Kurzy Młyn (Kückenmühle), zabytkowy kompleks budynków stojący przy ulicy Judyma, w drugiej połowie XIX wieku, kiedy trafił w ręce zakładów opiekuńczych Żelechowa, został przekształcony jako miejsce opieki dla sierot i dzieci upośledzonych. Przez wiele lat pełnił funkcję wychowawczo–opiekuńczą, przetrwał dwie wojny światowe i dzięki Marina Developer przemienił się w unikalną przestrzeń dla sztuki i biznesu. Teraz w tym miejscu powstanie szkoła SAIL International School. O tym niezwykłym projekcie rozmawiamy z Marcinem Raubo, prezesem Marina Developer.
Co jest wyjątkowego w tej inwestycji? Wiem, że jest bliska Twojemu sercu.
Tak, chociaż nie jest to pierwsza placówka oświatowa w naszym portfelu, to po raz pierwszy mam okazję zrealizować inwestycję, która od początku kompleksowo podchodzi do zaprojektowania i wybudowania ambitnej, elitarnej placówki szkolnej. Mamy tu do czynienia z prawdziwym kampusem: kilka budynków, boiska, zieleń, infrastruktura dydaktyczna i sportowa zaprojektowana pod oświatę od podstaw. Do tego żeglarski charakter i sznyt placówki dają perspektywę na popularyzację i realizację wspólnych, ciekawych żeglarskich projektów z młodzieżą ze szkoły w przyszłości.
Jak przebiegała praca nad tą inwestycją? Miejsce to jest świetnie położone.
Nie jest to ani łatwy, ani tani projekt, zabytkowa materia, z jaką mamy tu do czynienia, wiąże się z określonymi trudnościami i kosztami, natomiast efekt końcowy na pewno zadowoli uczniów, rodziców, okolicznych sąsiadów oraz mieszkańców Szczecina. Kurzy Młyn ma szansę stać się nowym wielofunkcyjnym miejscem na mapie dzielnicy Arkońskie/Niemierzyn, wpływającym pozytywnie na jakość życia mieszkańców oraz paletę usług dostępnych dla lokalnej społeczności.
Jak doszło do współpracy Mariny Developer z SAIL International School?
Przez przypadek. Jesteśmy z Michaelem sąsiadami w Międzywodziu, na naszym nadmorskim osiedlu. Okazało się, że szuka nowego budynku pod rozwój szkoły, a ja szyję takie obiekty na miarę i pod klucz.
Co zadecydowało, że w tym miejscu będzie szkoła, co Ciebie przekonało do tego pomysłu?
Pomysłów było kilka, biura, medycyna czy opieka osób starszych, stanęło na oświacie. W pierwszym budynku swoje miejsce znalazła specjalistyczna szkoła Sense dla dzieci w spektrum autyzmu i prawdopodobnie to narzuciło ton i rytm w myśleniu o kolejnych budynkach. Nie zapominajmy też, że te obiekty wcześniej należały do Akademii Rolniczej, funkcja oświaty ma tu długie tradycje.
Jakie znaczenie mają dla Ciebie takie inwestycje poza elementem finansowym?
Kurzy Młyn to ambitny, miastotwórczy projekt rewitalizujący spory kawałek terenu, rezonujący na całą okolicę. To jak wymieszamy tu nowe ze starym i jak podejdziemy do ułożenia poszczególnych etapów będzie miało wpływ na to, czy rzeczywiście wzbogacimy okolicę, równocześnie zachowując charakter tego miejsca, a nie ukrywam, że bardzo mi na tym zależy. Cieszę się, że kolejne budynki będą miały funkcję oświatową. Pochodzę z nauczycielskiej rodziny, więc dobrze i naturalnie mi się pracuje z najemcami z tego segmentu. Nie wspomnę już o żeglarskim charakterze szkoły, to już zakrawa na matrix… (śmiech) A tak na poważnie to Kurzy Młyn będzie wyjątkowym miejscem i takie właśnie projekty zawsze chciałem realizować.
Dziękuję za rozmowę.










