– Pojawiła się w naszym studio w towarzystwie swojego taty. Już na początku jasno wybrzmiał powód tej wizyty, czyli pragnienie spełnienia marzenia córki. Właśnie od tego zaczęła się historia wyjątkowego projektu – mówi Dorota Falińska z NM Szczecin.
Rozmowy dotyczyły trzypokojowego apartamentu z widokiem na Odrę i panoramę miasta. Od pierwszych chwil wyraźnie zarysowała się wizja właścicielki – odważna, zdecydowana, konsekwentna. Dominowało jedno słowo: złoto. Przestrzeń miała przyciągać światło i uwagę, operować detalem i wyrazem, ale jednocześnie zachować elegancję i wyczucie.
Na kolejnych spotkaniach wyłonił się ważny kontekst – osobista historia, która tłumaczyła tę estetyczną wrażliwość. Wspomnienia dzieciństwa, w których błysk i dekoracyjność były czymś naturalnym, a sukienki zdobione cekinami stawały się pierwszym doświadczeniem. Ta potrzeba pozostała – dziś miała znaleźć swoje odbicie w przestrzeni.
Momentem przełomowym okazała się decyzja o kierunku stylistycznym. W pewnym momencie padło hasło: „A gdyby stworzyć apartament inspirowany Versace?” Inspiracja ta nadała projektowi wyrazisty charakter i stała się punktem odniesienia dla dalszych działań. Proces projektowy wymagał daleko idącej ingerencji w układ wnętrza. Przestrzeń została niemal całkowicie przearanżowana – zmieniono układ ścian, wprowadzono ogrzewanie podłogowe, eliminując tradycyjne grzejniki. Aby ułatwić wyobrażenie przyszłego efektu, układ został odtworzony bezpośrednio na budowie – kredą, w skali rzeczywistej. – Projekt dosłownie „ożył” na jej oczach – dodaje architektka.
Kolejne etapy oznaczały precyzyjną selekcję materiałów i detali. Wybrane płytki gresowe sprowadzono z Włoch, część elementów powstała na indywidualne zamówienie. Jednym z kluczowych akcentów stała się dekoracyjna, złota ściana – wykonana z paneli premium przygotowanych specjalnie dla tej realizacji. Realizacja wymagała koordynacji wielu specjalistów oraz rozwiązania szeregu wyzwań technicznych i logistycznych. Każdy etap prowadził jednak w jednym kierunku – dopracowania projektu w każdym detalu.
W trakcie pracy relacja z klientką naturalnie wykraczała poza ramy standardowej współpracy. – Klientka wielokrotnie podkreślała, że czuje się u nas jak w domu, jak w odwiedzinach u bliskich. My z kolei mieliśmy okazję poznać wiele inspirujących historii z ich życia – podsumowuje Dorota Falińska. Właśnie ta bliskość znalazła swoje odbicie w efekcie końcowym.











