Galeria Kaskada to miejsce z duszą i historią. Pamięć dawnej Kaskady, jej znaczenia dla miasta od początku stanowiła część nowej inwestycji. Szacunek dla przeszłości nie zatrzymał jednak czasu. Przeciwnie – stał się fundamentem nowego rozdziału i zapowiedzią sukcesu.
Centrum handlowe jest także centrum życia Szczecinian. Wystarczy usiąść w jednej z kawiarni i poobserwować. Jedni wpadają przed pracą po kawę, inni kończą trening, ktoś prowadzi spotkanie biznesowe, kilka stolików dalej rodzice obserwują dzieci spędzające czas w bawialni. Zakupy pozostają ważnym elementem codzienności tego miejsca, choć od dawna nie definiują jego funkcjonowania.
Jubileusz piętnastolecia staje się dobrą okazją, aby zajrzeć za kulisy miejsca, które trwale wpisało się we współczesny obraz Szczecina. Monika Pyszkowska, pierwsza dyrektorka Galerii Kaskada, wraca pamięcią do dnia otwarcia (28 września 2011 roku) i pierwszych miesięcy działalności obiektu. Norbert Fijałkowski, obecny dyrektor galerii, opowiada z kolei o Kaskadzie, która dziś wykracza poza tradycyjną funkcję centrum handlowego.
28 września 2011 – otwarcie Galerii Kaskada
Po trzydziestu latach od tragicznego pożaru dawnej Kaskady to miejsce ponownie otworzyło się dla mieszkańców. Za kulisami oficjalnego przecięcia wstęgi trwała jednak walka z emocjami, których odwiedzający nie mogli dostrzec.
– Doskonale pamiętam ten dzień. Do dziś mam przed oczami moment przecięcia wstęgi i pierwszych klientów wchodzących do galerii. Pracowaliśmy nad Kaskadą przez lata, a nagle wszystko sprowadziło się do kilku godzin, kiedy każdy detal musiał zadziałać perfekcyjnie. Czuliśmy ogromną dumę, ale również wielką odpowiedzialność. Najbardziej zastanawialiśmy się nad jednym: czy mieszkańcy naprawdę polubią to miejsce? – wspomina Monika Pyszkowska, pierwsza dyrektorka Galerii Kaskada.
Dzień otwarcia zakończył się sukcesem, jednak od początku było wiadomo, że nowa Kaskada nie może udawać, że przeszłość nie istnieje. – Mieliśmy świadomość, że realizujemy projekt w miejscu o wyjątkowej historii. Tragiczny pożar z 1981 roku pojawiał się w rozmowach od pierwszych etapów przygotowań. W trakcie realizacji projektu prowadziliśmy rozmowy m.in. z przedstawicielami Szkoły Gastronomicznej oraz rodzinami ofiar.
Efektem tych działań stała się tablica pamiątkowa poświęcona ofiarom tragedii. Każdego roku pracownicy Galerii Kaskada składają pod nią kwiaty, podtrzymując pamięć o wydarzeniach, które na zawsze zapisały się w historii miasta.
Projekt, który dojrzewał wraz z rynkiem
Kilkanaście lat temu rynek nowoczesnych centrów handlowych w Polsce dopiero nabierał rozpędu, a sam projekt w trakcie realizacji ewoluował wraz ze zmieniającymi się oczekiwaniami klientów.
– Pierwotnie zakładaliśmy, że będzie to jedno z pierwszych centrów handlowych realizowanych przez ECE w Polsce. Proces inwestycyjny wydłużył się, a koncepcja projektu była wielokrotnie dostosowywana do zmieniających się warunków rynkowych. Finalnie Kaskada stała się piątym centrum handlowym zrealizowanym przez ECE w Polsce. Dzisiaj patrzę na to jak na ogromną szansę. Dodatkowy czas pozwolił dopracować projekt praktycznie w każdym detalu i otworzyć galerię skomercjalizowaną w stu procentach. W tamtym czasie był to bardzo mocny sygnał jakości i stabilności projektu – podkreśla Monika Pyszkowska.
Pierwsze miesiące pokazały jednak, że sukces nie zależy wyłącznie od architektury czy listy najemców. O prawdziwej wartości miejsca decydują ludzie, którzy chcą do niego wracać. – Nie było jednego momentu, w którym mogliśmy powiedzieć: „udało się”. Obserwowaliśmy ten proces każdego dnia. Na początku mieszkańcy przychodzili z ciekawością, pojawiały się różne opinie, także krytyczne. Uważnie słuchaliśmy klientów i reagowaliśmy na ich potrzeby. Po mniej więcej roku było już wyraźnie widać, że Kaskada wpisała się w funkcjonowanie Szczecina.
Dla Moniki Pyszkowskiej projekt miał również wymiar osobisty. Droga zawodowa zaprowadziła ją do wielu miast i międzynarodowych struktur ECE, ale to właśnie Szczecin pozostawał miejscem, do którego zawsze wracała. – Otwarcie Kaskady w rodzinnym Szczecinie miało dla mnie wymiar znacznie wykraczający poza obowiązki zawodowe. Miałam poczucie, że uczestniczę w tworzeniu miejsca, które na trwałe zapisze się we współczesnym obrazie miasta. Oczywiście był to jeden z najbardziej wymagających etapów mojej kariery. Krótki czas na budowę zespołu, rekrutację pracowników i odpowiedzialność za otwarcie wymagały ogromnej mobilizacji. Sukces był efektem współpracy wielu ludzi.
Już wtedy ambicje wykraczały poza stworzenie kolejnej galerii handlowej. Od początku chodziło o miejsce, które stanie się częścią miejskiej codzienności. – Zależało nam, aby Kaskada była przestrzenią spotkań, emocji i miejskiej energii. Bardzo szybko rozpoczęliśmy współpracę z lokalnymi instytucjami, organizacjami i środowiskami – od kultury po sport. Wydarzenia społeczne i charytatywne od początku były dla nas równie ważne jak oferta handlowa.
Wśród inicjatyw, które szczególnie zapisały się w pamięci pierwszej dyrektorki, znalazł się projekt „Iskierka Radości”, realizowany do dziś, ale również widowiskowy Downmall, podczas którego pasaże, schody i elementy architektury galerii zamieniły się w trasę zjazdu dla rowerzystów. – Do dziś uśmiecham się na myśl o tym wydarzeniu i zastanawiam się, jak dałam się przekonać do tak odważnego pomysłu. Właśnie takie inicjatywy budowały charakter Kaskady.

W rytmie miasta
Przez piętnaście lat Kaskada zdążyła wyrosnąć z roli klasycznego centrum handlowego. Zakupy pozostają ważnym elementem, ale codzienność tego miejsca wykracza daleko poza handel. W kalendarzu pojawiają się wydarzenia społeczne, spotkania mieszkańców, inicjatywy edukacyjne i sportowe, a także przedsięwzięcia, których próżno szukać w tradycyjnych galeriach handlowych.
Norbert Fijałkowski, dyrektor Galerii Kaskada, nie ma wątpliwości, że właśnie w tym kierunku rozwija się współczesny retail. – Mamy blisko 140 sklepów i restauracji, a zakupy są głównym powodem odwiedzin. Nasza rola wykracza jednak poza centrum handlowe. Chcemy być miejscem, które żyje razem ze Szczecinem. Przez Kaskadę każdego dnia przechodzą mieszkańcy centrum, studenci, uczniowie, osoby pracujące w okolicy. Zależy nam, aby zawsze działo się tutaj coś, co angażuje lokalną społeczność.
Najlepiej widać to w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez galerię. Obok premier nowych kolekcji czy eventów okazjonalnych dla każdego, odbywają się również debaty samorządowe i parlamentarne, akcje profilaktyczne prowadzone przez studentów medycyny, konsultacje z miejskim rzecznikiem konsumentów, spotkania z urzędnikami pomagającymi rozliczyć podatki czy prezentacje młodych talentów z Pałacu Młodzieży. Gośćmi galerii byli również piłkarze Pogoni Szczecin, odbywały się akcje charytatywne czy wystawy organizowane przez m.in. Krajowe Towarzystwo Autyzmu w Szczecinie, wydarzenia sportowe, a pasaż galerii wielokrotnie zmieniał się w przestrzeń widowiskową.
– Nie zamykamy się na inicjatywy społeczne. Jeżeli ktoś zgłasza się do nas z dobrym pomysłem, zawsze zastanawiamy się, jak możemy go wspólnie zrealizować. Oczywiście wymaga to organizacji i pracy całego zespołu, ale właśnie w tym widzimy swoją rolę. Dawniej rynek był miejscem, w którym koncentrowało się życie miasta. Handlowano, rozmawiano, wymieniano poglądy i po prostu spędzano czas. Właśnie do tej idei nawiązujemy.
Zmienił się sposób korzystania z galerii handlowych
Jeszcze kilkanaście lat temu dominował prosty schemat: przyjechać, zrobić zakupy i wrócić do domu. Dziś ten scenariusz wygląda zupełnie inaczej. Poranna kawa przed pracą, trening, szybki lunch, spotkanie z klientem, zakupy mię-dzy kolejnymi obowiązkami, wspólne popołudnie z dziećmi czy wieczorna kolacja. Wszystko odbywa się w jednym miejscu. Norbert Fijałkowski obserwuje tę zmianę każdego dnia.
– Największą siłą Kaskady pozostaje oferta handlowa, ale widzimy, że ludzie przychodzą tutaj również z wielu innych powodów. Umawiają się na kawę, korzystają z restauracji, przyjeżdżają na siłownię, spotykają się ze znajomymi. Czasami po prostu chcą pobyć między ludźmi.
Szczególne miejsce zajmuje biznes. Centrum Szczecina od lat pozostaje naturalnym punktem spotkań przedsiębiorców. – Obserwuję osoby zarządzające szczecińskimi firmami, które rozpoczynają dzień na siłowni. Ćwiczą razem, później siadają przy kawie i rozmawiają. Nie umawiają się na formalne spotkania w sali konferencyjnej. Relacje budują się znacznie swobodniej, a właśnie taka atmosfera sprzyja dobrym rozmowom.
Znaczenie ma również lokalizacja. Samo centrum miasta pozwala połączyć wiele spraw podczas jednej wizyty. Samochód zostaje na parkingu, a kilka minut w zupełności wystarcza, aby załatwić obowiązki zawodowe, zrobić zakupy, spotkać się z klientem czy zjeść obiad. – Kaskada funkcjonuje w sercu Szczecina. Wiele osób wykorzystuje ten fakt bardzo praktycznie. Zostawiają samochód, załatwiają sprawy w centrum, później wracają na kawę albo zakupy. Po pandemii wiele mówiło się o tym, że handel przeniesie się do internetu. Oczywiście zakupy online stały się częścią naszej codzienności, ale potrzeba spotkań nigdzie nie zniknęła. Ludzie nadal chcą zobaczyć produkt, przymierzyć ubranie, usiąść przy stoliku i zwyczajnie pobyć wśród innych ludzi. Tego nie zastąpi żadna aplikacja.
Galeria Kaskada reaguje na zmiany w mieście
Każda zmiana w mieście, nastrojach społecznych czy gospodarce niemal natychmiast znajduje odbicie w codziennym funkcjonowaniu obiektu. Norbert Fijałkowski mówi o Kaskadzie jak o organizmie, który nieustannie reaguje na swoje otoczenie.
– Od kilku lat żyjemy w świecie permanentnych zmian. Najpierw pandemia, później wojna w Ukrainie, inflacja, kolejne napięcia geopolityczne. Zanim jedna sytuacja się uspokoi, pojawia się następna. Wszystko wpływa na decyzje klientów i na sposób, w jaki funkcjonuje handel.
Zmieniają się nie tylko decyzje zakupowe, ale również zachowania ludzi
– Mam wrażenie, że wszyscy jesteśmy dziś przebodźcowani. Informacji jest ogrom, wszystko dzieje się bardzo szybko, a cierpliwości mamy coraz mniej. Widzimy to również tutaj. Naszym zadaniem jest stworzyć miejsce, w którym można na chwilę zwolnić. Chcemy, żeby klient miał poczucie spokoju. Żeby nikt go nie zaczepiał, nie zasypywał ulotkami i nie wywoływał presji, aby mógł spokojnie zrobić zakupy, usiąść przy kawie, zjeść obiad i odpocząć.
Takie podejście wymaga ogromnej pracy organizacyjnej, której odwiedzający zwykle nie dostrzegają. Każde wydarzenie poprzedzają tygodnie przygotowań. – Bardzo zależy mi na tym, żeby Kaskada była wizytówką tej części miasta. Jestem Szczecinianinem i zwyczajnie chcę, żeby wokół było estetycznie. Dbamy o zieleń, sezonowe dekoracje, porządek i przestrzeń przed galerią. takie elementy składają się na codzienny komfort mieszkańców.
Znajomość Szczecina okazuje się zresztą atutem również w zupełnie praktycznym wymiarze. – Każdy większy remont ulic w centrum odczuwamy niemal natychmiast. Czasem wystarczy zamknięcie drogi kilka kilometrów od Kaskady, żeby całkowicie zmienił się ruch samochodów wokół galerii. Trzeba to przewidywać i reagować na bieżąco. Znajomość miasta bardzo w tym pomaga.
Ewolucja, nie rewolucja
Galeria Kaskada nieustannie dostosowuje się do nowych oczekiwań mieszkańców i rynku. Ewolucja odbywa się jednak bez gwałtownych zwrotów, bowiem liczy się konsekwencja.
– Naszą największą zmianą będzie otwarcie sklepu Primark, który zajmie miejsce po Carrefourze. To bardzo ważny projekt, nad którym obecnie pracujemy. Poza tym osiągnęliśmy pewną stabilizację. Oferta jest dobrze skomponowana, oczywiście pojawiają się pojedyncze zmiany najemców, ale nie planujemy rewolucji. Zależy nam na systematycznym rozwoju i utrzymaniu wysokiej jakości tego, co już stworzyliśmy – mówi Norbert Fijałkowski.
Zmiany dotyczą również rozwiązań, których większość odwiedzających nawet nie zauważa na pierwszy rzut oka. Modernizacja oświetlenia, inteligentne systemy zarządzania energią, rozwój infrastruktury dla samochodów elektrycznych czy rozwiązania ograniczające zużycie mediów należą dziś do codzienności nowoczesnego obiektu.
– Przez ostatnie lata wymieniliśmy praktycznie całe oświetlenie na energooszczędne, modernizujemy systemy wentylacji, stale analizujemy zużycie energii i dostosowujemy pracę budynku do rzeczywistych potrzeb. Rozwijamy również infrastrukturę ładowania samochodów elektrycznych. Takie działania mają ogromne znaczenie w dłuższej perspektywie.
Filozofia rozwoju obejmuje również przestrzeń wokół galerii. Przed wejściem pojawiają się sezonowe nasadzenia roślin przyjaznych owadom zapylającym, zimą okolica rozświetla się świątecznymi dekoracjami, a kolejne inicjatywy społeczne wpisują się w kalendarz miasta.
Centrum Handlowo-Usługowe Galeria Kaskada al. Niepodległości 36,
70-404 Szczecin
GaleriaKaskada | galeriakaskada | galeriakaskada
Podziękowania dla salonu Recman za udostępnienie męskiej kolekcji oraz dla Justyny Galikowskiej za stworzenie stylizacji Norberta Fijałkowskiego.













