Archiwolta to program, który na portalu wSzczecinie.pl prowadzi architekt Aleksandra Kopińska-Szykuć. Ma on charakter otwartej, społecznej debaty i interwencji ale główną ideą i misją jest stworzenie ze Szczecina miasta przyjaznego do życia. Archiwolta to przestrzeń dla wszystkich nas: mieszkańców, ekspertów i urzędników, jakiegokolwiek poglądu nie reprezentujemy. Rozwiązujemy dylematy, znajdujemy najlepsze rozstrzygnięcia, gdyż łączy nas wspólny obowiązek – odpowiedzialność za miasto i region.
Dlaczego potrzebowaliśmy Archiwolty?
Archiwolta powstała, aby zwrócić uwagę na fakt, że od 2021 roku nie mieliśmy obsadzonego stanowiska architekta miasta, a w międzyczasie w mieście odbyło się wiele znaczących przebudów i remontów, przeprowadzonych bez wsparcia i nadzoru kogoś takiego jak architekt miasta właśnie. Archiwolta podjęła się więc roli stworzenia platformy do dyskusji dla mieszkańców, specjalistów i władz. Mieszkańcy obdarzyli projekt zaufaniem, specjaliści wsparli wiedzą, a zarządzający miastem i regionem, rozumiejąc założenia programu, współpracują i korzystają z wypracowanych rozwiązań. Wszak wszyscy chcemy mieć funkcjonalne i piękne miasto, nie remontować wyremontowanych przestrzeni, mądrze gospodarować wspólnym majątkiem.
Urząd Miasta właśnie ogłosił konkurs na wolne stanowisko Architekta Miasta. Czy to oznacza koniec programu?
Nie. Zamierzamy interdyscyplinarnie wspierać osobę wybraną na to stanowisko, bo to nie jest łatwa praca i wymaga szerokiego wsparcia, żeby faktycznie służyła mieszkańcom. Wszelkie decyzje o trwałym skutku powinny być efektem rozmowy różnych środowisk, a decydenci powinni mieć możliwość wyjaśnienia intencji i poznania oczekiwań mieszkańców. Po to jesteśmy.
Archiwolta to działalność społeczna. Robisz to po godzinach.
To prawda. Jest to program, który z założenia powstaje bez żadnego wsparcia finansowego. Nie zarabiamy na tym projekcie. Zawodowo projektuję wnętrza i organizuję wydarzenia kulturalne. Rozpoczęłam w 2012 roku od akcji I LOEWE U, poświęconej XIX wiecznemu kompozytorowi szczecińskiemu, Carlowi Loewemu, który komponował muzykę do utworów Adama Mickiewicza! Wszystkie wydarzenia w 2012 roku miały łączny budżet 1 mln złotych, a główny koncert zyskał patronat Prezydenta Polski. Wtedy też zrodził się muzyczny przewodnik po mieście „Pożegnanie lata z…”, kilkukrotnie powtarzany w różnych lokalizacjach i gromadzący po kilka tysięcy widzów. Współprodukowałam oparty o moją koncepcję koncert telewizyjny przy Elewatorze Ewa, który z wody obserwowała publiczność rozmieszczona na kilkuset jednostkach pływających. Wierzę w to miasto, widzę je wspaniałe i takich efektów od siebie wymagam, żebyśmy byli ze Szczecina dumni. A Archiwolta to potrzeba serca, ale i rozumu, bo skupiamy się na problemach i na tym jak im zapobiec. Nie piętnujemy, nie obrażamy. Błędy popełnia każdy z nas, ważne, żeby przy nich nie trwać. Zmiana decyzji to nic w porównaniu ze skutkami złych rozwiązań. Jest to program całkowicie apolityczny. Jest za to miejski, miastotwórczy, skupiony na tym, żeby mieszkańcom żyło się dobrze, żebyśmy mogli wdrażać mądre pomysły, porozmawiać z ekspertami na tematy które nas interesują, bo jak się okazało decydenci nie zawsze z tej możliwości korzystają. Archiwolta to przestrzeń dla wszystkich nas, jakiegokolwiek poglądu nie reprezentujemy. To założenie się sprawdza, bo mamy wspólny obowiązek – odpowiedzialność za miasto i region.
Skoro miasto wymaga takiego społecznego ruszenia, to co według Ciebie ze Szczecinem, w tej materii, nie jest w porządku?
Ze Szczecinem jest jak najbardziej w porządku! Fakt, że tylko Szczecin ma formułę debaty mieszkańców, ekspertów i osób zarządzających mieniem publicznym świadczy o tym, że wiele osób zrozumiało zmieniający się świat i za tymi zmianami nadąża. Jest też grono decydentów nieodczuwających takiej potrzeby. To co wymaga naprawy w Szczecinie, to brak powierzania zadań osobom kompetentnym i to w różnych obszarach. Kiedy odbudowywano katedrę w Szczecinie przyjeżdżał tutaj zespół z prof. Zachwatowiczem na czele, żeby podjąć dobre decyzje wobec jednego zabytku. Dziś nawet ważne rozstrzygnięcia często zapadają bez udziału osób kompetentnych i tej rzeczywistości należy położyć kres. Tak jak dyrygent nie poprowadzi budowy, tak budowlaniec nie poprowadzi orkiestry. Auto oddajemy do mechanika, nie do cukiernika. Kompetencje to klucz do rozwoju Szczecina i budowania jego pozycji w Polsce, Europie i na świecie. Szczecin to miasto portowe, więc wszystkie kompetentne ręce na pokład, na swoje miejsca i płyńmy do celu!
Działania Archiwolty są zauważalne, ale czy idą za tym efekty?
Budzi się świadomość obywatelska i potrzeba decydowania o swoim mieście. Władze otwierają się na wnioski z dyskusji i jest to fenomen w Polsce. Efektem jest konkurs na stanowisko architekta miasta. Choć nie tylko my o niego zabiegaliśmy. Kolejnym jest potwierdzenie w ostatnich dniach przez Urząd Miasta zamiaru rozpisania międzynarodowego konkursu architektonicznego dotyczącego Bulwaru Chrobrego, czyli najbardziej reprezentacyjnej części bulwarów, przed Wałami Chrobrego. Miasto przychyliło się do zmiany posiadanej koncepcji na rozstrzygnięcie konkursowe. Mamy nagradzaną Filharmonię, CD Przełomy, walczmy o kolejne ikony architektury! Takie obiekty spotęgują ruch turystyczny, zainteresowanie studentów, wzrośnie popularność Szczecina. Czyli w perspektywie wszyscy na tym zyskamy. Celem wyjazdów i przeprowadzek są miejsca interesujące, niech będzie to Szczecin. Efektem osiągniętym pomiędzy zapowiedzią programu a programem jest rownież wstrzymanie w tym roku decyzji o sprzedaży willi Quistorpa przez Marszałka Województwa. Są też efekty długofalowe. Np. po naszych rozmowach NIOL regularnie usprawnia strefę pod względem ilości miejsc parkingowych.
A czy my mieszkańcy Szczecina mamy świadomość tego, że miasto powinno być atrakcyjne także pod względem wizualnym, estetycznym?
Oczywiście. Architektura jest po to, żeby służyła człowiekowi, ale o ład przestrzenny musimy zadbać sami. Krajobraz miasta, to nasza codzienność. Na balkonach jest więc coraz więcej kompozycji kwiatowych, elewacje pięknieją. Słyszałam opowieść kobiety, która przyjechała przed wojną do Szczecina, do pracy. Mieszkała u rodziny w okolicach al. Piastów i codziennie nosiła do portu obiad dla pana domu. Wspominała, że kiedy biegła przez Szczecin, to na wszystkich balkonach kwitły kwiaty. Niby niewielki wysiłek, ale w skali wielu okien i balkonów – wspaniały efekt. To nad czym musimy popracować, to czystsze chodniki. Ważne jest sprzątanie po psach. Troska o swoje obejście. Możesz pięknie pachnieć i wyglądać, ale kiedy nie sprzątasz po psie, czy śmiecisz, to jesteś zwykłym prostakiem. Wracając do estetyki. Ważne są szyldy, reklamy, dobra uchwała krajobrazowa i stosowanie się do zasad. Mieszkanie wielu osób blisko siebie, czyli współtworzenie miasta, wymaga samodyscypliny, bo granicą mojej wolności, jest twój dyskomfort. Chciałabym, żeby bycie szczecinianinem łączyło przymioty i było powodem do dumy. To praca na pokolenia, ale pierwszy krok może należeć do nas. Miasto i region to projekt zespołowy prowadzony w sposób ciągły nawet ponad narodami.
Jaka jest reakcja mieszkańców Szczecina? Jak Ty się z tym czujesz?
Zaufali formule, co mnie cieszy. Mieszkańcy przychodzą na nagrania programu, zadają pytania poprzez komunikator pod programem (w czasie transmisji), piszą i telefonują, ale przede wszystkim podejmują własne towarzyszące inicjatywy, czyli działają. Doceniam też wsparcie intelektualne czołowych przedstawicieli naszej społeczności. Fakt, że pewne idee możemy omówić z doświadczonymi Mentorami jest bezcenny i z pożytkiem dla Szczecina.
Jakie tematy zostaną poruszone w najbliższych wydaniach Archiwolty?
Zajmiemy się Zamkiem Książąt Pomorskich i to tak budowlą jak i duchem. Kolejnym tematem będzie infrastruktura w kulturze. Ważny temat, bo pojawiło się w mieście już kilka obiektów związanych z kulturą i planowane są kolejne. Czy są potrzebne? Jaki powinien być ich montaż finansowy, żeby były pieniądze nie tylko na budowę, ale i ambitne projekty artystyczne. W jaki sposób tworzyć infrastrukturę, żeby była nowoczesna, nie kosztowała dużo, żeby spełniała różne funkcje, była dla mieszkańców magnesem i inwestycją dla kolejnych pokoleń, a nie męczącą pozycją w budżecie. Co ciekawe do rozmowy o Szczecinie włączają się inne miejsca w Polsce i poza nią. Jesteśmy zapraszani do obiektów na co dzień zamkniętych dla mediów, gdyż docenia się nasze podejście. Uczciwe i kompleksowe.
Sesja zdjęciowa, która towarzyszy naszej rozmowie została zrobiona w miejscu Tobie szczególnie bliskim. Drugim bohaterem tych fotografii jest Willa Quistorpa usytuowana przy al. Wojska Polskiego. Dlaczego XIX – wieczny szczeciński przedsiębiorca Johannes Quistorp jest dla Ciebie ważny?
Quistorpowie to twórcy Jasnych Błoni, Parku Kasprowicza, Łękna, Pogodna i nie tylko. Zresztą takich rodzin jest więcej: Lentzowie, Dohrnowie, Stolting, Doeringowie i inni. W XIX wieku tworzyli miasto, w którym mieszkamy dziś. Swoje majątki darowali dla mieszkańców, czasem jak Stolting na działalność społeczno-kulturalno-naukową – testamentem. Mój serdeczny kolega, profesor archeolog, mawia, że poziom rozwoju cywilizacji, ocenia się po tym, jak traktuje swoich zmarłych. Swoich, czyli ważnych dla społeczności i miejsca. Ostatnio głośny stał się temat sprzedaży trzech willi przy Alei Wojska Polskiego, czemu poświęciliśmy jeden z programów, można go znaleźć na portalu, do czego zachęcam. Jeśli sprzedamy wille Quistorpa, Stoltinga, czy Flüggego to znaczy, że w ogóle nie rozumiemy miejsca, w którym mieszkamy i nawarstwień kulturowych je tworzących. Wspaniały jest brak zgody mieszkańców na takie działanie. Pod petycją mającą na celu zatrzymanie działań Marszałka (willa Quistorpa) i Prezydenta (wille Stoltinga i Flüggego) podpisało się ponad 1000 osób. To znaczy, że chcemy zachować te obiekty jako dostępne dla kolejnych pokoleń i powstrzymać sprzedaż, która byłaby nieodwracalną stratą i głęboką rysą na tożsamości Szczecina i Pomorza Zachodniego. Dziedzictwo tego miejsca jest przecież polskie, niemieckie, szwedzkie, francuskie… Jest nasze – szczecińskie. Jak paprykarz i pasztecik – wieloskładnikowe.
Dziękuję za rozmowę.











