy Rayskiego i alei Jana Pawła II. Uczestnicy mówili, że największą krzywdą, jaką im zrobiłem, było to, że przestali móc pić wina z dyskontów (śmiech). Po prostu przestały im smakować.

Czy degustacji można się nauczyć?

To proces. Tak jak z muzyką – nie da się od razu przejść z disco polo do opery. Z winem jest identycznie. Trzeba próbować, porównywać, trenować smak. Nie ma drogi na skróty.

Narodziny 101 Win

Kiedy pojawił się pomysł na własną winotekę?

– Reklama –

spot_img

Kiedy skończyłem 50 lat. Zorientowałem się, że mam w domu kilkaset butelek. Pomyślałem: zamiast gromadzić w nieskończoność, zrobię z tego coś więcej. Tak powstało 101 Win – najpierw w Świnoujściu, później w Szczecinie. Nazwa winoteki miała oznaczać, że w ofercie jest 101 win. Szybko okazało się to nierealne, ale nazwa została i funkcjonuje do dziś.

I popłynęło…

W 2007 roku dostałem tytuł najlepszego importera win w Polsce, a wina z oferty zdobyły kilka medali. To był ogromny impuls i potwierdzenie, że to była dobra droga. Dziś 101 Win to nie tylko sklep. To przede wszystkim pasja, edukacja i degustacje. Wino to nie jest szybka przygoda. To droga, która trwa całe życie.

Dobre, czyli jakie?

No właśnie – chciałabym przejść do samej degustacji. Jak właściwie rozróżnia się dobre wino? Czy trzeba mieć do tego jakieś szczególne predyspozycje? Przede wszystkim trzeba zacząć od podstaw i dać sobie czas. Degustacja to nie jest kwestia talentu, tylko nauki i doświadczenia. W tym roku planujemy w Szczecinie wyjątkową degustację – absolutnie topową. Dziesięć win, każde ocenione na 100 punktów przez Roberta Parkera, wybitnego i wpływowego amerykańskiego krytyka wina, założyciela biuletynu The Wine Advocate. To będzie wydarzenie dla koneserów, ale pokazujące też, do czego można dojść, jeśli traktuje się wino poważnie.

 

A jak wygląda początek tej drogi?

Zawsze mówię: trzeba zaczynać od samego początku. Tak było u mnie w Świnoujściu, tak było później w Szczecinie. Prowadziłem degustacje dla początkujących i do tego chcemy wrócić. Wino to temat niewyczerpany, a do tego potrzebna jest odpowiednia przestrzeń i atmosfera – dlatego przygotowujemy specjalną salę degustacyjną. Myślę, że w lutym wszystko będzie gotowe.

Panie Marku, na czym polega taka degustacja dla początkujących?

Najpierw trzeba zrozumieć absolutne podstawy: czym różni się wino białe od czerwonego, czym jest wino wytrawne, półwytrawne, półsłodkie i słodkie, czym są wina musujące, wzmacniane. To elementarz. Dopiero później przychodzi czas na szczepy – bo każdy szczep niesie inną charakterystykę aromatyczną i smakową.

– Reklama –

spot_img

A jakimi zmysłami ocenia się wino?

Oczywiście patrzymy na kolor i klarowność, ale najważniejsze są dwa instrumenty: nos i usta. Nos można bardzo dobrze wytrenować. Z ustami jest trudniej, bo tu decyduje język i kubki smakowe. Na początku u większości osób wino wydaje się gorzkie – nie dlatego, że takie jest, tylko dlatego, że kubki smakowe nie są jeszcze przyzwyczajone. Wino trzeba „przetoczyć” po całym języku, dać mu czas. Dlatego zawsze powtarzam: nie pijemy wina „na raz”. Jeśli ktoś przełyka je od razu, omija połowę doznań.

Czy szczepy rzeczywiście aż tak się różnią?

Bardzo. Mamy kilka szczepów międzynarodowych, które zna cały świat. W czerwonych winach to na przykład Cabernet Sauvignon – bardziej taninowy, strukturalny. Merlot jest miększy, bardziej aksamitny, często używa się go do równoważenia win. Najszlachetniejszym szczepem czerwonym jest Pinot Noir – szczególnie ten z Burgundii, który osiąga absolutne mistrzostwo.

W białych winach ikoną jest Chardonnay – niezwykle uniwersalne, dające zupełnie różne style w zależności od regionu. Ale moim zdaniem najbardziej eleganckim szczepem białym jest Riesling. Ma wszystko: kwasowość, finezję, potencjał starzenia i ogromną równowagę.

Często mówi się o równowadze w winie. Co to właściwie znaczy?

Równowaga oznacza harmonię między elementami. W czekoladzie to balans między goryczą a słodyczą. W winie – między kwasowością a słodyczą. Nawet słodkie wino nie może być „przesłodzone”. Musi mieć świeżość, kwasowość, która „niesie” smak. Świetnym przykładem są wina Sauternes we Francji, Tokaje na Węgrzech czy Rieslingi z Niemiec. Tam ta równowaga jest wzorcowa.

A same degustacje – jak one wyglądają w praktyce?

Wszystko zależy od poziomu. Inaczej pracuje się z początkującymi, inaczej z grupą zaawansowaną. Grupy są kameralne, nie łączymy obcych osób. Dobieramy wina, przygotowujemy delikatne przekąski – sery, oliwę, przetwory – tak, by nie zagłuszały smaku wina. Najważniejsza jest jednak opowieść. Historia wina, regionu, rocznika. Nasze degustacje są dla każdego – zarówno dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę, jak i dla doświadczonych koneserów. W specjalnie przygotowanej sali poznamy aromaty, smaki i historie wyjątkowych win. Nauczymy się je rozróżniać i łączyć z potrawami. Spotkacie pasjonatów, osoby o podobnych zainteresowaniach i poziomie ciekawości. Podzielicie się wrażeniami i pozwolicie sobie na prawdziwą podróż sensoryczną, dzięki której wino odkryje zupełnie nowe oblicze.

Panie Marku, ważna kwestia: czy prawdą jest, że wino im starsze, tym jest lepsze?

Nie, to jeden z najczęstszych mitów dotyczących tego trunku. Nie każde wino nadaje się do starzenia. Rocznik na etykiecie oznacza rok zbioru, nie produkcji. O długowieczności wina decydują konkretne czynniki: w białych winach – kwasowość lub cukier, w czerwonych – taniny. Wino ma swój czas i swoje optimum. Znalezienie go to prawdziwa sztuka.

Na sam koniec – jakie jest Pana ulubione wino?

Dziś najbliższe są mi wina burgundzkie. To wina wymagające, subtelne, ale dające ogromną satysfakcję. Takie, do których się wraca – nie po to, żeby je wypić, ale żeby je przeżyć.

 

Marek Popielski

Prawnik, przedsiębiorca, miłośnik i znawca win. Wyróżniony tytułem Najlepszego Importera w Polsce w 2008 roku przez magazyn Wino. Wraz z córką Anną, posiadającą i i ii stopień wset, związaną z branżą winiarską od ponad 10 lat, prowadzi winotekę 101 win – studio wybitnych alkoholi.

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać