Liga Superbohaterów to 12 lat działalności, kilkanaście tysięcy dzieci odwiedzonych w szpitalach, liczne wystąpienia i prelekcje. Ilekroć Tomasz Gierwiatowski, założyciel, opowiada o swojej pracy, słuchacze nie mogą powstrzymać łez. Superbohaterowie wchodzą tam, gdzie mało kto ma odwagę wejść. Mowa o oddziałach hematologii i onkologii dziecięcej, gdzie towarzyszą w najtrudniejszych chwilach małym pacjentom. Na szczęście statystyki są optymistyczne. Wyleczalność chorób nowotworowych u dzieci szacuje się na około 80%.
Z waszych social mediów wyczytałam, że odwiedzacie odziały onkologiczne wraz z wolontariuszami w dni robocze, jak udaje się to zorganizować?
Bardzo doceniamy osoby z nami współpracujące oraz wolontariuszy. Odwiedziny w szpitalach odbywają się w trakcie tygodnia, a wyjazdy trwają 3 dni, tak że nasi Superbohaterowie korzystają z dni urlopu, by wybrać się z nami do kolejnych szpitali. Kiedyś wracaliśmy z misji jeszcze tego samego dnia lub spaliśmy na podłodze u dobrych ludzi, ale podczas jednego z powrotów nasz kierowca zasnął, prowadząc busa. Na szczęście, dzięki pasom na poboczu jezdni, momentalnie się ocknął i od tego momentu postanowiliśmy zmienić schemat wyjazdów i zadbać o nasze zdrowie i bezpieczeństwo.
Na czym obecnie się skupiacie?
Chcemy, aby dzieci w trakcie chemioterapii mogły nas odwiedzać by pozytywnie się napędzać i mieć siłę na dalsze leczenie i walkę o lepsze jutro. Misją Ligi Superbohaterów jest niesienie pomocy oraz przywracanie uśmiechu dzieciom będącym w trakcie leczenia onkologicznego oraz po jego zakończeniu. O skuteczności najlepiej świadczy fakt, że mali podopieczni, zmotywowani do walki przez swoich idoli, potrafią wytrzymać bez ruchu naświetlania! Kiedy wyniki badań na to pozwalają zapraszamy je, by do nas wpadły, choć na pół godziny, i zapomniały o szpitalnej codzienności, powalczyły na miecze świetlne. Ostatnio odwiedził nas Antoś, który jest już po najtrudniejszym etapie leczenia szpitalnego, zawitał także Oluś, którego rodzice pomagają przy remoncie fundacji. Antoś ponad rok temu walczył z ostrą białaczką limfoblastyczną, a teraz odwiedza nas i jako pierwszy testuje naszą ściankę wspinaczkową!
















